MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Formacja sumienia



Wyraz „sumienie” oznacza współwiedzę, świadomość czegoś, U źródeł wyrazu „sumienie” leży wyobrażenie, że we wszystkim, co robimy, mamy ukrytego świadka, „współwiedzącego”, który przygląda się pilnie, czy postępujemy źle, czy dobrze, zgodnie z wolą Bożą, czy wbrew niej. Sumienie zatem oznacza również świadomość wewnętrzną, wiedzę o czymś, współwiedzę. Z drugiej strony oznacza „widzieć”. Chodzi zatem o to, że ciągle towarzyszy mi ukryty we mnie świadek, który obserwuje moje postępowanie i ocenia je. Kształtowanie sumienia więc oznacza, że mogę żyć bardziej świadomie, zwracając większą uwagę na to, co robię, wiedząc, co robię, i zarazem umiejąc ocenić swoje czyny i myśli. Świadomość, czujność, uważność – to pojęcia bardzo pociągające dla współczesnego człowieka. Mówiąc o formowaniu sumienia, trzeba zatem mieć przed oczami pierwotne znaczenie tego wyrazu. Sumienie mówi nam o tym, że należy czynić dobro a unikać zła. Przede wszystkim jednak wskazuje ono na zdolność człowieka do odróżniania dobra i zła; takiego odróżniania, w które „wpisane jest” zobowiązania do podążania za rozpoznanym dobrem a unikania zła.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ ODRÓŻNIANIA DOBRA OD ZŁA

Sumienie to jedno z najpopularniejszych pojęć związanych z moralnością. Człowiek wierzący traktuje sumienie jako głos Boży. Konstytucja duszpasterska o Kościele mówi: „Sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa”. Przeżywamy wątpliwości i niepokoje sumienia, które są raczej naszymi niepokojami, a nie Pana Boga. Wątpliwości i błędy wskazują na niezwykle ważną cechę sumienia, której czasem nie dostrzegamy lub nie doceniamy, mianowicie na to, że w sumieniu przede wszystkim poznajemy jakąś ważną dla naszego życia prawdę.

Zasada formacji sumienia: UCZYĆ PASJI ODKRYWANIA PRAWDY

Błędy może popełniać tylko ten, kto szuka prawdy; wahać się – ten, kto nie jest pewien, gdzie prawda leży. Często dajemy się zwieść emocjonalnej otoczce, która towarzyszy naszym sądom sumienia. Wyrzuty sumienia, jego oceny, nakazy i zakazy odnoszą się do naszych – i tylko naszych – czynów, a poprzez te czyny sumienie osądza nas samych. Zrozumiałe zatem jest to, że jego sądy silnie przeżywamy.

To nie uczucia sympatii lub antypatii do jakichś zachowań stanowią o istocie sumienia. Bywa nawet, że werdykt sumienia w sposób dla nas uciążliwy, rozmija się z naszymi upodobaniami i nie da się do nich „naciągnąć”. Poznana przez człowieka prawda, stanowi podstawę jego wolnych wyborów. Człowiek poddaje się niekiedy swoim instynktom, pozwala się nieść swym popędom, pragnieniom, uczuciom – ale to nie jest postępowanie godne człowieka. Dopiero, gdy usiłuje zrozumieć: kim jest, co stanowi o jego wielkości, a także o wielkości innych ludzi; dopiero gdy poznaje to szczególne dobro, jakim jest świat i życie ludzi ; gdy usiłuje tą prawdą o dobru w życiu się kierować; dopiero wtedy działa na miarę tego, kim jest: na miarę swej rozumnej wolności.

Zasada przy formacji sumienia: WYJAŚNIAĆ: CO STANOWI O WIELKOŚCI, WARTOŚCI I GODNOŚCI CZŁOWIEKA.

Nawet gdy błądzi, ale uczciwie szuka prawdy, nie traci swej osobowej postawy i godności. Sumienie to właśnie głos takiego rozumu. Mój własny osąd, co w danej chwili powinienem czynić, co odpowiada prawdzie o dobru, co jest zgodne z moralnym prawem.

Zasada przy formacji sumienia: UWRAŻLIWIAĆ NA KIEROWANIE SIĘ W ŻYCIU POZNANĄ PRAWDĄ.

Bo można poznać prawdę, ale się nią nie kierować. Tylko że wtedy następuje jakieś pęknięcie w rozumnej naturze ludzkiej osoby, jakieś wewnętrzne zakłamanie.

Zasada przy formacji sumienia: POMAGAĆ DEMASKOWAĆ WEWNĘTRZNE ZAKŁAMANIE

Człowiek udaje, że nie widzi tego, co przecież tak naprawdę widzi. Udaje wolnego, gdy w gruncie rzeczy poddał się niewoli: strachu, wygody, pożądania, osiągania sukcesu, czy szczęścia. Zauważmy, że za każdym wyrzutem sumienia kryje się szczególny wstyd: człowiek unika lustra, żeby nie musieć sobie spojrzeć w twarz, bo lęka się, że siebie nie będzie umiał okłamać tak, jak sądzi (albo łudzi się tylko), że okłamał innych.

Zasada przy formacji sumienia: WYJAŚNIAĆ: CO WIDZĘ, A CZEGO NIE WIDZĘ

Sumienie jest głosem poznania prawdy – i to nawet podwójnej: Jest to prawda o godności nie tylko mojej własnej, ale każdej osoby. Jest to prawda o tym, że ja sam dojrzewam jako osoba przez szacunek należny innym, a także przez życie dla innych, które jest miłością.

Zasada przy formacji sumienia: UWRAŻLIWIAĆ SIĘ NA OKAZYWANIE SZACUNKU

Sobór Watykański II uczy: „Człowiek, będąc jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego, nie może odnaleźć się w pełni inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z samego siebie”.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ SIĘ BEZINTERESOWNOŚCI W POSTĘPOWANIU

Uderzając więc w innych, uderzam w siebie. Pozbawiając kogoś chęci do życia lub dobrej sławy, mijając obojętnie osoby, które mnie potrzebują, zdradzając miłość tych, czy też odrzucając szacunek i miłość tych, którzy mnie szanują, którzy mnie kochają – krzywdzę ich, a jednocześnie samego siebie zamykam na ten wymiar miłości, przez który dopiero staję się pełnym człowiekiem. Obrażam przy tym Boga, który jest Stwórcą mnie i innych ludzi; Boga, który wszczepił we mnie cudowną, choć zarazem zobowiązującą zdolność poznania prawdy o dobru, poznania dobra i zła, poznania prawa moralnego, które od samego Boga pochodzi. Tylko na gruncie rzetelnego poszukiwania prawdy może naprawdę spotkać się człowiek z człowiekiem. Na tym polega niełatwa wierność sumieniu.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ SIĘ OKAZYWANIA SZACUNKU CZŁOWIEKOWI

Czy zawsze należy być posłusznym swemu sumieniu? Oczywiście – zawsze. Każdemu może się zdarzyć błąd w ocenie słuszności własnego postępowania. A świadomość tego sprawia, że często nas nękają wątpliwości sumienia, niekiedy bardzo uciążliwe. Mogę nie podzielać przekonań drugiej osoby, ale jest źle, gdy różnice powodują brak szacunku, który wyraża się m.in. w uznaniu, że zarówno ja, jak i druga osoba możemy i powinniśmy formułować swoje sądy sumienia w oparciu o to, co uczciwie uznajemy za prawdziwe dobro. Zatem, zgodnie ze swoim sumieniem postępuje ten, kto uzasadnia swą decyzję jakimiś racjami, a więc ten, kto kieruje się prawdą.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ SIĘ UZASADNIANIA DECYZJI, WYBORÓW – RACJAMI ROZUMOWYMI

Skoro sumienie, to mój własny sąd o tym, co powinienem tu i teraz uczynić, to wierność jemu nie polega na wsłuchiwaniu się w jakiś tajemniczy głos, ale na tym, by usiłować dobrze odczytać prawdę – zwłaszcza „prawdę o dobru”, jakim jest osoba i to, co w danej sytuacji służy jej życiu i rozwojowi – a następnie wybierać w działaniu tak poznane prawdziwe dobro.

Zasada przy formacji sumienia: KIEROWAĆ SIĘ TYM, CO W DANEJ SYTUACJI SŁUŻY MOJEMU ŻYCIU I ROZWOJOWI, MOJEJ WIERZE

Wiąże mnie moralnie tylko to, co sam za słuszne uznałem. Stąd też powiada się, że sumienie jest ostateczną normą moralności. Ostateczną, to znaczy: zawsze moralnie wiążącą. Nawet respekt dla autorytetu innych winien mieć charakter racjonalny: muszę mieć powody, dla których kogoś za autorytet uznałem. Sumienie jednak tylko dlatego ma tak wielką rangę, że jako głos „praktycznego rozumu” wskazuje na prawdę, którą powinien się kierować. W tym sensie sumienie – jak każdy akt poznania – odsyła „poza siebie”, do wiążącej mnie moralnie normy obiektywnej. Dlatego im mocniej podkreśla się konieczność respektowania sądów sumienia, tym bardziej trzeba pamiętać, że sumienie jest normą ostateczną subiektywnie. Ma ono moc normować moje postępowanie tylko wtedy, i tylko o tyle, kiedy, i o ile samo jest „normowane” obiektywną prawdą o dobru.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ SIĘ PRZECHODZENIA OD SUBIEKTYWNEGO DOBRA DO WIDZENIA DOBRA OBIEKTYWNEGO

Co to znaczy? Otóż to, że nie można zbyt łatwo zasłaniać się autorytetem sumienia. Jest rzeczą niepokojącą, jak często ucinamy dyskusję krótkim i nieco obcesowym: „A ja i tak zrobię to, co mi każe moje sumienie!” – tam, gdzie należy się uczciwie zastanowić, czy mam rację. Oczywiście, że trzeba być posłusznym osądowi własnego sumienia. Ale krytyka z jaką się spotykam, a bardziej jeszcze argumenty za nią stojące, powinny być dla mnie sygnałem ostrzegawczym, że być może jestem w błędzie; że nie dostrzegam jakiejś prawdy, przez co przynoszę szkodę sobie lub innym. Jeśli nie troszczę się o rzetelne ugruntowanie swych moralnych przekonań – to znaczy, że padłem ofiarą zła poważniejszego, niż błąd: że dotknęła mnie nieprawość.

Skoro sumienie jest subiektywnie ostateczną normą moralności, to od jego trafnego lub błędnego uformowania zależy w istotnej mierze dalszy los człowieka. Człowiek może popełnić błąd co do faktów. Ma on miejsce wtedy, gdy nie dysponuje ważnymi i trafnymi informacjami pozwalającymi mu podjąć słuszną decyzję. Może on być zawiniony i obciąża on wówczas moralnie sprawcę czynu, ale wina jego polega na tym, że wcześniej nie zatroszczył się o to, by zdobyć potrzebną wiedzę. Popełnienie takiego błędu może stać się udziałem człowieka prawego, który będzie gotów przyjąć konsekwencje swego zaniedbania i na przyszłość swe braki wiedzy uzupełnić. Gorzej, gdy mamy do czynienia z błędem co do prawa. Polega on na tym, że człowiek kieruje się niewłaściwymi zasadami moralnymi. Może wystąpić to, co nazywamy samo-znieprawieniem, które dokonuje się tam, gdzie próbuje się podporządkować obiektywną prawdę własnym życzeniom.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ KIEROWANIA SIĘ ZASADAMI MORALNYMI

Bywają prawdy niewygodne. Niełatwo przyznać, że rację ma moja Przełożona. Niechętnie przyjmuje się do wiadomości krytyczne opinie o sobie. Przyjęcie do wiadomości niewygodnych prawd musiałoby pociągnąć za sobą zmiany w myśleniu i sposobie życia. Nie można jednak trwać w postawie, którą się samemu uznaje za opartą na fałszu; wtedy własne sumienie nie daje spokoju; nie daje spokoju, ponieważ jako sąd swe wyroki opiera na poznanej obiektywnej prawdzie.

Zasada przy formacji sumienia: OTWIERAĆ UMYSŁ I UCZUCIA NA SŁUCHANIE I ANALIZĘ OCEN KRYTYCZNYCH

Kto z nas jest wolny od pokusy, by w takich sytuacjach obiektywną prawdę nieco „naciągnąć”? Wypowiadamy wielkie hasła /z hasłem wierności prawdzie na czele/ , ale dobieramy sobie starannie takie fakty i opinie, takie sformułowania i uzasadnienia, które odpowiadają z góry przyjętej i wygodnej własnej opcji. Próbujemy usprawiedliwić proceder „cieniowania” prawdy, jej upiększania lub zatajania, tym, że inne Siostry czynią to samo. Cel nie uświęca środków.

Zasada przy formacji sumienia: UWRAŻLIWIAĆ SIĘ NA OBECNE W CZŁOWIEKU SKŁONNOŚCI DO MANIPULOWANIA PRAWDĄ

Godząc się na manipulowanie prawdą, dopuszczając się pomówień wobec innych i uciekając przed tym co w ich głosach słuszne, pomnażamy zamęt i fałsz, oddalamy się od siebie i czynimy się dla siebie nawzajem wrogami. Potrafimy w ten sposób zagłuszyć sumienie. Jednak nie da ono nam spokoju, gdy mu się sprzeciwimy.

Zasada przy formacji sumienia: DOSTRZEGAĆ MECHANIZMY ZAGŁUSZANIA SUMIENIA

Człowieka stać na skuteczne samozakłamanie, które polega na odebraniu sumieniu „głosu” poprzez zaciemnienie lub zniekształcenie prawdy, w oparciu o którą może ono w ogóle nam cokolwiek „wyrzucać”. Jest źle, gdy ktoś własną nieprawość uważa za cnotę. Chrystus łatwiej docierał do celników i jawnogrzesznic, niż do faryzeuszy i uczonych w Piśmie.

Zasada przy formacji sumienia: PRAWDĘ NALEŻY WYPOWIADAĆ

Podstawowym elementem i etapem wychowania sumienia, bez którego wszelkie następne okażą się zbędne lub szkodliwe jest uczciwość. Uczciwość najpierw w myśleniu, która polega na pokornym i odważnym szukaniu prawdy, przyjmowaniu jej i wypowiadaniu. Tylko w ten sposób dojrzewa w człowieku prawy sąd, prawe sumienie. Tylko na takim fundamencie można kształtować cnoty.

Zasada przy formacji sumienia: UCZCIWOŚĆ W MYŚLENIU

Świadomość przymusu jest w człowieku wcześniejsza niż świadomość powinności. W trakcie przechodzenia od jednej do drugiej zachodzą trzy ważne zmiany: Sankcje zewnętrzne ustępują miejsca wewnętrznym. Doświadczenie zakazu, strachu i przymusu ustępuje miejsca szacunkowi dla siebie samego i powinności. Ta zmiana zachodzi równolegle z rozwojem własnej osoby i systemu wartości. Nawyki posłuszeństwa ustępują miejsca szeroko rozumianej samorządności, czyli ogólnemu systemowi wartości, który wyznacza kierunek postępowania. Gdy człowiek podejmuje decyzje, które w sumieniu uznaje za prawdziwe, mając odniesienie do systemu wartości, które uznał i przyjął, jego sumienie wpływa na jego rozwój. Wówczas dokonuje się przejście od tego, że inni tak postępują, do postawy, ja chcę tak postępować. Z chwilą gdy coś własnego zdobywa przewagę nad koniecznością adaptacji, strach przekształca się w powinność. Sumienie, może zostać zahamowane w swym rozwoju. Wiele dorosłych osób nie przechodzi transformacji, nie rozwijają swojego sumienia. Mają oni dziecięce poczucie winy i cierpią z powodu nie rozwiązanych konfliktów z wczesnymi autorytetami.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ SIĘ SAMODZIELNOŚCI I ODPOWIEDZIALNOŚCI W MYŚLENIU

Dobra wola człowieka, zmysł moralny, sumienie – to wszystko jest ściśle ze sobą powiązane. Zatem, kształtując sumienie, mamy równocześnie wpływ na kształtowanie zmysłu moralnego, oraz dobrej woli człowieka. Dobra wola oznacza pragnienie dobra. Ale pragnienie dobra byłoby ślepe, gdyby nie zmysł moralny, który otwiera wolę na to, co dobre, lepsze, najlepsze. Z kolei bez sumienia – widzenie dobra i pragnienie dobra kończyłoby się samym podziwem dla dobra, bez próby jego realizacji. Sumienie wprawia wszystko w ruch. Jest ono mocą, która skłania do zamiany, do wzrostu, do tego, by człowiek budował siebie na fundamencie nadziei, którą odkrywa jako najistotniejszą dla siebie. Dopiero sumienie czyni człowieka moralnym. Dzięki sumieniu możemy powiedzieć, że człowiek „niesie winę” lub „niesie zasługę”. To ono decyduje o tym, że o Piotrze mówimy: „święty”, a o Judaszu: „zdrajca”.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ SIĘ NIESIENIA SWOJEJ WINY I SWOJEJ ZASŁUGI

Sumienie poznaje się po jego owocach. Najpierw i przede wszystkim sumienie coś odsłania. Można je porównać do światła, które wtargnęło do jaskini przez małą szparę i oświetliło jej mroki. Można je również porównać do wyjątkowej ciszy, w której dają się słyszeć głosy zazwyczaj niesłyszalne. Zatem istotą sumienia jest odsłanianie. W sumieniu odsłania się człowiek w odniesieniu do świata wartości. Dzięki sumieniu człowiek „czuje” siebie, czuje swój prawdziwy stan, czuje to, kim jest, bowiem jego stosunek do wartości wyciska piętno na jego życiu.

W sprawie sumienia nie chodzi o to, co zrobiłeś lub zrobisz, chodzi przede wszystkim o to, kim jesteś, robiąc to lub tamto. Przypomnijmy scenę upadku pierwszych rodziców. Po upadku rozlega się głos Boga. Głos nie pyta, co Adam zrobił, głos nie robi wyrzutu, głos pyta głębiej: Adamie, gdzie jesteś?” Człowiek to istota, która znajduje się na jakiejś drodze, jak pielgrzym. Wędrując swą drogą, człowiek żyje jakąś nadzieją. Nadzieja człowieka rozwija się i obejmuje różne płaszczyzny wartości – wyższą, niższą. Następuje „upadek” człowieka. Człowiek rezygnuje z nadziei wyższej na rzecz niższej. Wtedy nastaje „odsłonięcie” sumienia.

Sumienie odsłania winę, lub dobrą wiarę człowieka. Wina towarzyszy upadkowi człowieka. Dobra wiara towarzyszy jego postępowi. Najboleśniej doświadcza człowiek sumienie wtedy, gdy odsłania ono jego winę. „Milczenie sumienia” staje się wtedy „milczeniem złowrogim, groźnym, milczeniem pełnym wyrzutu”.

Dobra wiara towarzyszy wzrostowi, rozwojowi, dojrzewaniu wewnętrznemu, Dojrzewać znaczy owocować. A owocować znaczy „iść w górę”, postępować od nadziei niższej do wyższej. Przechodząc od jednego stopnia rozwoju do drugiego, człowiek musi coś z siebie „poświęcić”, musi zrezygnować z jednostronnej realizacji nadziei niższej, aby dać miejsce nadziei wyższej, nadziei ogarniającej i porządkującej. Każdemu słusznemu poświęceniu towarzyszy świadectwo sumienia, które określamy słowem „dobra wiara”.

Zasada przy formacji sumienia: DĄŻYĆ DO POŚWIĘCENIA, OFIARY I WYRZECZEŃ

Mówimy: „oto człowiek dobrej wiary. Dobra wiara jest przejawem dobrej woli człowieka poświadczonej przez sumienie. Zatem: dobra wiara to sumienie, które „milcząco” wprowadza jasność w głąb człowieka. Człowiek poddaje się pokojowi, który płynie z sumienia.

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ SIĘ WIDZENIA TEGO: JAK I CO ODSŁANIA SUMIENIE

Formowanie się sumienia jest w pewnym stopniu zależne od zdobywanej wiedzy, wychowania i samowychowania. Sumienie nie jest wrodzoną od początku gotową strukturą, ale rozwija się w życiu człowieka w oparciu o genetycznie uwarunkowane zadatki (predyspozycje). Sumienie może z predyspozycji rozwijać się prawidłowo, osiągając stopniowo dojrzałość, ale może też w patologicznych sytuacjach wychowawczo-społecznych nie rozwijać się w ogóle, pozostawać przez całe życie na poziomie infantylnym, może też ulegać różnym poważnym deformacjom. Z tego względu podjęcie własnej odpowiedzialności za rozwój dojrzałego sumienia jest zadaniem każdego człowieka.

Jako kryterium rozwoju sumienia przyjmuje się zwykle rozwój psychicznych struktur poznawczo-oceniających, dzięki którym jednostka zna i uznaje za własne reguły moralne oraz rozwój odpowiednich z nimi sprzężonych reakcji emocjonalnych ostrzegających przed naruszeniem reguł moralnych, karzących w wypadku popełnienia zła, bądź satysfakcjonujących w wypadku zrealizowania dobrego czynu. O dojrzałym sumieniu można mówić wówczas, gdy człowiek uzna i przyjmie za swoje normy moralne i osiągnie samodzielność w swoich decyzjach moralnych.

Zasada przy formacji sumienia: WPROWADZAĆ W OSIĄGANIE SAMODZIELNOŚCI W SWOICH DECYZJACH MORALNYCH

Decyzja moralna zależy od uznanego przez człowieka obiektywnego systemu wartości. Decyzja taka tym bardziej jest dojrzała, im bardziej jest niezależna od wpływów innych osób.

Od strony biologicznej warunkiem rozwoju sumienia jest prawidłowe ukształtowanie się mózgu, natomiast podstawowe czynniki kulturowo-społeczne warunkujące prawidłowy rozwój sumienia tkwią przede wszystkim we wczesnych oddziaływaniach rodziny. Na kształtowanie się sumienia ma wpływ całokształt funkcjonowania rodziny, a nie tylko przekazywanie wskazówek, jak należy postępować i jak nie należy postępować. Na rozwój sumienia człowieka wpływa zachowanie się członków wspólnoty, głównie przełożonych. Niezwykle istotna jest moja identyfikacja ze Zgromadzeniem zakonnym, z przełożonymi, a jej stopień jest uzależniony od autorytetu i akceptacji przełożonych. Utrwalenie norm moralnych zależy między innymi od siły więzi emocjonalnej mojej z przełożonymi i wychowawcami. Natomiast kształtowanie zasad moralnych i religijnych, zwłaszcza przez wyjaśnianie pozytywne, przez bezpośrednie wskazanie na konsekwencje wspólnotowe, czy osobiste takiego postępowania, pozwala utrwalać normy moralne.

Zasada przy formacji sumienia: TROSZCZYĆ SIĘ O POZYTYWNY KLIMAT UCZUCIOWY DO OSÓB WE WSPÓLNOCIE

Wychowanie moralne daje pozytywne efekty jedynie w kontekście dodatnich uczuć przełożonych, wynikających z bezwarunkowej akceptacji członków wspólnoty zakonnej. Dzięki pozytywnym uczuciom swych przełożonych doznajemy poczucia bezpieczeństwa i nabieramy zaufania. To równocześnie ułatwia akceptację wszelkich zarządzeń, propozycji, czy wymagań stawianych przez przełożonych. Istotnym warunkiem ukształtowania się sumienia jest stałość i jednolitość zabiegów, których świadomym lub nieświadomym celem jest ukształtowanie sumienia. Im bardziej sprzecznym oddziaływaniom w zakresie wartości moralnych i norm jesteśmy poddawani, tym większe jest niebezpieczeństwo, że nie dojdzie do przyjęcia przez nas określonych zasad, które regulują postępowanie i zachowanie w życiu wspólnotowym. Za pomocą kar i pod świętym posłuszeństwem można wprawdzie skłonić osobę zakonną do wymaganego zachowania, lecz zabiegi te prowadzą w konsekwencji do deformacji sumienia.

Zasada przy formacji sumienia: Zakonnika, który wyraża swoje poglądy, różne od uznawanych oficjalnie, NIE PODDAWAĆ SANKCJOM

Zasada przy formacji sumienia: UCZYĆ MĄDREGO DYSTANSU WOBEC WPŁYWÓW WEWNĘTRZNYCH I ZEWNĘTRZNYCH

Rozbieżne, a niekiedy sprzeczne stanowiska rodzą często sytuacje konfliktowe. Im większa jest liczba osób różniących się postawami moralnymi, tym częściej trzeba wybierać czy godzić ze sobą rozbieżne skale wartości. Dostrzeżenie konieczności dokonywania selekcji wśród różnych wpływów, dawania czasem pierwszeństwa jednym przed drugimi, jak też zauważenie możliwości, iż dopełniając się tworzą one harmonijną całość – może przyczyniać się do rozwoju osobistej autonomii. Ważne są własne przemyślenia, refleksje każdego zakonnika we wspólnocie.

Zasada przy formacji sumienia: WPROWADZAĆ W UMIEJĘTNOŚĆ DZIELENIA SIĘ WŁASNYMI PRZEMYŚLENIAMI, PRZEŻYCIAMI.

Pod wpływem uświadomienia sobie własnych kompetencji, umiejętności, nabieramy poczucia współuczestnictwa w życiu wspólnotowym i osobistej wartości. Jest to istotne z punktu widzenia rozwoju dojrzałego sumienia. W formowaniu sumienia istotne jest również, aby uświadomić sobie jasno, jakim wpływom podlega człowiek w zakonie, jakie są mechanizmy, poprzez które różne treści są mu przekazywane nawet poza świadomością, jak treści te wpływają na jej poglądy, postawy, sposoby wartościowania. Mogę być manipulowany. Manipulowanie świadomością przyjmuje specyficzną formę oddziaływania, która realizuje się w postaci ukrytej i anonimowej (jeśli nie będziesz z nami zgodny w poglądach, to będziesz sam. Jeśli będziesz trzymał stronę przełożonego, to będziesz sama). Osoba manipulująca nie stosuje jawnych środków przymusu. Wytwarza jedynie w umyśle swych odbiorców określone efekty i przekonania.

Zrozumienie tej sprawy jest ważne dla zachowania niezależności własnej myśli i wyboru oraz autonomii sumienia. W wychowaniu i samowychowaniu istotną sprawą jest kształtowanie autonomii, autentyczności, otwartości.. Autonomia, podyktowana systemem przekonań i uznawanym systemem wartości jest czymś bardzo ważnym w ramach osiągania dojrzałości osobowości, sumienia. Postawa autonomiczna wyklucza zachowania lękowo -obronne. Istotną sprawą w jej wypadku jest otwartość na wartości, bo tylko ona zapewnia świadomy ich wybór. Wszędzie gdzie pojawia się postawa obronna, kończy się porozumienie między ludźmi i ginie poczucie wewnętrznej wolności. Zaczyna dominować wówczas lęk przed zachwianiem własnej postawy. To sprawia, że wypowiedzi obronne są pełne emocji, blokują otwartość, możliwość zrozumienia innego człowieka, uzgodnienia stanowisk i obiektywnego przedstawienia własnej wizji. Rzecz znamienna, że taka lękowa obronność jest zazwyczaj sygnałem naszej niepewności co do własnej wewnętrznej postawy.

Osiągając autonomię sumienia człowiek staje się coraz bardziej dojrzały. Podejmuje wówczas własne decyzje moralne w oparciu o odkryty i zaakceptowany system wartości w poczuciu wewnętrznej wolności. Osiągnięcie autonomii sumienia zakłada możliwość rzetelnego uzasadnienia swoich przekonań – przede wszystkim przed samym sobą. Zakłada odpowiednią wiedzę, jak i rozwój dojrzalej osobowości. Autonomia sumienia jest podstawą do dialogu między zakonnikami we wspólnocie. Wewnętrzna wolność, warunkuje łatwość rozumienia własnych motywów postępowania, jak i motywów postępowania innych osób. Zatem, możemy powiedzieć, że osoba pozbawiona wewnętrznej wolności nie rozumie własnych motywów postępowania, a także innych osób. Wolność jest warunkiem odpowiedzialności, niezbędnej w funkcjonowaniu sumienia, wiążącej się z odwagą, gdy trzeba świadczyć o wyznawanych wartościach. Zatem, człowiek wewnętrznie wolny jest odpowiedzialny i odważny.

Zasada przy formacji sumienia: UWRAŻLIWIAĆ NA ODPOWIEDZIALNOŚĆ I ODWAGĘ

Osoba o dojrzałym sumieniu ma poczucie własnej słabości moralnej. Poczucie to pozwala lepiej zrozumieć motywy własnego postępowania i motywy innych, rozwiązuje, bądź ułatwia rozwiązanie wiele kwestii moralnych: przebaczenia, rozwiązania konfliktów, współczucia. Można wyróżnić następujące kryteria dojrzałości sumienia: sumienie prawidłowo ukształtowane, tzn. prawidłowo rozwinięty system pojęć moralnych, przyjęte normy moralne, rozwinięte poczucie powinności realizacji wartości moralnych, inaczej – poczucie odpowiedzialności moralnej za swoje postępowanie. Zdolność tworzenia ocen moralnych – rozróżniania dobra i zła, bez stosowania mechanizmów samo -oszukiwania się. Wrażliwość moralna, we własnym i cudzym postępowaniu. Zdawanie sobie sprawy z konsekwencji swoich decyzji moralnych, a także umiejętność doświadczenia poczucia winy – skruchy lub satysfakcji moralnej.

W sytuacji poczucia winy człowiek o dojrzałym sumieniu koncentruje się bardziej na obiektywnym fakcie dokonanego zła, a w mniejszym stopniu na przeżywaniu ubolewania nad utratą pozytywnej oceny siebie samego. Umiejętność dostosowania norm moralnych w sytuacji konfliktu wartości moralnych, czyli trafne odczytanie ducha normy moralnej a nie litery. Otwartość – umiejętność wzbogacania swego doświadczenia moralnego. Człowiek o dojrzałym sumieniu przeżywając swoje wzloty i upadki nabiera doświadczenia, a następnie umie z tego doświadczenia korzystać w swoich decyzjach moralnych i postępowaniu. Motywacja postępowania moralnego wraz z dojrzewaniem moralnym rozwija się od motywów egocentrycznych, przez empatyczne, uczuciowe utożsamianie się z inną osobą i wywoływanie w sobie uczucia, które ona przeżywa, aż do przyjęcia na siebie obowiązku, wymagań moralnych.

Jednym z ogólnych warunków osiągania dojrzałości sumienia jest autentyzm postępowania moralnego w sensie realizowania w swoim życiu świadomie odkrytych wartości moralnych. W życiu każdego człowieka występują pewne konflikty moralne, pewne rozbieżności pomiędzy tym, co powinno być, a tym, co jest. Jednak, jeśli ktoś stale w praktyce świadomie neguje wartości moralne postępując wbrew własnym przekonaniom moralnym, to pomiędzy jego przekonaniami moralnymi a postępowaniem powstaje tak duży dysonans, że człowiek nie jest w stanie go znieść. Łatwo zaczynają wówczas funkcjonować mechanizmy samo-oszukiwania i może dojść do deprawacji samego sumienia.

Umiejętność przeżywania własnej winy, jest wyraźnym wskaźnikiem dojrzałości sumienia. Istotną sprawą w formowaniu własnej autonomii jest umiejętność wyboru odpowiednich autorytetów. Korzystając z autorytetów nie można tracić własnego krytycyzmu i nie należy rezygnować z własnej odpowiedzialności za swoje wybory i decyzje. Również to, kogo uznajemy za autorytet, zależy w dużym stopniu od naszej decyzji. W formacji sumienia należy podkreślić konieczność eliminacji pseudo-autorytetów, należy zmieniać je na wiarygodne, gdy dotychczasowe okażą się zawodne. Człowiek, który jest autorytetem moralnym, może stać się dla nas wzorem postępowania. Wpływ autorytetu moralnego wynika z siły świadectwa dawanego wartościom moralnym. Podsumowując należy powiedzieć, że w formacji sumienia należy uczyć własnych wyborów, uczyć zasad właściwych ocen moralnych, uczyć odkrywać w różnych konkretnych sytuacjach rzeczywiste wartości moralne.



Liczba wyświetleń strony: 10004612 * Liczba gości online: 27 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC