MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Rozeznawanie duchowe



Pan Bóg objawia człowiekowi swoją wolę poprzez znaki. Zewnętrzne znaki Jego woli, które dostrzegamy w naszym życiu, mają ścisłe powiązanie z wewnętrznymi natchnieniami. Ostatecznym miejscem szukania i znajdowania woli Bożej jest zawsze serce człowieka. Znaki zewnętrzne mają nas naprowadzać na to, co Bóg objawia nam poprzez nasze serce. To serce ludzkie przyjmuje Boże wezwanie i na nie odpowiada. W sprawach ważnych dla życia samo subiektywne odczucie wewnętrzne jeszcze nie wystarcza. Same zewnętrzne znaki, nawet gdyby były bardzo wyraźne, nie mogą być nigdy jedynym i ostatecznym kryterium szukania i pełnienia woli Bożej. Rola znaków zewnętrznych polega przede wszystkim na naprowadzaniu nas na odkrycie znaków wewnętrznych – natchnień duchowych, poprzez które Bóg zaprasza człowieka do pełnienia Jego woli.

Natchnienie wewnętrzne wyraża jakieś pociąganie człowieka przez Boga, jest formą, zaproszeniem do udziału w Jego miłości, jest jakąś duchową fascynacją Stwórcą, formą zakochania się w Nim. Dzięki duchowym pragnieniom, które otrzymujemy od Boga, możemy przekraczać nasze słabości i zniewolenia. Ludzkie potrzeby cielesne nie są nigdy źródłem natchnień duchowych. Potrzeby cielesne są źródłem zmysłowych głodów. Natchnienia zaś są zawsze darem Ducha Świętego.

Natchnienia wewnętrzne są niejednokrotnie zmieszane z ludzkimi odczuciami, lękami, zranieniami- w konsekwencji jednak zauważamy, że zawsze je przerastają. Wolność wewnętrzna wobec natchnień jest jednym z najważniejszych kryteriów dla rozeznania ich autentyczności. W swoim pociąganiu człowieka ku sobie Bóg nie posługuje się nigdy lękiem i przymusem psychicznym. Zawsze szanuje ludzką wolność. Doświadczając natchnień wewnętrznych człowiek czuje, iż nie musi ich przyjmować, choć bardzo pragnie iść za nimi.

Innym ważnym kryterium rozeznania autentyczności natchnienia wewnętrznego jest zdatność duchowa i emocjonalna do jego spełnienia. Niezbędna jest stałość emocjonalna człowieka. Stałość emocjonalna oznacza zdolność do wiernego wypełniania przyjętych zobowiązań. Zmienność emocjonalna, niestałość psychiczna, nad którą się nie panuje, byłaby zagrożeniem dla dokonywanego wyboru. Bóg nie daje natchnień, pragnień, które przekraczałyby możliwości wypełnienia ich przez człowieka.

Kolejnym bardzo ważnym kryterium autentyczności natchnień jest altruizm w nich ukryty. Altruizm, to ukierunkowanie na bliźniego. Natchnienia, które byłyby skierowane na realizację własnych egoistycznych potrzeb, nie mogłyby pochodzić od Pana Boga. Jak się zachować w chwilach wątpliwości, w odniesieniu do natchnienia Bożego? Najpierw należy zbadać ich częstotliwość oraz okoliczności, w jakich się pojawiają. Na przykład wątpliwości rodzące się jedynie pod wpływem napotykanych trudności na drodze realizacji powołania nie są wystarczającym kryterium, aby móc z niego zrezygnować. Wahania i wątpliwości w chwilach trudności mogą świadczyć jedynie o braku pewności siebie lub też mogą być wyrazem niewiary w swoje własne możliwości. Trzeba wówczas szukać prawdziwych źródeł trwających wątpliwości. Konieczny byłby głębszy wgląd w siebie i własną historię życia, aby móc odkryć prawdziwe źródło tych wątpliwości.

Jeżeli powołanie czy natchnienie Boże jest autentyczne, to wraz z jego rozwojem i realizacją, wątpliwości zwykle ustępują. Jeżeli nawet nie ustępują całkowicie, to stopniowo zmienia się ich natężenie i częstotliwość. Coraz większa dojrzałość emocjonalna i duchowa prowadzi do coraz większej pewności wewnętrznej w odniesieniu do słuszności realizowanego pragnienia.

W podejmowaniu ważnych decyzji życiowych, jak również w samym przygotowaniu się do nich, potrzebny jest pewien wewnętrzny spokój i równowaga. Potrzebujemy zatem przy szukaniu i rozeznawaniu woli Bożej wewnętrznego uspokojenia. Polega ono między innymi na uwolnieniu się od tyranii własnych lęków, przymusów i zdobyciu pewnego stopnia wolności wewnętrznej. Wejście we własne problemy, przezwyciężanie ich rodzi większą wolność wewnętrzną.

W szukaniu, rozeznawaniu i pełnieniu woli Bożej należy unikać zbyt szybkiego wartościowania i wydawania łatwych wyroków zarówno o swoich własnych, jak tym bardziej cudzych powołaniach i różnorakich pragnieniach wewnętrznych. Ostrożność i rozwaga w ocenie natchnień wewnętrznych winna płynąć zarówno z uszanowania dla woli Bożej, jak również dla ludzkiej wolności.

Jeżeli chcemy podejmować rozsądne i dobre decyzje w ważnych ludzkich sprawach, trzeba nam najpierw przyglądać się i oceniać naszą dojrzałość uczuciową. Czy posiadamy zatem odpowiedni stopień dojrzałości, aby w sposób odpowiedzialny podjąć daną decyzję i przyjąć wszystkie zadania i funkcje z nią związane. Jednym z ważnych znaków dojrzałości jest świadomość swoich uczuć oraz wolność wobec nich.

W rozeznawaniu duchowym trzeba także uwzględnić całą naszą dotychczasową historię życia oraz wszystko to, co z niej wnosimy: stopień dojrzałości uczuciowej i duchowej, wszystkie uwarunkowania wypływające z doświadczeń rodzinnych i środowiskowych. Cała przeszłość człowieka wpływa na aktualną jego dojrzałość emocjonalną i duchową. Nie możemy odczytać działania Bożego w naszym życiu nie uwzględniając wpływu, jaki wywiera na nas cała nasza historia życia. Bóg nie tylko liczy się z naszą historią życia, ale sam w niej działa i pracuje. To właśnie w naszej historii i poprzez naszą historię Bóg objawia nam swoją wolę. Wszystko co przeżyłem, czego doświadczyłem w moim życiu, wszystkie moje aktualne słabości i zalety są punktem wyjścia dla rozeznawania woli Bożej.

Ograniczenia i słabości ludzkie nie są przeszkodą w szukaniu i znajdowaniu woli Bożej, o ile jesteśmy ich świadomi i pragniemy je pokonać. Gdybyśmy szukając woli Bożej nie byli świadomi naszych ograniczeń, słabości i wad, wówczas bylibyśmy niezdolni do rozeznania duchowego. Rozeznanie duchowe wymaga zdolności powierzania swoich błędów, słabości i grzechów Panu Bogu. Trzeba przyjąć całą naszą przeszłość, niezależnie od tego, jaka ona była, i oddać ją bez reszty Bogu. On objawiając nam swoją wolę, liczy się z naszą ludzką słabością; zarówno tą dzisiejszą jak i z przeszłości.

Lęk przed przeszłością, ucieczka od niej czyniłaby nas niezdolnymi do prawdziwego rozeznania duchowego. W życiu każdego z nas istnieje ścisła zależność pomiędzy przeszłością, teraźniejszością a przyszłością. Rozeznawanie duchowe domaga się również stawienia czoła wszystkim naszym problemom. Przystępując do rozeznawania duchowego, winniśmy być świadomi, iż sami możemy się mylić w odczytywaniu naszych odczuć i emocji. Może w nas istnieć rozdźwięk pomiędzy motywacjami, jakie deklarujemy, a tymi, które w nas naprawdę działają.

Bez uświadomienia sobie wszystkich naszych emocji, które w nas działają oraz bez brania dystansu do nich, nie można dokonywać rozeznania. Nieuświadomione reakcje uczuciowe byłyby dla nas przeszkodą w odczytaniu duchowych poruszeń i pragnień. Rozeznawanie duchowe jest analizą duchową, ale zawsze bardzo ściśle łączy się z naszą emocjonalnością. Uczucia są nie tylko elementami naszego życia psychicznego, ale także istotnymi elementami życia duchowego.

Otwartość i szczerość w poznawaniu naszych emocji jest jakimś wstępnym krokiem do przyjęcia woli Bożej. Jeżeli brakowałoby nam zgody na naszą ludzką słabość, na ludzkie ograniczenia, tym samym istniałaby w nas pewna niezdolność do przyjęcia woli Bożej. Pierwszym krokiem do przyjęcia woli Bożej jest przyjęcie samego siebie, swojego życia, takim jakie ono jest w danej chwili. Jeżeli bylibyśmy bardzo zniewoleni własnymi problemami, wówczas nie moglibyśmy dokonywać rozeznania duchowego, ponieważ nie mieliśmy potrzebnej nam wolności wewnętrznej dla przyjęcia woli Bożej.

Zgoda na siebie i swoją ludzką sytuację oznacza jednocześnie „odejście od siebie”. To właśnie odejście od siebie, jest warunkiem przyjęcia Boga i Jego woli. Jeżeli ludzkie problemy w rozeznawaniu duchowym zostałyby pominięte, zaniedbane lub zlekceważone, wówczas ryzykowalibyśmy kształtowanie w sobie duchowości bez ciała, nieludzkiej, oderwanej od człowieka, ryzykowalibyśmy rozwijanie w nas iluzji.

Rozeznanie duchowe wymaga od nas także pewnego uspokojenia wewnętrznego. Jeżeli znajdowalibyśmy się w stanie jakiegoś zniechęcenia, depresji, smutku, wielkiego strapienia duchowego, nie posiadając równocześnie właściwego dystansu do tych uczuć, wówczas winniśmy uzbroić się w cierpliwość. Aby stan smutku, zniechęcenia mógł stać się „znakiem czasu” w szukaniu woli Bożej, winien zostać przezwyciężony. Życie pod wpływem strapienia stanowi przeszkodę dla rozeznawania duchowego. Uniemożliwia bowiem obiektywne widzenie siebie oraz sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Nie możemy także dokonywać duchowego rozeznania w jakimś zmęczeniu psychicznym czy wyczerpaniu fizycznym.

Nie możemy dokonywać rozeznania duchowego, jeśli nie ma w nas życia duchowego. Jakość życia duchowego gwarantuje jakość rozeznawania duchowego. Gdybyśmy nie szukali Boga i pełnienia Jego woli, ale siebie samych, to próba rozeznania duchowego byłaby pewną pomyłką. Nawet gdybyśmy znaleźli wolę Bożą, np. w decyzji przełożonej, to i tak jej nie przyjmiemy. Ogarnie nas raczej wewnętrzna irytacja, zniechęcenie i smutek. Wejście w rozeznawanie duchowe wymaga od nas rzeczywistego pragnienia i otwartości na wolę Bożą. Szukanie Boga i Jego woli rozpoczyna się od zakwestionowania tego, czego ja chcę i pragnę tylko moją ludzką wolą.

Zdolność do kwestionowania siebie, jest jednym ze znaków gotowości do dokonywania rzeczywistego rozeznania duchowego. W tym bowiem rozeznaniu nie chodzi najpierw o zewnętrzną, jakby techniczną aplikację pewnej metody, ale o proces wewnętrznego nawrócenia dokonujący się w ludzkim sercu. Jednym z ważnych kryteriów rzeczywistego pragnienia poszukiwania Boga i Jego woli jest zdolność człowieka do modlitwy przedłużonej; zdolność do trwania przed Bogiem i wsłuchiwania się w Jego natchnienia.



Liczba wyświetleń strony: 10033177 * Liczba gości online: 26 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC