MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Niezdolni do małżeństwa z powodu Królestwa niebieskiego



Można być czystym tylko ze względu na Chrystusa i z Nim, ponieważ tylko nieustanne ukierunkowanie się na Niego czyni nas zdolnymi do wytrwania w czystości serca i ciała – bez egoistycznego zamknięcia się w samym sobie. Żyć w dziewictwie, to tyle, co być w niewoli Jezusa. On tak nas do siebie pociąga, że wreszcie stajemy się niezdolni do małżeństwa. I w tym tkwi największe znaczenie dziewictwa. Człowiek staje się niezdolny do małżeństwa.

Prawdziwa bezżenność jest owocem powolnego rozwoju. To dzieło Boże, domaga się od nas wielkiej cierpliwości. Kto składa pierwsze – a nawet wieczyste śluby – zazwyczaj jeszcze nie jest niezdolny do małżeństwa. Przez złożenie ślubu człowiek chce publicznie oświadczyć, że rozpoznaje siebie w ideale bezżenności i że przyrzeka dołożyć wszelkich starań, żeby ten cel osiągnąć. Nie będzie się starał utrzymać w sobie zdolności do małżeństwa, lecz przeciwnie: szczerze będzie się trudził, żeby samego siebie uczynić do tego niezdolnym.

Jest to dłuższa i często trudniejsza droga do tego, by ze względu na królestwo niebieskie uczynić siebie niezdolnym do małżeństwa. Mogą upłynąć lata, a nawet dziesiątki lat, zanim człowiek wejdzie całkowicie na tę wąską drogę, na której go Chrystus porywa. Jednak składając ślub, zakonnik przyrzeka, że będzie szedł naprzód tak szybko, jak to będzie możliwe. Nie będzie się ociągał. To jest jego ideał, a on spieszy się, aby go zdobyć. I dopiero wtedy bezżenność będzie w pełni dojrzała, kiedy będzie on rzeczywiście niezdolny do małżeństwa. Ale nawet wtedy jego niezdolność do małżeństwa nie jest owocem pracy zdobytym raz na zawsze, ale jest łaską każdego dnia na nowo otrzymywaną, zawsze na nowo wybieraną i troskliwie strzeżoną.

Celibat co do treści jest niezwykle pozytywny. Człowiek żyje w stanie bezżennym i jest zauroczonym przez Kogoś Innego, iż małżeństwo jest już rzeczą niemożliwą. Celibat nie oznacza, że człowiek coś utracił, ale raczej to, że w stanie bezżenności odnalazł Kogoś Innego. Dziewictwo jest miłością, która już dłużej nie może czekać, i właśnie dlatego jest ono tak płodne. Niesie ono jednak w sobie pewne niebezpieczeństwo, ponieważ pozbawia człowieka tych pobudek do działania, które mu daje małżeństwo i troska o rodzinę. Oznacza to, że celibat może kogoś fałszywie ukształtować na takiego człowieka, któremu brakuje gorącego serca i współczucia, który może grzeszy lenistwem. Życie w stanie bezżennym, zawiera w sobie rzeczywistą rezygnację. Czegoś jesteśmy pozbawieni, jeżeli zachowujemy w życiu dziewictwo.

„List mają nory, a ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma gdzie głowę skłonić”. Jeżeli zatem Syn Człowieczy nie ma własnego domu, to i ten, kto żyje w celibacie, własnego domu mieć nie może. Człowiek, który idzie za Jezusem drogą dziewictwa, nie ma rodziny – męża, żony, dzieci – jest pozbawiony ciepła, które na zewnątrz promieniuje, i nie może odczuwać przyjemności, jaka z niego pochodzi. I to jest negatywny element w celibacie.

Ale jest też w nim element pozytywny, mianowicie pociągający wpływ, jaki Jezus na tego człowieka wywiera, oddanie się pracy apostolskiej, albo życiu kontemplacyjnemu, poświęcenie się obowiązkom, oddanie się do dyspozycji ludziom w Kościele. W życiu dziewiczym odnajdujemy chwile dopełnienia i chwile wyrzeczenia. Obydwa te elementy są obecne – i na tym także polega wartość celibatu. Na celibat od strony negatywnego przeżywania patrząc, zauważamy pewien rodzaj frustracji – czegoś tu brakuje. Celibat postrzegamy w wymiarze pozytywnym, jeżeli – przede wszystkim jest wyrazem zdrowego, dopełnionego i pociągającego życia.

Życie w celibacie, w którym przeważają elementy negatywne, sprawia bardzo wiele trudności, mimo to jednak, problemy, które ze sobą niesie, nie są nie do rozwiązania. Zawsze jest możliwa prawdziwa przemiana. Ta zmiana może oznaczać nawrócenie, które się tego domaga, bym z czegoś zrezygnował. By w ten sposób można było odnaleźć Chrystusa i z Nim spotkać się w czasie kontemplacji, ponieważ tylko On może wypełnić moją pustkę. Może zaistnieć w naszym życiu przeszkoda, która uniemożliwia pełny kontakt z Panem – i dopóki ta przeszkoda nie zostanie usunięta, niedostępne też będą dla człowieka w zakonie: pełnia i radość celibatu. Jest rzeczą niezwykle ważną, by się celibat negatywny przemieniał w pozytywny – i za to nawrócenie warto zapłacić każdą cenę.

Życie dziewicze jest życiem odważnym, jest życiem, wokół którego snuje się pewnego rodzaju ubóstwo, nie ma w nim bowiem niczego dotykalnego, na czym można by się oprzeć. Prawdziwa służba nie na tym polega wówczas, że mam dla ludzi więcej czasu, że jestem dla nich bardziej dostępny, ale na tym, że ślubem czystości zobowiązałam się, że będę na Boga otwarta. Najpiękniejsza służba, jaką przez nasze dziewictwo możemy wypełnić wobec ludzi, polega na tym, że przeżywamy teraz fakt, że Bóg jest tak rzeczywiście obecny, tak bliski, tak realny, że może wypełnić moje serce. Trzeba tak żyć, jakby nasze życie było bez sensu, gdyby Bóg nie istniał.

Żeby prowadzić życie naprawdę dziewicze, potrzebujemy wsparcia ze strony innych ludzi. Wspólnota zakonna zimna, która uczuciowo wyobcowuje człowieka żyjącego w dziewictwie, może wyrządzić ogromne szkody jego dojrzewaniu do celibatu. W dążeniu do Boga, potrzebujemy zachęty i pełnego życzliwości zrozumienia ze strony ludzi, z którymi żyjemy. Trzeba także umieć przyjąć to wsparcie, które jest nam okazywane. Gdyby dziewictwo nie ukazywało we wspólnocie zakonnej Bożej miłości, byłoby karykaturą Ewangelii”.



Liczba wyświetleń strony: 9443953 * Liczba gości online: 27 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC