MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Rozwój człowieka



Człowiek może rozwinąć w pełni swoje możliwości jedynie pod warunkiem, że np. sam siebie nie oszukuje: że jest aktywny i produktywny, że odnosi się do innych ludzi w duchu odczuwanej z nimi wspólnoty. Nie będzie się natomiast rozwijał, jeżeli popadnie w samouwielbienie i stale będzie przypisywał swe uchybienia złemu postępowaniu innych. Człowiek może się rozwijać naprawdę wówczas, gdy przyjmuje odpowiedzialność za samego siebie.

Zbędny jest nam wewnętrzny kaftan bezpieczeństwa, krępujący spontaniczną aktywność, lub bicz wewnętrznych nakazów zniewalających nas do osiągania doskonałości. Co prawda dyscyplinarne metody, mogą się przyczynić do eliminowania niepożądanych cech, ale pewne jest również i to, że kaleczą nasz rozwój. Nie potrzebujemy ich. Zauważamy bowiem lepszy sposób postępowania z tkwiącymi w nas siłami destrukcyjnymi, a mianowicie wyrastanie z nich, przezwyciężanie ich w toku rozwoju. Drogą prowadzącą do tego celu jest wzrastająca samoświadomość i zrozumienie samego siebie. Poznanie siebie nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem do wyzwolenia spontanicznych sił rozwojowych. Nie należy w sposób obsesyjny traktować własnego rozwoju. Natomiast potrzeba uzyskać wolność dbania o własny rozwój, bo w ten właśnie sposób wyzwalamy u siebie zdolność do miłości i do troski o innych ludzi.

Co trzeba w sobie rozwinąć? Głębokie uczucia, myśli, pragnienia, zainteresowania, zdolność do czerpania z własnych wewnętrznych zasobów, siłę woli, specyficzne uzdolnienia czy talenty, zdolność do wyrażania siebie samej i do kierowania się spontanicznymi, szczerymi uczuciami wobec innych ludzi. Dlatego człowiek potrzebuje atmosfery ciepła, osób obdarzających go poczuciem wewnętrznego bezpieczeństwa i wewnętrznej wolności, które gwarantują możliwość wyrażania swoich prawdziwych uczuć i myśli, możność wypowiadania siebie. Człowiek potrzebuje dobrej woli innych osób, aby mógł się prawidłowo rozwijać. Nie chodzi tylko o to, by ktoś zaspokajał moje rozliczne potrzeby, lecz by potrafił i chciał kierować w moją stronę zachętę do osiągania pełnej dojrzałości.

Trzeba również odpowiedniego podejścia do tego, że właśnie we mnie, ścierać się będą życzenia i wola innych. Jeżeli potrafię dojrzewać we współżyciu z innymi, kochając ich i wchodząc z nimi w konflikty, potrafię również rozwijać się. Nie tylko wobec dziecka w domu, ale także w zakonie, kierujemy do siebie nawzajem i odbieramy innych potrzeby i reakcje.



Liczba wyświetleń strony: 10658761 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-18
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC