MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ciemności człowieka



Nawrócenie Pawła było objawieniem i oświeceniem. Dlaczego jednak Paweł po nawróceniu oślepł? Ślepotę należy łączyć z grzechem, z zagubieniem człowieka, chwiejnością nie pozwalającą mu znaleźć właściwego kierunku. Ślepota jest karą. Ślepota, to skutek zetknięcia się z Bogiem, przeżycia spotkania z Nim. W kontakcie z Bogiem, człowiek rozpoznaje siebie jako ciemność. Paweł w ten sposób przeżywa pokutną drogę, na którą wcześniej nie byłby nigdy zdolny wejść. Poznanie chwały Chrystusa prowadzi do poznania własnej ciemności. Ślepota Pawła jest więc skutkiem objawienia mu się chwały Boga. Rysem charakterystycznym nawrócenia chrześcijańskiego jest to, że człowiek w zetknięciu ze światłem Boga poznaje znacznie lepiej samego siebie i zaczynają go przerażać własne ciemności. Kontakt z Chrystusem pozwala odkryć człowiekowi, iż on sam jest ciemnością.

Jak inaczej tłumaczyć ślepotę Pawła? Jest to związane z jego udziałem w grzechu świata, jego związek z grzeszną ludzkością. Grzeszność jest jak mroczna otchłań, która zawsze czyha w każdym człowieku. Tylko Bóg może ją zasypać. I gdyby nie Bóg, nieustannie zwyciężający ciemności, człowiek w każdej chwili zostałby przez nie ogarnięty. Kiedy człowiek nie uznaje mocy Bożej, albo jej nie docenia, wówczas dochodzi do głosu to, co Paweł nazwie grzechem uosobionym. Niechęć uznania Boga jako Boga. To grzech, w którym tkwi korzeniami bunt szatana: nieuznawanie prawdy, że naszemu życiu nadaje sens tylko słuchanie Boga. Tu właśnie bije ukryte źródło tego wszystkiego, co nazywamy zeświecczeniem. Grzech polega na mówieniu, iż nie ma potrzeby słuchania Boga, iż to nie słowo Boże, lecz tylko nasz własny wybór określa ostatecznie nasze życie. Podstawowym grzechem jest chęć zaprzeczania prawdzie, że człowiek został stworzony po to, by słuchać Boga, by żyć Jego Słowem.

Odrzucenie Boga może nawet przybrać barwy gorliwości. Paweł szczycąc się swoją tradycją i uczciwością, w rzeczywistości odrzucał miłosierdzie Boże jako zasadę swojego życia. Z grzechu tego człowiek musi się wyleczyć, jeśli chce osuszyć źródło „uczynków ciała”. Niesprawiedliwość, złośliwość, zazdrość nie są jakimiś słabościami człowieka, ale wypływają z o wiele głębszego źródła. Człowiek żyje w przekleństwie niezadowolenia z siebie. Niezadowolenie z siebie jest niezgodą na to, by być kochanym, by pozwolić się miłować; jest utwierdzeniem się w swojej niezależności, aż do uczynienia z niej bożka, z wszystkimi odruchami smutku i rozpaczy, które są tego skutkiem, i z objawami okrucieństwa i niesprawiedliwości, które są szczytem nieprawości ludzkiej. Kto jest niezadowolony z siebie, ten uderza w innych. Człowiek zamyka się w sobie, denerwuje się na siebie w obliczu niepowodzeń, umacnia się w swoim posiadaniu, zdecydowany bronić swej samowystarczalności. I w ten sposób odrzuca zależność od Boga, od Jego Słowa i od Jego miłosierdzia. Człowiek żyje w rozdwojeniu: w chwilach pomyślnych wydaje mu się, iż jest wsłuchany w słowo Boże, lecz później, gdy okoliczności odwrócą się i uderzą w niego zgorzkniałość, rozczarowanie, nienawiść, sprzeciwy, niesprawiedliwości, wówczas broni się za wszelką cenę, przeciwstawia się innym i przede wszystkim nie ucieka się więcej do słowa Bożego.

Poddany surowym prawom życia, człowiek zamyka się w sobie, staje się skąpym, często nie uświadamiając sobie tego faktu; staje się niesprawiedliwym, obrońcą własnego dobra za wszelką cenę. Jest chęć zwyciężenia innych i obezwładnienia innych, by samemu nie zostać zniszczonym. Wiele myśli, które podaje się jako oczywiste, ma swój rodowód w mentalności „świata”, wiele z naszych odruchowych reakcji wypływa z tego sposobu myślenia. Uleganie mentalności swego czasu jest częścią życia człowieka. Równocześnie w najtajniejszej głębi serca człowieka istnieje postawa przeciwna: otwarcie na Boga. Człowiek jest wcześniej otwarty niż zamknięty na Boga. Zamknięcie na Boga jest tym, co uderza, tym, co objawia się w pewnych okolicznościach. Z otwarcia się na Boga, rodzi się mentalność skierowana w stronę dobra. Człowiek nie jest w stanie dojrzeć tego wszystkiego, jeśli wcześniej nie doszedł do poznania zła. Postępując zgodnie z przekonaniami powszechnie przyjętymi, z tym, co powszechnie wydaje się zdrowym rozsądkiem, wszyscy stają przeciw Jezusowi – On zostaje osamotniony. Paweł, dotknięty ślepotą, wniknął w tajemnicę ludzkich mroków i dzięki temu mógł zrozumieć potęgę światła Chrystusa i Jego moc stwarzania nowego świata.



Liczba wyświetleń strony: 10033162 * Liczba gości online: 21 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC