MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Odpowiedzialność za siebie, za innych, za wspólnotę



W odpowiedzialności chodzi o pewną cechę człowieka, a nie o to, że ktoś ponosi za coś odpowiedzialność. Odpowiedzialność, to takie nastawienie do rzeczywistości, które wypływa z troski o prawdziwe wartości. Odpowiedzialność człowieka ujawnia się w postawie wobec innych i wobec siebie, w jego decyzjach i wyborach życiowych, a także w jego sposobie zachowania się. Poczucie odpowiedzialności nakazuje odrzucenie nawet atrakcyjnej propozycji, jeżeli nie jest się pewnym, czy jej przyjęcie nie spowoduje, że człowiek znajdzie się w sytuacji moralnie fałszywej. Działanie w duchu odpowiedzialności wymaga, żeby obietnice miały zawsze pełne pokrycie. Odpowiedzialność wyraża się także w solidnym wykonywaniu powierzonych sobie obowiązków. Cechuje ona człowieka wtedy, kiedy bierze on pod uwagę możliwe skutki swojego postępowania. Jest zatem odwrotnością takich cech jak: bezmyślność, beztroska i egoizm. Stanowi przeciwieństwo obojętności na to, co rzeczywiście istotnego dzieje się w człowieku i otaczającym go świecie.

Dobra wola człowieka, jego zmysł moralny oraz sumienie stanowią niezbędne warunki do tego, by w człowieku powstało poczucie odpowiedzialności, ale nie są to jeszcze warunki dostatecznego przeżycia. Do tego, by poczucie odpowiedzialności rozwinęło się, człowiek musi mieć świadomość (przekonanie), że w konkretnej sytuacji, w jakiej się znalazł, nie tylko wiedział, co robić należy, lecz rzeczywiści mógł coś zrobić. Czym innym jest „chcieć”, a czym innym jest „móc”. Poczucie odpowiedzialności wyrasta nie tylko na fundamencie chcenia, lecz także na fundamencie możliwości działania. Odpowiedzialność człowieka nie sięga poza granice możliwości skutecznego działania, lecz wyrasta na podłożu skierowanego na dobro lub zło pragnienia.

Czym jeszcze jest odpowiedzialność? To nic innego jak przekonanie, że się jest rzeczywistym sprawcą aktu moralnego i jego skutków. Aby powstało w człowieku poczucie odpowiedzialności, muszą być spełnione pewne warunki: człowiek powinien odkryć co dobre, lepsze, co najlepsze. Powinien zobaczyć siebie w relacji do odkrytego dobra i zła; powinien posiadać świadomość własnej siły, własnych możliwości do podjęcia danego aktu; powinien również wiedzieć: co zrobić, kiedy zrobić, jakich środków użyć do obranego celu. Gdzie w człowieku jest odpowiedzialność, ale brakuje sił, tam odpowiedzialność rodzi szczególny rodzaj cierpienia zwanego „moralną bezsilnością”. Świadomość bezsilności moralnej świadczy o wielkości człowieka i zarazem o jego kruchości. Źródłem odpowiedzialności ograniczonej jest przede wszystkim nadwrażliwość moralna. Jednak nadwrażliwość moralna idzie zawsze w parze z jakąś formą niewrażliwości. Człowiek nadwrażliwy w jednej dziedzinie staje się niewrażliwy w innej.

W naszym życiu codziennym mamy też do czynienia z odpowiedzialnością przesadną. Wydaje się człowiekowi, że jego pole odpowiedzialności nie ma granic. Cierpi za miliony i milionom udziela dobrych rad. Stara się ratować ludzi nawet wbrew ich woli i od nieszczęść, które są tylko jego nieszczęściami. Tam, gdzie poczucie odpowiedzialności jest przesadne, zawsze przecenia się własny rozum, własne serce, siebie, a nie docenia się rozumu i serca innych ludzi. Jezus wychowując swoich uczniów tak, by umieli brać na siebie pełną odpowiedzialność, zwracał szczególną uwagę na wartość rzeczy małych. Wymaga On odpowiedzialności za jakość pracy. Wszystko, co człowiek czyni, winno być wykonane dobrze. Zaufanie do człowieka wzrasta w miarę, jak on wywiązuje się dobrze z poleconych mu zadań. Można więc powierzać mu coraz trudniejsze obowiązki, mając gwarancję, że jeśli zadania nie potrafi wykonać, na pewno się go nie podejmie. Jezus szczególnie mocno akcentuje odpowiedzialność za słowo.



Liczba wyświetleń strony: 10642414 * Liczba gości online: 31 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC