MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Umacnianie więzi z Bogiem a wewnętrzny opór



Więzi nie rozwijają się w sposób bezproblemowy. Jest w nas coś takiego, co przeciwstawia się zmianie i rozwojowi. Opór jest krytycznym elementem w rozwoju każdej relacji między osobami. Zatem odgrywa swoją rolę także w rozwoju relacji z Bogiem. Znakiem obecności oporu wewnętrznego w człowieku są określone uczucia, np. zniechęcenie, przygnębienie i znudzenie. Modlitwa może być pociągająca i absorbująca przez pewien czas, a potem, nagle staje się nudna i bezbarwna. Odczuwam, że nic się nie dzieje, zniechęcam się i zastanawiam, czy moje poprzednie doświadczenie bliskości Boga nie były złudnym skutkiem własnych pragnień i fantazji. Próbując się modlić, zaczynam się koncentrować na sobie i swoich problemach. Mam równocześnie skłonność do unikania modlitwy.

Autentyczne relacje nigdy zbyt długo nie rozwijają się bezproblemowo. Niedostrzeganie pewnych problemów życia lub też oczywistego znaczenia tekstu Pisma świętego, także jest objawem oporu. Wewnętrzny opór przejawia się również w ciągłym powtarzaniu tego samego schematu odpowiedzi. Np. osoba bierze na modlitwę kilka cudownych uzdrowień z Ewangelii i wielokrotnie oskarża się o brak wiary, o to, że nie jest dosyć pokorna. Schematyzm nie pozwala tej osobie dostrzec miłości Chrystusa do chorych i potrzebujących, których On spotyka, a zatem i dla tej osoby. Zasypianie w czasie modlitwy może być znakiem wielkiego zmęczenia, ale także skutkiem wielkiego oporu wewnętrznego przed spotkaniem Boga. Modlitwa, spotkanie Jezusa oznacza konieczność zerwania z dotychczasowym życiem. Jedynym wyjściem, aby nie spotkać Pana, jest dla niektórych osób – zamknięcie oczu.

Również wątpliwości co do tego, czy modlitwa jest prawdziwa i czy możemy kiedykolwiek poznać, że doświadczyliśmy Boga, mogą być przejawem oporu wewnętrznego. Unikanie modlitwy, jest najczęściej powodowane oporem wewnętrznym człowieka wobec Boga. W rozwoju relacji, więzi z Bogiem, opór wewnętrzny jest częścią tego pięknego procesu. Kształtowanie i rozwijanie każdej prawdziwej, bliskiej relacji wymaga od człowieka zaangażowania jego najgłębszych poziomów serca i umysłu.

W sferze doświadczenia między osobami oczekiwania odgrywają ważną rolę. Na podstawie naszego doświadczenia z innymi osobami, w każdym z nas rodzą się oczekiwania (schematy) co do tego, jak będziemy się zwracać do innych, a oni do nas. Te oczekiwania są wzorcami dla kształtowania naszego doświadczenia z innymi ludźmi. Każda nowa osoba, którą spotykamy, jest przymierzana, upodabniana do tego lub innego schematu i od razu mamy pozytywne, negatywne, zmienne lub neutralne uczucia wobec danej osoby i względem siebie, zależnie od tego, który ze schematów (które z moich oczekiwań) zadziała.

Każde nieoczekiwane wydarzenie, wszystkie niespodziewane zachowania, każda nowa, nie znana mi osoba, powoduje we mnie pewne zaniepokojenie, pewną obawę. Umiarkowana dawka niepokoju wydaje się być koniecznym impulsem dla wzrostu i rozwoju; jeżeli nigdy nie doświadczylibyśmy czegoś nowego, zaskakującego, nigdy byśmy się nie zmienili. Częścią zmiany, która musi nastąpić, jeżeli silna więź ma się rozwinąć, jest zmiana własnego wyobrażenia o sobie. Gdy pozwalam drugiej osobie, by była inna, niż tego od niej oczekiwałem, czyli była taka, jaka faktycznie jest, a nie modelowała siebie na podobieństwo mojego myślenia i moich oczekiwań – to również pozwalam, bym sam był inny od mojego idealnego wyobrażenia o sobie i dzięki temu, mogę być bardziej przejrzysty dla drugiej osoby.

Zmiany tych wzorców zachodzą w kontekście więzi pełnej zaufania i miłości. Jeżeli podstawa więzi jest solidna, to łatwiej jest przyjąć i dostosować się do nieoczekiwanych zmian. To, co winno być zatem bardzo ważnym naszym dążeniem, to obdarzenie Boga głębokim i trwałym zaufaniem. Relacja z Bogiem musi dojrzewać wraz z dojrzewaniem człowieka. Zaufanie będzie trudne tam, gdzie obraz relacji „ja-Bóg”, zagmatwała się w utrwalonym obrazie „dziecko-rodzic”. Na pewnym etapie trzeba dopuścić do głosu uczucia złości i rozczarowania. Nie chodzi o koncentrowanie się na grzechu, gdyż to może prowadzić do dużego skomplikowania wewnętrznego i zaabsorbowania własną osobą. Niejednokrotnie człowiek ma skłonność, by doświadczać Boga, na miarę własnych oczekiwań.

Wiara prowadzi nas do tego, byśmy pozwolili Bogu wyłamać się z każdego obrazu, abyśmy próbowali przełamać opór przed zmianami naszych wyobrażeń. Radowanie się Bogiem powinno być ostatecznym celem każdego ćwiczenia duchownego. W tym radowaniu się Bogiem czujemy się nie tylko zbawieni, ale i bezpieczni. Mamy świadomość tego, że należymy do Boga i dlatego nigdy nie jesteśmy samotni. Doświadczenie podobne do tego wydaje się być konieczne, jako podstawa do umacniania więzi. Brak oporu wobec modlitwy jest znakiem ostrzegawczym, że modlitwa jest na złej drodze. Opór wewnętrzny w modlitwie nie jest czymś, co należy potępić lub za co trzeba żałować, ale tym, co należy przyjąć jako znak, że więź z Bogiem poszerza i pogłębia się. Inne źródło oporu wewnętrznego kryje się w posiadanym przez nas obrazie relacji „ja-Bóg”. Wiele osób posiada taki obraz, który nie pozwala im wyrazić przed Bogiem uczucia podłości, złości, zazdrości, oburzenia czy uczuć seksualnych. Sprzeciwiają się zatem każdemu procesowi, który grozi wywołaniem takich reakcji na modlitwie. Postawa kontemplatywna jest takim procesem, ponieważ domaga się, aby kontemplujący pozwolił, by jego odpowiedzi były wywoływane przez to, co dostrzega w modlitwie. Niektóre zaś rzeczy, które zauważa mogą wyzwolić złe uczucia.

„Pozorne racje”, są jednym z poruszeń złego ducha – ponieważ jego jedynym celem jest w tym momencie zwalczanie poruszenia prowadzącego do tego, by stać się uczniem Jezusa. Człowiek niejednokrotnie objawia coś, co skłania go wewnętrznie do umacniania więzi z Bogiem. Może to być pragnienie pełniejszego życia, może pragnienie większego sensu życia. To są impulsy ukierunkowujące na nadprzyrodzoność. Opór wewnętrzny może wzrosnąć do tego stopnia, że ludzie pozostają na tym samym poziomie bliskości z Bogiem przez miesiące, a nawet lata. Opór może być powodowany zmiennością pragnień człowieka. Jest on uwikłany w konflikt między dwoma sprzecznymi uczuciami. Trzeba wyraźnie sprecyzować przedmiot swoich pragnień.



Liczba wyświetleń strony: 9446116 * Liczba gości online: 32 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC