MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Główne rysy odnowionego ubóstwa



Na pierwszym miejscu stoi naśladowanie Jezusa. Najgłębszym uzasadnieniem praktykowania ubóstwa jest Chrystus, który w rzeczywistości swojego życia, śmierci i zmartwychwstania ukochał nas do ostateczności i którego my sami – ujęci Jego miłością – całym serce i całym naszym istnieniem powinniśmy kochać Go w członkach Kościoła.

Ubóstwo jest odmianą miłości, i to przede wszystkim miłości do Jezusa, która jeszcze przewyższa miłość do ubogich. „Bo ubogich zawsze macie u siebie i kiedy chcecie, możecie im dobrze czynić, ale Mnie nie zawsze macie”. Miłość Jezusa naciska na nas, byśmy w miarę naszych możliwości, mieli udział w największej tajemnicy Jego życia: w Jego ogołoceniu, a przez to także w Jego wywyższeniu, w ogołoceniu, które szczyt osiąga w całkowitym porzuceniu wszystkiego, co posiada: „Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”. Ubóstwo nie ogranicza się do materialnego niedostatku, lecz polega ono także na głęboko przeżywanym uczuciu i świadomości, że całkowicie zależy się od Boga. Ubogi sam siebie nie ceni, ani przez innych nie jest darzony szacunkiem. Jest pionkiem na szachownicy należącej do kogoś znakomitego.

To nie tylko bieda jest tak znamienna dla biblijnego ubóstwa. Pobożność i otwartość wobec Boga z mniejszym trudem przychodzi ubogim niż bogatym i ta prawda jest mocniej podkreślana niż materialne ubóstwo. Ubodzy są bardziej spragnieni i głodni Boga niż bogaci. Bóg ma do nich łatwiejszy dostęp. Są oni jakby otwartą bramą, przez którą łaska Boża może spływać na świat. Tak więc ubóstwo, to wyrosłe z materialnej i gospodarczej bezsilności trwałe przyjęcie uznanej powszechnie małości i zależności, znajdujące uspokojenie w mocnej wierze w Boga pełnego miłości. Jemu zawdzięczamy całe nasze życie z jego możliwościami i talentami. Naznaczone jest ono możliwością cierpliwego oczekiwania i tęsknoty i liczy na to, że będzie ona z dnia na dzień wypełniana przez Bożą obecność i Bożą miłość. Zwyciężyło własną zarozumiałość i dojrzało do pokory. Ubóstwa w tym znaczeniu nie pozwolą zrozumieć rzeczy, lecz ludzie, którzy są ubodzy, a przede wszystkim Jezus z Nazaretu. Ubóstwo ewangeliczne nie odnosi się do rzeczy, raczej się w nim jawi stosunek do ludzi, utożsamianie się z ubogimi, tak jak Jezus je przeżywał.

Ubóstwo ewangeliczne jest ucieleśnieniem miłości, i to przede wszystkim miłości do Boga. Wyraża się ona w solidarności z siostrami we wspólnocie, ale także nasze odniesienie do ludzi spoza klasztoru, którzy potrzebują naszej pomocy. Ślubowane na całe życie ubóstwo przyjmie postać prawdziwej miłości. Trzeba jednak pamiętać, że spotkamy się z niezrozumieniem, może ogarnąć nas uczucie osamotnienia i bezradności. Potrzeba w takich chwilach, także w tym wszystkim umieć zobaczyć łaskę Bożą i odmianę ubóstwa.

Sposób życia wspólnoty winien być skromny i prosty. Praktykowanie ubóstwa nie może mieć miejsca tylko dlatego, że krytycznie patrzymy na ten niesprawiedliwy świat. Świadectwo wymuszone, jest już wewnętrznie osłabione i zachodzi niebezpieczeństwo, że będzie nieprawdziwe.

W zbroi Saula Dawid nie mógł walczyć przeciw Goliatowi. Nasz pancerz – stan posiadania i środki ułatwiające pracę – mogą także hamująco oddziaływać na nasz wkład w rozwój królestwa Bożego na ziemi. Świadomie wybrane ograniczenie w środkach pracy i innych może się przyczynić do skuteczniejszej pracy apostolskiej i skuteczniejszej służby ludziom. Czym dzisiaj najbardziej, jako osoby zakonne, możemy służyć ludziom i Kościołowi? Zakonnicy dzisiaj najbardziej mogą służyć ludziom przez dawanie świadectwa przeciw konsumpcyjnemu sposobowi myślenia; jest to świadectwo nie do podważenia dzięki ich prostemu i skromnemu życiu; życie to w naszych osobach ofiaruje światu tę autentyczną i wyzwalającą wykładnię Ewangelii, której on się domaga. Ponadto właśnie życie skromne jest tym czymś, czego my najpierw musimy się nauczyć.

Następnym ważnym rysem dzisiejszego ewangelicznego ubóstwa jest możność dysponowania. Dawniej podkreślano ascetyczne znaczenie ubóstwa; dzisiaj natomiast widzi się jego istotę raczej w możliwości dysponowania na rzecz służebnego naśladowania. Sztywna asceza może zrodzić bardzo silne przywiązanie do rzeczy danych nam do /prywatnego lub wspólnego/ dysponowania. Małostkowość w ubóstwie, ograniczona do oszczędności powodującej stratę czasu i energii, rodzi prawdziwe karykatury. Współczesna postać ubóstwa polega na tym, że rezygnujemy z używania czasu na własną korzyść i według własnego uznania. To danie do dyspozycji trzeba rozumieć nie tylko jednostkowo, ale także zbiorowo.

Czy celowość naszej pracy apostolskiej nie staje się często pokusą, która jej skuteczność stawia ponad ewangeliczne natchnienie? Oderwanie się od wszystkiego, w którym asceci upatrywali istotę ubóstwa, dzisiaj musi być głębsze i o wiele trudniejsze. Jezus w przemówieniu poprzedzającym rozesłanie apostołów, domaga się bezkompromisowego braku potrzeb jako warunku do pracy apostolskiej: ani butów, ani laski, ani torby podróżnej, ani pieniędzy w trzosie. Uczniowie powinni korzystać z gościnności ludzkiej i zaufać Opatrzności Bożej. Zakony są powołane po to, by „obwieszczać dobra niebieskie, które już teraz są obecne” – uczy Sobór. Oznacza to, że nie powinniśmy z tego świata uciekać w inny świat, lecz sprawić, żeby głębia i niewymierne możliwości tego świata stały się osiągalne.

Nie można nadawać rzeczom charakteru absolutu, bowiem może to prowadzić do zniewolenia człowieka. Ubóstwo nie polega na obniżaniu wartości świata. Rzeczy mają inne znaczenie, z tej racji, że inaczej na nie patrzymy, gdy mamy właściwą relację z Bogiem. Rzeczy ukazują wielkość i dobroć Boga. Ale to nie rzeczy udoskonalają człowieka.

Ubóstwo ewangeliczne staje się rzeczywiste tylko przez stosowanie małych kroków. Tylko w ten sposób dochodzimy do rzeczy wielkich.



Liczba wyświetleń strony: 9446102 * Liczba gości online: 31 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC