MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Obszar odpowiedzialności



Dobra wola człowieka, jego zmysł moralny oraz sumienie stanowią wprawdzie niezbędne warunki do tego, by w człowieku powstało poczucie odpowiedzialności. Do tego, by poczucie odpowiedzialności rozwinęło się, człowiek musi mieć świadomość (przekonanie), że w konkretnej sytuacji, w jakiej się znalazł, nie tylko wiedział, co robić należy, lecz rzeczywiście mógł coś zrobić. Jeśli ktoś nie zna się na chorobach, nie można od niego wymagać, żeby leczył ludzi. Jeśli ktoś nie potrafi pływać, nie można żądać, by ratował tonącego. Nie można go też obwiniać za to, że go nie ratuje.

Czym innym jest „chcieć”, a czym innym „móc”. Dobra wola, zmysł moralny, preferencja i sumienie znajdują się po stronie „chcieć”. Poczucie odpowiedzialności wyrasta nie tylko na fundamencie chcenia, lecz także na fundamencie możliwości działania. Odpowiedzialność człowieka nie sięga poza granice możliwości skutecznego działania, chociaż wyrasta na podłożu skierowanym na dobre lub złe pragnienia.

Czym jest odpowiedzialność? Odpowiedzialność to nic innego jak przekonanie, że się jest rzeczywistym sprawcą aktu moralnego i jego skutków. Aby powstało w człowieku poczucie odpowiedzialności, muszą być spełnione pewne warunki. Oto niektóre z nich:
  • Człowiek musi odkryć co dobre, co lepsze, co najlepsze, musi zobaczyć siebie w relacji do odkrytego dobra i zła,
  • musi nadto mieć świadomość własnej siły,
  • własnej zdatności do podjęcia owego aktu,
  • musi wreszcie domyślić się, co zrobić,
  • kiedy zrobić,
  • jakich środków użyć do obranego celu.
Odpowiedzialność to złożone przeżycie. Obejmuje ono nie tylko to, co dotyczy „wnętrza” człowieka, lecz również to, co się wiąże z jego ciałem. Słusznie mówimy o „polu odpowiedzialności” poszczególnego człowieka. Pole odpowiedzialności rozpościera się wokół każdego człowieka i obejmuje tę przestrzeń jego życia, w której człowiek sam lub razem z innymi, może skutecznie chcieć dobra. Dobro jest tu nie tylko treścią jego życzenia, lecz jest w zasięgu jego działania. Odpowiedzialność jest odpowiedzialnością w sytuacji, która jest:
  • konkretna
  • zmienna
  • często niepowtarzalna
Nie ma dla człowieka stałego pola odpowiedzialności, że pole to jest raz szersze, raz węższe. Gdzie jest odpowiedzialność, ale brakuje sił, tam odpowiedzialność rodzi szczególny rodzaj cierpienia zwanego „moralną bezsilnością”. Świadomość bezsilności moralnej świadczy o wielkości człowieka i zarazem jego kruchości. Źródłem odpowiedzialności ograniczonej jest przede wszystkim nadwrażliwość moralna.

Często zdarza się, że jakiś człowiek jest szczególnie uczulony na jeden rodzaj wartości, że ten rodzaj wartości odbiera żywo, mocno, że reaguje nań całą siłą swej osobowości. Cała reszta hierarchii wartości także jest mu jakoś dana, ale już nie tak żywo i nie tak przejmująco. Ktoś może na przykład szczególnie mocno odczuwać wartości witalne, co przejawi się w jego życiu przesadną troską o zdrowie. Człowiek taki stale będzie naginał odczuwanie innych wartości do swej troski o zachowanie dobrego stanu zdrowia.

Nadwrażliwość moralna idzie zawsze w parze z jakąś formą niewrażliwości. Człowiek nadwrażliwy w jednej dziedzinie, staje się niewrażliwy w innej. Stara się on do tego stopnia o zrealizowanie wartości upragnionej, że usuwa w cień wszystko to, co nią nie jest lub co przeszkadza w jej realizacji. Nadwrażliwość nie oznacza jednak ślepoty. Człowiek „teoretycznie wie” o innych wartościach i innych nadziejach, wydaje mu się jednak, że są one poza planem jego odpowiedzialności.

Inny rodzaj ograniczeń pola odpowiedzialności wiąże się z przeszkodami w działaniu. Najczęściej człowiek po prostu nie wie, co w danej sytuacji zrobić może. Im bardziej nietypowa sytuacja, tym trudniej znaleźć właściwy sposób postępowania. Człowiek popełnia gafy w najlepszej intencji: to daje rady, które irytują, to stawia pytania, które wprawiają drugiego w osłupienie, to znów decyduje się na gesty, których rezultat jest przeciwny do zamierzonego.

Znalezienie właściwej odpowiedzi na potrzeby człowieka wymaga rozumu, cierpliwości, roztropności, których ludziom najczęściej brak. Umiejętności te wymagają nie tylko nauki trwającej latami, lecz również inteligencji oraz czysto odkrywczych zdolności, których nauczyć się trudno. Gdybyż to drugi człowiek zawsze wiedział, o co mu naprawdę chodzi! Bywa niekiedy tak, że chodzi mu właśnie o to, by mu uświadomić, o co chodzi. Wtedy trzeba z cierpliwością szukać płaszczyzny porozumienia i powoli wynajdywać tę szczególną wartość, która mogłaby podbudować w drugim jego nadzieję.

Ale w naszym życiu codziennym mamy do czynienia nie tylko z przypadkami ograniczonej odpowiedzialności, lecz również z odpowiedzialnością przesadną, która „wystąpiła z brzegów”. Wydaje się człowiekowi, że jego pole odpowiedzialności nie ma granic. Cierpi za miliony i milionom udziela dobrych rad. Stara się ratować ludzi nawet wbrew ich woli i od nieszczęść, które są tylko jego nieszczęściami. Reformuje cały świat, poznając jednocześnie to, co jest jego codziennym obowiązkiem. I nie wiadomo, co w tej sytuacji bardziej rzuca się w oczy: Czy żywość, z jaką czuje, że jest odpowiedzialny, czy słabość, z jaką odczuwa rzeczywistość otaczającego go świata. Jedno w każdym razie jest znamienne: Tam, gdzie poczucie odpowiedzialności „wystąpiło z brzegów”, zawsze przecenia się własny rozum, własne serce, siebie, a nie docenia się rozumu i serca innych ludzi. Sprawa właściwego widzenia tego, co jest, a co nie jest w polu odpowiedzialności, to bardzo ważna sprawa ludzkiego życia. Dlatego winna ona być tematem częstej refleksji krytycznej.



Liczba wyświetleń strony: 10658806 * Liczba gości online: 27 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-18
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC