MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Niedojrzałość i dojrzałość w posłuszeństwie



Może się ona ujawnić w dwu zasadniczych postawach: z jednej strony w przesadnej uległości motywowanej lękiem o siebie złączonym zwykle z lękiem przed autorytetem; z drugiej zaś w buncie, gniewie i skrytej wrogości. W obu tych postawach autorytet traktowany jest jako zagrożenie. W pewnych sytuacjach dominować może uległość motywowana lękiem; bunt, gniew i wrogość mogą być natomiast maskowane. W innych zaś wypadkach na zewnątrz ujawni się gniew, wrogość i bunt, a lękowa uległość może być umiejętnie maskowana. Człowiek niedojrzały będzie w posłuszeństwie oscylował pomiędzy gniewem i wrogością, a uległością motywowaną lękiem. Jeżeli w posłuszeństwie człowieka dominować będzie przede wszystkim uległość motywowana lękiem z jednoczesnym zamaskowanym buntem, to wówczas może mu towarzyszyć przekonanie, że jest bardzo posłuszny.

Jednym z przejawów ukrytej wrogości wobec przełożonych jest tendencja do krytyki, która zatrzymuje się jedynie na brakach i ludzkich błędach. Człowiek niedojrzały będzie najczęściej patrzył na decyzje przełożonego najczęściej przez pryzmat własnej osoby. Nie będzie natomiast umiał dostrzec szerokiego kontekstu, czyli wspólnoty, w której żyje.

Zasadniczym motywem ewangelicznego posłuszeństwa jest pragnienie naśladowania Jezusa posłusznego swojemu Ojcu aż do śmierci. Stąd też dojrzałe posłuszeństwo nie zna lęku o siebie, obawy przed autorytetem, chęci znalezienia szczególnych względów w oczach przełożonych, czy też szukania własnej korzyści. Ludzkiej życzliwości wobec przełożonych nie odbiera się jako usłużność przed człowiekiem, ale wyraz uległości wobec samego Boga objawiającego swoją wolę także poprzez ludzi.

Dojrzałe posłuszeństwo cechuje pozytywne nastawienie do przełożonych. Pozwala to na swobodne wyrażanie swojej opinii, nawet wówczas, kiedy te opinie są krytyczne. Przedstawienie swojego krytycznego zdania nie jest jednak atakiem na osobę przełożonego, ale wyraża troskę o wypełnienie woli Bożej. W sytuacjach konfliktowych Brat lub Siostra potrafi zapanować nad rodzącymi się odruchami niechęci.

Kolejnym ważnym przejawem dojrzałości w posłuszeństwie jest szczerość i otwartość. Brat pragnie wówczas nie tylko przedstawić swoje propozycje, krytyczne opinie, ale także odsłonić swoje ludzkie słabości, osobiste problemy, które mogłyby przeszkadzać w realizacji powierzonego mu zadania. Szczerość jest ogromną pomocą zarówno dla Brata jak Przełożonego, we wspólnym szukaniu i rozeznawaniu woli Bożej. Możliwość błędu w decyzji Przełożonego będzie tym mniejsza, im częściej spotka się z większą szczerością i otwartością wspólnoty. Szczerość i otwartość w posłuszeństwie winna wypływać z troski o to, by nasze życie było odbiciem pragnień i zamierzeń Boga w odniesieniu do nas.

Rezygnacja z pełnienia swojej woli dotyka w człowieku jego wolności. Takie korzystanie z własnej wolności, w której poddaje się swoją wolę woli drugiego, wiąże się z ofiarą, z cierpieniem. Z posłuszeństwem wiąże się odstąpienie od swojego zdania, swoich oczekiwań, rezygnacja z tego, co w nas najbardziej ludzkie: z naszych ludzkich upodobań, przyzwyczajeń, planów, zamiarów. Ofiara związana z posłuszeństwem uwidacznia się szczególnie w momentach napięć, nieporozumień i konfliktów, które mogą powstać w relacji z osobą Przełożonego. W takich sytuacjach trzeba wielkiej wiary i miłości, a także zdolności do kompromisu, zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Podobnie jak Chrystus nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, tak i my uczymy się nieraz dojrzałego posłuszeństwa przez cierpienie.

Styl prowadzenia wspólnoty przez przełożonych i wydawania przez nich decyzji, winien pobudzać inicjatywę Braci, ich pomysłowość, otwartość na dialog. Ogromnie ważną rzeczą w wydawaniu poleceń jest odpowiednie ich uzasadnienie. Bracia przyjmując decyzje przełożonych winni mieć tę pewność, że troszczy się On o nich, a przede wszystkim, ma świadomość odpowiedzialności osobistej przed Bogiem za treść swoich decyzji. Samowolność decyzji przełożonych, odwoływanie się do własnych, nie zawsze rozeznanych odczuć, kaprysów, mogłoby budzić u Braci słuszne wątpliwości, czy podleganie Przełożonemu w takim sposobie zarządzania prowadzi do odpowiedzi na oczekiwania Boga. Wychowanie do posłuszeństwa dokonuje się przede wszystkim poprzez wzajemny dialog we wspólnocie zakonnej. Brat powinien przedstawić swoje trudności, wątpliwości i problemy. Chodzi szczególnie o te problemy, które utrudniałyby lub wprost uniemożliwiały wykonanie zadań zleconych. Ostateczna decyzja jednak należy do Przełożonego.

Posłuszeństwo nie jest ucieczką od odpowiedzialności za siebie i za innych. Dzięki posłuszeństwu już za życia przyjmujemy własną śmierć, oddajemy bowiem do dyspozycji Boga to, co stanowi o istocie naszego człowieczeństwa – naszą wolność. Umieranie z Jezusem jest jednak zawsze jednoczesnym zmartwychwstaniem razem z Nim, dlatego też posłuszeństwo obdarza nas radością i pokojem wewnętrznym nie tylko kiedyś w wieczności, ale już teraz – na ziemi.



Liczba wyświetleń strony: 10658801 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-18
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC