MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

„Ubodzy w duchu”



Człowiek ubogi w duchu jest pozbawiony mocy, jest jednak pełen nadziei. Jest to człowiek prosty i bez pretensji. Może mieć bogactwo i talent, lecz nie panują one nad nim. Nie ma mentalności posiadacza, nie wydaje mu się również, że człowiek jest więcej wart, kiedy więcej ma.

Ubogi w duchu interesuje się innymi osobami, nie podporządkowując ich swoim celom. Ma odwagę być bezbronnym, tak jak Jezus. Nie żałuje czasu dla innych, jest osiągalny dla tych, którzy go potrzebują. /Ubóstwo to m.in. stosunek do czasu, wykorzystanie czasu/. Podchodzi do innych z otwartym sercem, nie tylko rozumem, nie patrząc też na to, co będzie z tego miał, do czego ta życzliwość może być na przyszłość użyteczna.

Pozwala powiedzieć drugiemu człowiekowi wszystko, co ma on do powiedzenia. Jest gotów dzielić jego cierpienie, frustrację, niepokój i rozterkę, ograniczenia i winę. Ma umysł chłonny i życzliwe serce. Jest mistrzem w trudnej sztuce słuchania. Szanuje cierpienia innych i nie przychodzi mu do głowy, że potrafi rozwiązać wszystkie problemy. Nie wywołuje u nikogo poczucia niższości.

Ma świadomość, że Bóg kocha go miłością bezinteresowną. Św. Augustyn powiedział: „Bóg przez to, że nas miłuje, sprawia, że stajemy się godni miłości”. Zgadza się na swoje życie z wdzięcznością i, bez kurczowego trzymania się tego życia, daje je innym. Ma świadomość własnej niewystarczalności, słabości i potrzeby Boga. Świadomość ta nigdy nie jest dla niego czynnikiem zniechęcającym. Przynosi ulgę, ponieważ każe mu polegać nie tyle na własnych siłach, ile na mocy Boga. Świadomość, że to Bóg jest najważniejszy, sprawia, iż ciężar staje się lekki, jarzmo zaś łatwe do podniesienia, a serce spokojne. Taka jest mentalność człowieka ubogiego w duchu.

Człowiek ten odkrywa, że najcenniejszym ze wszystkich darów jest zagubienie się w ubóstwie, które jest uwielbieniem Boga. Staje przed Bogiem z otwartymi rękoma, nie przywiązując się do niczego. Nawet jeżeli z jego modlitwy znika dobre samopoczucie i pocieszenie -–nie narzeka. Czeka nie tylko na ludzi, w większym stopniu czeka i liczy na Boga. Jest cierpliwy. Jego pustka przed Bogiem jest czymś, z czym on się zgadza. Ma dość czasu i pokory, by trwać, aż Bóg przyjdzie wówczas, kiedy to sam przewidział. Nie szuka sposobu na ucieczkę. Nie zadowala się tym, co mogłoby zastąpić Boga i pocieszenie od Niego pochodzące. Trwa w pewnej jałowości pustynnej ducha i serca i nie narzeka.

Uświadamia sobie bowiem, że należy do Boga i że On ma go w swej mocy nawet w ciemności. To mu wystarcza. Umie żyć w oderwaniu od własnych przeżyć na modlitwie, a to pomaga na znoszenie ludzkich ograniczeń związanych z : moją przeszłością, niemożnością osiągnięcia tego, czego pragnę, potrzebą drugiego człowieka. Taka rzeczywistość nie prześladuje go, ani też nie zniechęca. Nie jest to jego koszmarem. Jest świadom własnej niewystarczalności, lecz nie rozczula się nad sobą. Ma świadomość, że nie potrafi tak kochać, jak pragnęłoby to jego serce. Zgadza się na bariery związane z wyborami, które dokonał w swoim życiu.

Zmiany, których się nie spodziewa, które go zaskakują – przyjmuje z wdzięcznością. Prawdziwe ubóstwo nie jest łatwe i łatwo nie przychodzi. Może ono uczynić życie człowieka powołanego dość ciężkim. Człowiek praktykujący ubóstwo w duchu, nie ulega pokusie podsycania cierpienia, rozczulania się nad sobą, czy też pielęgnowania poczucia niższości. Akceptując siebie samego, jest on w stanie przyjąć to wszystko, nie troszcząc się o siebie samego. Nie zadaje sobie cierpienia, ani nie mści się na sobie. Udaje się mu być twórczym i mieć pozytywne nastawienie, niezależnie od tego, co przynosi życie. Wdzięczny jest za odniesione sukcesy, niepowodzenia zaś nie sprawiają mu przykrości. Cieszy się z rzeczy dobrych, lecz akceptuje błędy. Pozostaje pełen poczucia humoru. Zauważa rzeczy małe nie stając się przez to człowiekiem drobiazgowym. Nie obawia się przyznać przed sobą, czy przed innymi, jeśli zajdzie traka potrzeba – do swoich braków, których jeszcze nie pokonał.

Człowiek ubogi w duchu, to człowiek zadowolony, szczęśliwy, wolny od powierzchowności. Czy to wszystko jest możliwe do osiągnięcia przez człowieka? Oczywiście że nie! „Jednakże u Boga wszystko jest możliwe”. To właśnie człowiek ubogi w duchu nie zniechęca się tym paradoksem, lecz czuje się spokojny i szczęśliwy.



Liczba wyświetleń strony: 10004552 * Liczba gości online: 31 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC