MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Odpowiedzialność za własne postępowanie



W każdym z nas współistnieją trzy składniki: rodzic, dorosły i dziecko. Rodzic w nas jest zbiorem wszystkich informacji i programów z wczesnych lat życia. Dorosły w nas to nasz własny rozum i wola, czyli to, co pozwala nam myśleć i decydować po swojemu. Dziecko w nas jest z kolei „magazynem” reakcji emocjonalnych i uczuciowych. Uczucia te, którym najmocniej ulegamy przez pierwsze pięć lat życia, zachowają najsilniejszy wpływ na resztę naszego życia. Jesteśmy w stanie analizować nasze relacje z innymi ludźmi i stwierdzać, czy w danym wypadku górę wziął rodzic, dorosły czy dziecko. Dojrzałość polega na dokonywaniu wszelkich wyborów pod wpływem dorosłego. Musimy oczywiście w pełni i swobodnie korzystać z naszych uczuć. Nie możemy jednak dopuszczać, aby oddziaływały na nasze decyzje. Nie wolno nam pozwolić, aby program z dzieciństwa bądź nasze emocje decydowały o tym, jak postąpimy. Musimy myśleć po swojemu i dokonywać dojrzałych wyborów.

A zatem wzięcie całkowitej odpowiedzialności nie oznacza całkowitej wolności. Nie oznacza nawet całkowitej kontroli ze strony mojego dorosłego. Oznacza jedynie, że świadomie zakładam, że coś we mnie określa i kontroluje wszystkie moje poczynania i reakcje. To coś we mnie może być programem z dzieciństwa, który całkowicie steruje moim myśleniem. Może być wybuchem emocji, który pozbawia mnie – przynajmniej częściowo – mojej wolności. Dlatego coś we mnie odpowiada za moje reakcje, nawet jeśli jestem osobą reagującą, a nie działającą. Większości z nas przytrafiają się chwile, kiedy na nasze działania wpływa w większym stopniu rodzic lub dziecko. Zazwyczaj zdajemy sobie sprawę, że dorosły w nas zachowałby się inaczej. Być może jakiś „zapis rodzicielski” zapamiętany z dzieciństwa sprawił, że milczeliśmy, chociaż trzeba się było odezwać. Może z dziecinnym uporem odmawialiśmy przeprosin w sytuacji, która tego wymagała. Mamy świadomość, że dorosły w nas coś by powiedział, może by przeprosił. Kiedy działa nasz dorosły, nasze myślenie staje się niezależne, a decyzje racjonalne. Wskazówki są w naszym wnętrzu. Nie pozwalamy innym decydować, jak postąpimy. W jakiejkolwiek sytuacji byśmy się znaleźli, musimy mieć świadomość istnienia w nas trzech składników i musimy wziąć odpowiedzialność za naszego rodzica, dorosłego i dziecko. I jeśli nawet pozwolimy działać rodzicowi lub dziecku, zawsze coś nami pokieruje. Będzie to nasza odpowiedzialność.



Liczba wyświetleń strony: 10658776 * Liczba gości online: 26 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-18
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC