MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Więź między Bogiem a osobą kierowaną



Kierownictwo duchowe pomaga w rozwoju relacji z Bogiem. Kierownik duchowy nie tworzy więzi między Bogiem i osobami, którymi kieruje, a jedynie stara się je umacniać. Bóg nie potrzebuje pomocy, aby nawiązać relację z człowiekiem. To człowiek szuka pomocy u innego człowieka, aby pogłębić swoją więź z Bogiem.

Co należy rozumieć pod pojęciem "relacja do Boga"? Ta relacja już jest. Została nawiązana przez fakt stworzenia człowieka. Każdemu jednak człowiekowi, który nie zna swojego ojca lub matki, braci czy sióstr, czegoś brakuje. Może on tego doświadczyć w postaci braku zakorzenienia lub jako poczucie zupełnego osamotnienia, czy też zagubienia się. Podobnie, brak świadomości Boga, z którym łączy nas więź przez stworzenie, może dotrzeć do naszej świadomości. Nie chcemy być pozostawionymi samym sobie z naszymi obawami, niespełnionymi nadziejami i wahaniami. Brak więzi z Bogiem może objawić się również w naszej tęsknocie za głębszym życiem.

Możemy słuchać lub nie tego, co mówi Bóg. Możemy odpowiadać lub nie odpowiadać na to, co od Niego usłyszeliśmy. Gdy jednak wchodzimy w modlitwę kontemplacyjną jest to nasz świadomy wybór słuchania Boga i odpowiadania Jemu. Świadoma relacja z Bogiem rozpoczyna się wówczas, kiedy zdecydowaliśmy się słuchać tego, co mówi i odpowiadać na usłyszane słowo. Modlitwa kontemplacyjna jest świadomą gotowością i pragnieniem, aby patrzeć na Boga i słuchać Go takim, jakim On chce być dla nas. Takiego, jakim się jawi, mogę go przyjąć lub odrzucić. Tak rozpoczyna się kierownictwo duchowe.

Słowo Boże nie daje nam spokoju, dopóki na nie zareagujemy. To, co słyszymy, podoba się nam, lub nie. Chcemy dalej słuchać, lub z tego rezygnujemy. Pojawia się wówczas znudzenie lub wyraźny sprzeciw wobec słuchania. Jeśli nam się podoba to, czego słuchamy, wówczas reagujemy aprobująco, z nadzieją, radością, zadowoleniem lub odpowiednim do usłyszanego słowa działaniem.

Gdy reagujemy na Pana Boga ze złością, może On nas cierpliwie słuchać. Wówczas nawiązuje się między Nim a nami więź, bez względu na to, czy nasza reakcja jest pozytywna czy też negatywna.

Kiedy na słowo Boże reagujemy akceptacją, możemy odczuwać Jego miłość. Tak działa słowo Boże. Objawia ono Boga żywego, który chce wejść w dialog z nami. Jeśli jasne są nasze pytania i otrzymujemy odpowiedzi na to, o co pytamy, dialog z Bogiem postępuje naprzód. W dialogu ze słowem Bożym nie chodzi o studium.

Osobami dobrze odnajdującymi się w kierownictwie duchowym są ci, którzy żyją pełnią życia, nie obawiając się jego radości i bólów. Posiadają umiejętność nawiązywania bliskiej relacji z ludźmi, a równocześnie pragną czegoś więcej w swojej więzi z Bogiem. Pragnienia te mogą mieć swoje źródło w odczuwanej przez nich pustce, jakiegoś braku, niedosytu duchowego.

Okazją do wejścia na drogę współpracy z kierownikiem duchowym jest kryzys, przez jaki wielu z nas przechodzi. Jest to szansa do nowego spojrzenia na swoją więź z Bogiem, a następnie do jej pogłębienia. Pragnąc wejść w zażyłą relację z Bogiem pozwalają, aby był ich Bogiem. Oczekują żywych relacji, łatwo nawiązują przyjaźnie. Będąc osobami bardzo wrażliwymi, umiejętnie należy je ukierunkować na wrażliwość wobec słowa Bożego. Konieczne jest nieustanne pogłębianie dialogu między Bogiem a penitentem.

Jeśli pojawią się problemy na modlitwie, należy rozeznać ich przyczynę. Jeśli przeżywamy złość na Boga, nie będziemy zdolni do tego, aby Go słuchać, a tym samym odpowiadać na Jego wezwania. To może spowodować zupełne odejście od modlitwy. Człowiek niekiedy maskuje przed sobą i kierownikiem duchowym właściwą przyczynę odejścia od modlitwy. Często mówimy o braku czasu na nią. Prosimy kierownika duchowego, aby pomógł nam rozplanować nasz dzień. Jednak i to nie pomaga. Należy odkryć fundamentalną przyczynę braku modlitwy, która dotyczy konkretnej osoby. Często racje wyjaśniające brak modlitwy są nieprawdziwe. Nie mówimy o rzeczywistych przyczynach, ponieważ musielibyśmy coś z tym zrobić. Taka zaś "operacja" byłaby bolesna.

Chcąc dobrze się modlić, trzeba odkrywać przed Bogiem autentyczne postawy, jakie wobec Niego przyjmujemy. Kierownictwo duchowe wymaga przejrzystości. Słowo Boże prześwietla nas. Podczas rozmowy z kierownikiem duchowym pojawią się właściwe przyczyny trudności związanych z modlitwą, gdy ujawnimy nasze emocje, jakie zrodziły się w czasie medytacji słowa Bożego. Może pojawić się w czasie jej trwania gniew, złość, upór. Należy powiedzieć o tym kierownikowi duchowemu. Każde uczucie pojawiające się w naszej modlitwie ma określone przesłanie, jest brzemienne w informację, którą odpowiednio należy odczytać.

Pojawiają się niechciane przez nas uczucia, które zwalczamy, tłumiąc je. Złość i gniew w relacjach międzyludzkich, nie oznacza, że kończy się przyjaźń czy znajomość. To, co wystawia przyjaźń na niebezpieczną próbę, to niechęć dzielenia się swoimi uczuciami. Taka postawa sprawia, że stajemy się dla siebie nawzajem ludźmi obcymi. Podobnie może być w relacji z Bogiem. Trzeba przed Nim wypłakać, wykrzyczeć swoje emocje. Po prostu – wyrazić je. One muszą z nas wyjść na zewnątrz i ujrzeć światło dzienne. Wówczas istnieje płaszczyzna do pojednania, do wyjaśnienia sobie spraw, przy których upieraliśmy się na własną szkodę.

Należy przed Bogiem wypowiadać swój nastrój nastawienie zarówno do Niego, jak i do osób najbliższych nam. Dokonuje się wówczas ważny dla naszego życia duchowego proces oczyszczenia wewnętrznego z tych uczuć, które zasadniczo utrudniają nam modlitwę. Bardzo często podczas modlitwy płynie z ust naszych do Boga ciąg słów. Nie ma zaś w nich emocji, uczuć, ciepła, naszej wewnętrznej wrażliwości. Gdy obejmujemy Boga, w czasie modlitwy, naszą uczuciowością, zaczniemy dostrzegać te rzeczy, które nigdy nie ukazałyby się naszym oczom, obecne w sercu. Pojawiają się myśli i odczucia, które mogą budzić nasze przerażenie. Gdy okazujemy Bogu własne serce, On je odsłania przed nami pokazując faktyczny jego stan.

Okazujemy nasze uczucia przed kimś, kto według nas, jest osobą godną zaufania. Wyrażanie uczuć wskazuje na bliskość emocjonalną z daną osobą. Mówimy o swoich odczuciach do kogoś, kto nas nie pozostawi, bez względu na to, co usłyszy z naszych ust. Modlitwa musi być czymś więcej, niż tylko myśleniem. Kiedy spotykamy się z bliską nam osobą, zauważmy, że nie tylko mówimy, lecz nasze słowa połączone są z większym lub mniejszym zaangażowaniem uczuciowym. Wyrażamy emocje, jakie w nas są, a obrazują stan ducha, w jakim się znajdujemy,, czy stosunek uczuciowy do osoby, z którą prowadzimy rozmowę. Nasza więź z Bogiem tworzy się, między innymi, dzięki takim przeżyciom, które towarzyszą nam podczas modlitwy.

Zadaniem kierowników duchownych jest pomoc w doświadczeniu działania Bożego i w umiejętności odpowiadania na nie. Ich celem jest bardziej pobudzanie do odkrywania Boga, niż nauczanie doktryny, przekazywanie wiedzy o życiu duchowym. Rzecz nie w tym, by ciągle nauczać, dawać wskazówki. Kierownik duchowy powinien wsłuchać się w indywidualne działanie Boga w konkretnym człowieku i na to działanie starać się odpowiedzieć, odpowiednio zachęcając czy ukierunkowując "duchowe wzrastanie".

W kierownictwie duchowym pomagamy stawać człowiekowi przed Bogiem w pełnej wolności. Bóg objawia im siebie i stopniowo ich wyzwala. Cała uwaga w kierownictwie duchowym jest skupiona na Bogu i sposobie, w jaki On odnosi się do człowieka. W kierownictwie duchowym nie koncentrujemy się na ideach, ideałach, cnotach, które chcemy, aby stały się naszym udziałem. W tej posłudze należy unikać zarówno fanatyzmu, postawy autorytarnej wobec penitentów, jak i niezdrowej w swojej treści i formie sentymentalizmu, rozmazania, niezdrowej pobożności, bazowania jedynie na wzruszeniach.



Liczba wyświetleń strony: 10004599 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC