MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Przesadne poczucie winy



Kiedy poczucie winy trwa, nie prowadząc do poprawy, albo zatrzymuje się na potępieniu czy złym mniemaniu o sobie, zamiast otwierać człowieka na doskonalenie siebie, staje się ono przesadne, a w każdym przypadku szkodliwe. Człowiek nie potrafi uwierzyć, że jakiś brak może zostać wybaczony lub naprawiony. Wyolbrzymia go i staje się łupem stanów przygnębienia, smutku i złego mniemania o sobie. Przesadne utrzymywanie się poczucia winy jest odbiciem niedojrzałego, sztywnego i nierealnego modelu życia, którego nikt nie byłby w stanie naśladować. Może tu mieć miejsce oskarżanie się z pewnym wyprzedzeniem, albo przerzucanie tego swojego stanu ducha na innych (usztywnienie w myśleniu, w słowach, w zachowaniu; nierealny model życia zakonnego, który usiłuję praktykować).

Osoba taka stwarza pozory, by ukryć swoje problemy z własnymi popędami. Człowiek ten, jest całkowicie przeciwny popędom, nastawiony do nich negatywnie. Stąd bierze swój początek przesadne poczucie winy. Przesadne poczucie winy zakłada przesadzony stosunek do samego siebie, nie do innych. To wywołuje cierpienie. Bierze się ono przede wszystkim z rozczarowania ideałem lub sobą i z niemożności realizowania własnych, zbyt wysokich aspiracji, odnoszących się do własnego życia wewnętrznego. Występuje duże niezadowolenie, powodowane przesadnym zatroskaniem o siebie. Człowiek ten, pozbywa się szacunku i miłości do samego siebie. Źle kocha samego siebie, ponieważ ani pozbawienie się szacunku, ani rozczarowanie sobą – nie mają miejsca w prawdziwej miłości.

Istnieje skłonność do usunięcia popędów. Tak bowiem człowiek wyobraża sobie swoje życie, jako – pozbawione napięć i konfliktów wewnętrznych. Nie uznaje on swoich granic, granic możliwości, naturalnych ograniczeń życia. Nie chce on uznać swojej zależności od popędu seksualnego i potrzeby agresji, jaką w sobie odkrywa. Przesadne poczucie winy jest odrzuceniem samego siebie. Jest ucieczką przed innymi, od których boimy się być zależni, być przez nich osądzani i pozbawieni ich miłości. Osaczeni przez winę, izolują się wewnętrznie, ponieważ uważają, że tak powinni się zachować. Czynią to, co jest sprzeczne z powołaniem chrześcijańskim, kapłańskim czy zakonnym. Postawa taka jest skutkiem i potwierdzeniem pogardy do samego siebie.

Przesadne poczucie winy, każe powracać do tego, co już minęło. Tęskni się za wewnętrznym spokojem i doskonałością. Tęsknota odnosi się do tego, czego nie było, a jest to jedynie obecne w wyobrażeniach. Osoby te uciekają od tego, co dzieje się teraz, w chwili obecnej. Jak Bóg może mnie spotkać w chwili obecnej, gdy ja tej chwili nie przyjmuję, nie zgadzam się na nią, uznaję ją za nie do przyjęcia? Przesadne poczucie winy nie pozwala żyć przyszłością. W przyszłości widzę jedynie dla siebie fatalne przeznaczenia i kary, które na pewno się pojawią.

Brat czy Siostra z takim problemem, skupiają szczególną i chorobliwą uwagę na pewnych swoich brakach, pomijając przy tym inne. A te inne, mogą być bardziej dla nich niebezpieczne. Są oni tym wszystkim bardzo zmęczeni, ponieważ przesadne poczucie winy zabiera dużo energii. Bywają niekiedy bardzo wyczerpani, równocześnie nie mając takich obowiązków, które prowadziłyby do znacznego zmęczenia fizycznego. Spotykają się z niemożnością działania i tworzenia, jaką w sobie odkrywają. Takie poczucie winy, może człowieka doprowadzić nawet do samobójstwa.



Liczba wyświetleń strony: 10715967 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC