MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Odpowiedzialność a nasze emocje



Wielu dorastało w błędnym przekonaniu, że nie odpowiadamy za nasze uczucia. Mogło to być prawdą, póki byliśmy niemowlętami, a nawet dziećmi. Nie było wówczas w nas dorosłego, który mógłby uporządkować informacje i emocje. W pewnym sensie byliśmy zdani na łaskę otaczających nas starszych. Kiedy jednak dorośliśmy, sytuacja się zmieniła. Emocje nadal narastają w nas szybko i spontanicznie, tyle że jako odpowiedzialni dorośli doznajemy tych uczuć w pełni i swobodnie, a następnie podejmujemy świadome decyzje co do ich dojrzałego i twórczego wyrazu.

Definicja emocji jest taka: spostrzeżenie, którego efektem jest wyolbrzymiona reakcja fizyczna. Skoro emocja jest spostrzeżeniem i wynikającą z niego reakcją fizyczną, nie moglibyśmy odczuwać emocji, gdybyśmy nie posiadali umysłów i ciał. Jeżeli na przykład postrzegam cię jako przyjaciela: moją reakcją fizyczną na ciebie będzie zadowolenie i spokój; emocjonalną – przyjemność odczuwana na twój widok; jeśli natomiast postrzegałabym cię jako wroga, reakcją fizyczną byłaby walka lub ucieczka. Napięłyby się moje mięśnie, podskoczyłoby tętno. Lękałbym się ciebie i tego, co mógłbyś mi zrobić lub powiedzieć.

Być może nie potrafiłbym zapanować nad tą reakcją emocjonalną, ale wiedziałbym, że jest ona spowodowana przez coś we mnie: sposób, w jaki postrzegam ciebie. To postrzeganie może być poprawne lub nie. Mogą mieć na nie wpływ wcześniejsze doświadczenia. Z całą pewnością jednak jest we mnie to coś, co sprawia, że reakcja emocjonalna jest taka, a nie inna.

Jedne spośród moich reakcji emocjonalnych są dobre, inne mogą być czynnikiem autodestrukcji. Dlatego rozważając reakcję emocjonalną w danej sytuacji, powinienem cofnąć się do spostrzeżenia, od którego wszystko się zaczęło. Mogę się nad nim zastanowić, przywołać je ze szczegółami, mogę wręcz spróbować zmienić to spostrzeżenie. Niewykluczone, że powinienem przyjrzeć się sprawie jeszcze raz. Możliwe, że ty starałeś się okazać mi życzliwość, a nie wprowadzić mnie w zakłopotanie. Możliwe, że ja mam poczucie niższości i zamiast się do tego przyznać, chciałem się ukryć za zasłoną żartów. Wiem tyle: jeśli zakwestionuję i może nawet zmienię moje postrzeżenia, zmienią się także moje reakcje emocjonalne.



Liczba wyświetleń strony: 9446100 * Liczba gości online: 30 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC