MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Asertywność i nieasertywność



Najpierw wyjaśnimy termin asertywność, który będzie nam towarzyszył w rozumieniu treści związanych z odpowiedzialnością i obwinianiem. Każdy z nas w różnych momentach, w zależności od sytuacji, reaguje agresywnie, asertywnie lub nieasertywnie. Co to jest asertywność? Jest to nabyta umiejętność nawiązywania kontaktu i współżycia z ludźmi. Postawa nieasertywna jest wówczas, gdy np. w obecności niektórych osób siedzimy jak trusie, bojąc się powiedzieć to, co naprawdę myślimy. Postawa agresywna ma miejsce wtedy, gdy innych nie wahamy się oskarżać o różne sprawy, depcząc ich uczucia, godność, dobre imię. Postawa asertywna jest wtedy, gdy w obecności innych, zdobywamy się na uczciwość i szczerość, traktujemy ich z szacunkiem. Postawa asertywna, – to umiejętność dochodzenia swoich praw, oraz zdolność do wyrażania własnych myśli, uczuć i poglądów w sposób otwarty, szczery i zgodny z faktami, w czasie którego nie naruszamy praw innych osób. Mówię o tym: co myślę, czuję i w co wierzę. Wypowiadam się bez zahamowań, szczerze i stosownie do okoliczności. Jednym z najważniejszych praw człowieka, jest prawo do poszanowania. Jak to sprawdzić, czy nie naruszam praw moich braci? Odpowiedzieć sobie na pytanie: czy chciałbym, aby brat, do którego teraz się zwracam, potraktował mnie w identyczny sposób?

Kiedy postępuję asertywnie? Wtedy, gdy obnażam swoje wnętrze i dzielę się nim, ale robię to w taki sposób, żeby moje zachowanie było budujące zarówno dla mnie, jak i dla osób kontaktujących się ze mną; wzajemna relacja międzyludzka musi opierać się na równości; nie upokarzam drugiego człowieka; nie usiłuję nad nim dominować; odnoszę się do drugiej osoby, jako godnej szacunku, mówię, co mam do powiedzenia, i biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa; grzecznie i cierpliwie słucham tego, co druga osoba mówi do mnie. Postępowanie asertywne to proces dwustronny: ja przekazuję ci swoje sprawy, i jestem gotowy do wysłuchania twoich. Teraz twoja kolej, zdecyduj, czy chcesz odpowiedzieć, czy chcesz mówić – masz wybór.

Postawa nieasertywna polega na naruszaniu swoich praw przez nieumiejętność wyrażania własnych uczuć, myśli i poglądów, i w konsekwencji na pozwalaniu, aby inni te prawa również naruszali. Jednym z przywilejów człowieka, jest: prawo do wyrażania siebie, swoich emocji, opinii i przekonań; jeśli człowiek z tego prawa dobrowolnie rezygnuje, zrzeka się niejako poczucia własnej godności, prowokując innych, aby go nie szanowali i nie liczyli się z jego zdaniem; postępujący nieasertywnie sam ponosi odpowiedzialność za to, że inni naruszają jego prawa, depczą mu godność, ignorują jego punkt widzenia.

Niektórzy uważają, że konieczność odpowiadania za siebie, jest ciężarem nie do udźwignięcia. Wtedy decydują się na postawę wygodniejszą: pretensje do innych i narzekanie, że inni są okropni i źle nas traktują. Łatwiej zrzucać winę na innych, niż wziąć odpowiedzialność na siebie. Ponoszenie odpowiedzialności ma wiele zalet, znacznie więcej, niż wad. Jeżeli decyduję, że ktoś inny odpowiada za moje uczucia, nie będę w stanie tych uczuć zmienić. Jeśli denerwuję się za każdym razem za prace, które powinna wykonać inna osoba, a tego nie zrobiła i czynię ją odpowiedzialną za mój gniew, daję jej nieograniczoną wprost władzę nade mną. Może mnie ona doprowadzić do pasji, kiedy będzie chciała, bo moje emocje są pod jej kontrolą. Wystarczy przejąć odpowiedzialność za własne uczucia, a poradzenie sobie z sytuacją, która dotychczas mnie paraliżowała, okazuje się, że jest możliwe. Gniew jest mój – ja go posiadam. Mogę go uzewnętrznić, lub nie. Mogę go zastąpić innym uczuciem. Jeśli zwracam się do kogoś bojaźliwie i wstydliwie, patrząc przy tym w podłogę, prawdopodobnie druga osoba nie będzie zainteresowana tym, co mówię. Trzeba być stanowczym w tym, co mówię. Wypowiadając się, powinienem być przekonanym, że mam pełne prawo do wyrażania swoich myśli

Dlaczego niektóre osoby postępują nieasertywnie? Pragną uniknąć konfliktu, albo z chęci spodobania się innym. Wzbudzenie u innych sympatii może sprawiać nam przyjemność. Jednak między potrzebą wzbudzania pozytywnych uczuć, a chęcią bycia lubianym istnieje ogromna różnica. Jeżeli miłość i akceptacja są mi potrzebne, będę robił wszystko, a nawet poniżał się, żeby je zdobyć. Jeśli zaś chcę miłości i akceptacji, a chwilowo ich nie znajduję, smuci to i niepokoi, ale z pewnością nie załamie. Nie należy marnować czasu, aby wrócić do czyichś łask i ponownie zaskarbić sobie czyjąś przychylność. Trzeba szanować samego siebie, to niezwykle ważne w kontaktach z ludźmi. W miarę, jak wzrasta nasze poczucie własnej godności, potrzeba bycia lubianym i akceptowanym zmienia się w chęć. Kiedy mam o sobie wysokie mniemanie, znam swoją wartość, mniej interesuje mnie to, jak jestem odbierana przez otoczenie. Osoby nieasertywne, starają się najpierw odzyskać władzę, którą utraciły. Chodzi tu o władzę nad drugą osobą. Jeśli ma się nad kimś władzę, można nim manipulować. Normalnie rzecz biorąc w asertywności władza, stanowisko, spełniana funkcja nie oznacza kontroli nad innymi, lecz sprawowanie kontroli nad samym sobą. Jeżeli oczekuję od drugiej osoby określonego zachowania, należy jej o tych oczekiwaniach po prostu powiedzieć. Nie wolno spychać siebie do roli bezbronnej ofiary i wszystko zostawiać po staremu!



Liczba wyświetleń strony: 9446134 * Liczba gości online: 32 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC