MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pokój czy zamęt



Dlaczego tak wiele osób doświadcza udręk, rozdarcia, męczarni, strachu i bezsensownego poczucia winy z powodu spraw związanych z życiem religijnym czy życiem zakonnym, szczegółowo ujmując? Dlaczego osoby religijne bywają nieszczęśliwe w związku z zasadami wiary czy normami życia zakonnego? Dlaczego w nas tyle negatywnych nastawień, tak wiele lęku przed Bogiem? Wiara nasza nie zawsze ma na wszystko odpowiedź, ale może nadać znaczenie naszym życiowym problemom, cierpieniom i dylematom. Kiedy sprawy wiary, zasad zakonnych komplikują sytuację człowieka w klasztorze, prowadzą do frustracji, a przez to, zasady życia tracą swoją dotychczasową wiarygodność w oczach wielu osób powołanych.

Większość udręk ma swoje podłoże w niezrozumieniu i błędnych interpretacjach, które zachowały się z dzieciństwa, oraz w fałszywych wyjaśnieniach, utrwalających się przez lata błędnego myślenia. Wypaczone obrazy Boga są nie tylko błędne teologicznie, ale mogą prowadzić do nerwicy. Szerząca się ignorancja i infantylne pojmowanie Boga przez niektóre osoby powołane, są wręcz alarmujące. To się często nazywa wiarą, życiem religijnym, czy wolą Bożą. Lęki religijne, niepokoje i zabobony czynią religię śmieszną. Rozsądni ludzie odrzucają śmieszny obraz Boga, czy zasad religijnych. Nawet w dzisiejszych czasach niektórzy ludzie mają wyrzuty sumienia z tego powodu, że są nieszczęśliwi; albo uważają, że pokora oznacza traktowanie własnej osoby jako bezwartościowej.

Jeżeli dzieje się coś złego, wnioskują, że Bóg wymierza im karę. Gdy modlitwy pozostają bez odpowiedzi, niektórzy myślą, że Bóg jest na nich zagniewany. Bóg nas nie karze, karzemy się sami. Ani nas nie potępia, potępiamy się sami. Bóg jest z nami – nie przeciwko nam. Tak wiele niechrześcijańskiego poczucia winy przenika życie człowieka. Niektórzy odmawiają przebaczenia sobie samym nawet wtedy, gdy Bóg im już wybaczył. To nie jest religia, to jest masochizm. To na pewno nie jest chrześcijaństwo. Należy w życiu zakonnym poznawać nasze przekonania religijne i odsłaniać wypaczenia, które osłabiają autentyczną wiarę. Potrzeba konfrontować się z każdym fałszem, który jest w nas i w innych: to są te złe duchy, które Chrystus wypędzał. Wypaczone pojęcia są nie tylko złą religią, ale mają zły wpływ na stan zdrowia psychicznego.

Zwykle najtrudniej rozstajemy się z błędnymi wyobrażeniami religijnymi. Wyznawanie religii dzieciństwa jest dla niektórych czymś znacznie wygodniejszym, niż odważenie się na głębszy wzrost w wierze i w ufności do Boga. Potrzeba zatem przejść od religijności fałszywej do głębokiej, od religijności dziecinnej do religijności człowieka dojrzałego. „Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, myślałem jak dziecko i dyskutowałem jak dziecko, ale teraz jestem dorosły i wyzbyłem się tego, co dziecięce” – mówi św. Paweł. Jakie przesłanie daje nam Bóg: On zawsze nas kocha, zawsze nam przebacza, zawsze jest z nami. Religia, wiara, konsekracja zakonna: powinna przynosić nam pokój, radość, nadzieję, pokrzepienie i ukojenie. Jeśli nie daje nam tego, oznacza to, iż coś złego dzieje się z nami – nie z naszą religią lub wiarą.



Liczba wyświetleń strony: 10004588 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC