MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Stres



Jest taki prawie nieomylny znak wskazujący na to, że nie żyjemy w zgodzie z Bożym czasem – jest nim stres. Kiedy zaczynamy się stresować, tracimy kontakt z głębią rzeczywistości, stres wyprowadza nas na powierzchnię i sprawia, że nie ma już z nami Boga, nie dostrzegamy już całej tej rzeczywistości. Według słownika „stresować się” znaczy „żyć w stanie napięcia, które cechuje brak czasu”. Właśnie to poczucie braku czasu cechuje stres i jest bezpośrednim przeciwieństwem postawy pełnego zaufania i zawierzenia. Większość spośród nas ma dużo pracy, ale nigdy nie możemy mieć jej za dużo. Na to, co rzeczywiście powinniśmy zrobić, jest zawsze czas. Kiedy Bóg zleca nam jakieś zadanie, to daje też czas na jego wykonanie. Jeśli nie ma czasu, to znaczy, że zadanie nie pochodzi od Niego, ale sami je sobie narzuciliśmy i nie mieści się ono w Bożym planie względem nas.

Oczywiście zasada ta zakłada posłuszeństwo Bożej woli. Kiedy uważamy, że nie wystarcza nam czasu, nie możemy zawsze tak po prostu lekkomyślnie wnioskować: „Zatem Bóg tego nie chce”. Może rozwiązaniem będzie skorygowanie innych elementów naszego życia, np. rezygnacja z tego, co właściwie jest „stratą” czasu. Nigdy nie ma żadnego głodu czasu. Jezus mówi do Ojca: „Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania”. Jeżeli męczy nas poczucie ciągle nie wystarczającego czasu, to prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że usiłujemy wykonać dzieło, którego Ojciec nam nie zlecił. Wydaje nam się, że mamy tyle do zrobienia, ale czy czasem nie jest tak, że to jedynie własne ambicje, a nie tęsknota za Bożą chwałą i Jego królestwem, skłaniają nas do danej pracy? Świadczyłoby to o naszej mądrości, gdybyśmy często zadawali sobie pytanie: „Właściwie dlaczego chcę to robić?” i odpowiadali na nie z całą szczerością. A gdybyśmy tak potrafili mówić zawsze jak Jezus: „Ja nie szukam własnej chwały”! A może powinniśmy wziąć do siebie Jego skargę „od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga”.

Kiedy czujemy się zestresowani, naszym pierwszym zadaniem jest zbadanie, czy rzeczywiście Bóg zlecił nam daną pracę. Kiedy możemy z całą pewnością stwierdzić, że Bóg tego chce, nie myślmy, że z tej racji już wszystko jest w porządku. Nie chodzi bowiem tylko o to, co robimy, ale przede wszystkim o to, jak to robimy. Musimy nauczyć się nowego sposobu pracy, nacechowanego pokojem i wyciszeniem, a nie stresem. Jak to osiągnąć? Zobaczmy dwie drogi.



Liczba wyświetleń strony: 10004593 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC