MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Błogosławieni ubodzy w duchu



„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”. Ewangeliczna rada ubóstwa dotyczy stosunku człowieka do wszystkich wartości, które można objąć pojęciem „mieć”. Rada ewangeliczna ubóstwa zwraca się nie tylko przeciwko zachłanności. Jej sensem nie jest doznawanie braku, lecz wolność od niewoli u przedmiotów, wyzwolenie od błędnego koła, w które wpędza człowieka związanie przeżywania własnej wartości z posiadaniem i używaniem przedmiotów. Wolność w ubóstwie polega na umiejętności obywania się bez wielu rzeczy, nie tracąc przy tym dobrego samopoczucia i nie przeżywając z tego powodu zachwiania poczucia własnej wartości.

Ewangeliczne ubóstwo rodzi się z zawierzenia. Kto złożył profesję zakonną, na zawsze należy do Boga, jest przeznaczony dla Boga. Oddał siebie w taki sposób, że już nic z tego, co do niego należało, z tego, czym on jest, nie jest już dla niego, lecz dla Boga. Opuścić wszystko, aby całkowicie należeć do Boga – taki jest nasz sposób życia Ewangelią. Ten, kto bardziej kocha, jest bardziej ubogi, nawet w Bogu, gdyż to Bóg musi być punktem wyjścia dla lepszego zrozumienia sensu ubóstwa. Wszystko, co Jezus ma, należy do Ojca: „Wszystko moje jest Twoim, a twoje jest moim”.

Kto żyje w duchu ubóstwa, jest bezpieczny w Bogu. Wyrzec się wszelkiego zabezpieczenia, aby żyć tylko szukaniem Boga, aby całe zabezpieczenie mieć w Nim. Mieć duszę ubogą, być pozbawionym wszystkiego, to znaczy być słabym, a więc zdolnym do przyjęcia mocy Boga. Takie ubóstwo nie jest synonimem surowości, zniechęcenia, lecz radości, gdyż dusza staje się coraz bardziej zachwycona postępowaniem Boga w niej. Ubogiemu nie grozi żadna pokusa samowystarczalności, ponieważ nie posiada on nic, co w najmniejszym stopniu mogłoby mu wystarczyć. W każdej sprawie może on jedynie odwołać się do Boga. Taka jest dyspozycyjność osoby konsekrowanej. Największą radością dla Boga jest napełnianie człowieka darami, a największą radością człowieka jest być napełnionym przez Boga. Zawsze rozróżniano dwa rodzaje ubóstwa: materialne i duchowe.

Ubóstwo materialne jest zależne od duchowego. Jest rzeczą niemożliwą być oderwanym od dóbr ziemskich, nie będąc oderwanym od siebie samego. Nasza miłość bliźniego jest miarą naszej miłości Boga. Tak, jak nasza pokora wobec innych, jest miarą naszej pokory wobec Boga. Ubóstwo samo w sobie nie jest czymś korzystnym dla człowieka. Dopiero ubóstwo będące pragnieniem ze względu na miłość do Jezusa – ubogaca wewnętrznie.

Co to znaczy żyć naprawdę w ubóstwie? To zredukowanie naszych potrzeb w najwyższym stopniu, wykluczenie nie tylko wszystkiego, co zbędne, lecz wszystkiego, co mieści się w dziedzinie przyjemności, to umiejętność przyjmowania z radością wyrzeczeń. Winno się ono wyrazić pewną obojętnością wobec dóbr materialnych. Zadowalamy się tym, co niezbędne. Jest to zadowalanie się małym, tym, co wystarcza. Wówczas Bóg staje się jedynym bogactwem duszy. Ubóstwo ogranicza się do takich ram, do takiego sposobu życia, w którym mamy tylko to, co konieczne, a nie to, co potrzebne lub przyjemne. Nie szukamy niczego ponad to, co zaspokaja rzeczywiste potrzeby. Ubóstwo jest siostrą ufności.

Pojęcie tego, co niezbędne w ubóstwie, zmienia się w zależności od osobowości i od stopnia zjednoczenia z Bogiem. Ubóstwo materialne ma na celu tylko znalezienie, zachowanie i skonkretyzowanie ubóstwa duchowego. Tylko ono pozwala nam zrozumieć ubóstwo innych. Ubóstwo materialne dotyczy naszego posiadania. Ubóstwo duchowe polega nie tylko na oderwaniu się od spraw tego świata, lecz na wyrzeczeniu się samego siebie, aby pozwolić Bogu zająć całe miejsce, które zajmujemy w naszym życiu. Ubóstwo duchowe polega też na tym, żeby się nie przywiązywać: do dóbr doczesnych, jak bogactwo, położenie, ranga, godność, obowiązki; dóbr naturalnych, jak zdrowie, uroda, inteligencja, talenty, opinie, umiejętności; dobra odczuwalne przez zmysły wewnętrzne i zewnętrzne, jak zadowolenie, reputacja, stosunki, pragnienia, wspomnienia, zainteresowania; dóbr moralnych, jak dzieła miłosierdzia, zasługi, cnoty; dóbr nadprzyrodzonych, jak pociechy wewnętrzne, łaska rozpoznawania różnych spraw.

Cóż pozostaje? Nic. Nie mając nic posiadając wszystko. Przywiązanie istnieje, gdy nabieramy upodobania w pewnych rzeczach świadomie, dobrowolnie, z przyzwyczajenia. Nie powinniśmy przywiązywać się do..., wkładać swego serca w..., zapalać się do..., mieć upodobanie w..., znajdować radość w... Ubóstwo duchowe zmierza do tego, żebyśmy się nauczyli oczyszczać z różnych niepotrzebnych niepokojów, niepokojów rozumu, pamięci, woli. Nie należy zaprzątać swego ducha całą masą spraw, niepotrzebnych pojęć lub nie mających bezpośredniego związku ze zjednoczeniem z Chrystusem. Oczyścić, uwolnić ducha od wszystkiego, co niepotrzebne. Istnieje takie zdrowe wyzwolenie od tego, co stworzone.



Liczba wyświetleń strony: 10004576 * Liczba gości online: 32 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC