MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Człowieka poznajemy po jego oczekiwaniu



Adwent, to przyjście, przybycie, obecność. Nowy rok liturgiczny, to nowa droga wiary. Będziemy rozważali pierwsze przyjście Jezusa na ziemię, jak i to drugie, kiedy przyjdzie „sądzić żywych i umarłych”. Oczekiwanie na przyjście Jezusa sprawia, że wiara w nas się staje. W tym czasie oczekiwania możemy odzyskać nadzieję, którą utraciliśmy, albo w nas osłabła. Człowiek żyje dopóki czeka, dopóki w sercu nosi nadzieję. Kiedy tracimy nadzieję, przestajemy oczekiwać na kogokolwiek i cokolwiek. Człowieka poznajemy po jego oczekiwaniu: naszą wielkość moralną i duchową można mierzyć tym, czego oczekujemy, w czym pokładamy nadzieję.

Wszyscy potrzebujemy nadziei. W naszym życiu osobistym czy wspólnotowym rozpadają się fałszywe pewniki. Oczekujemy niezawodnej nadziei, a jest nią tylko Chrystus. Ktokolwiek pragnie wolności, sprawiedliwości, pokoju, może powstać i podnieść głowę, bo w Chrystusie wyzwolenie jest bliskie (por. Łk 21, 28). W jakich sprawach utraciłem nadzieję? Jak chcę ją odzyskać?

Potrzeba bardziej patrzeć w wieczność, niż w teraźniejszość. Teraźniejszość pozbawia nadziei, wieczność ją odbudowuje. Poznajmy znaki obecności Boga w naszym życiu, we wspólnocie. Patrzymy przede wszsytkim na znaki czynione przez Boga, nie przez człowieka. Bóg niesie nam swoje pocieszenie. Czy na nie oczekuję? Kiedy pocieszenie może stać się moim głębokim doświadczeniem, moją radością? Wtedy, kiedy pozwolę Bogu mówić do mojego serca. Adwent, to jest przechodzenie od królestwa zła do Królestwa Bożego. Trzeba przejść spod panowania grzechu i śmierci pod panowanie miłości i życia.

Aby odzyskać nadzieję, potrzeba wejść w myślenie wiary: wierzyć w Boga, w Jego plan zbawienia dla mojego życia i budować Jego wspólnotę. Być sprawiedliwym, miłosiernym, wnoszącym pokój. Maryja jest „drogą”, którą Bóg przygotował, aby wejść w świat. Ja jestem drogą dla moich sióstr, aby przeze mnie Jezus wszedł we wspólnotę i uczynił ją nową, odrodzoną, radosną, nieutannie spełniającą się przez wiarę i miłość.

Grzesząc, idziemy na wygnanie. Patrząc na Maryję, wzywając Jej Imienia, odzyskujemy nadzieję powrotu z wygnania, z tego, co było i jest naszym uciskiem moralnym, duchowym i wspólnotowym. Grzech jest brakiem czuwania, brakiem rozeznawania. Czym jest zatem czuwanie? Czuwać to iść za Panem, wybierać to, co wybrał Chrystus, kochać to, co On ukochał, upodabniać swoje życie do Jego życia; czuwać to przeżywać każdą chwilę w cieniu Jego miłości, nie dając się pokonać nieuniknionym trudnościom i problemom codziennego życia.

„Przyjdź, Panie Jezu”, powinno stać się naszym nieustającym pragnieniem. Przyjdź i oświeć nas, daj nam pokój, pomóż nam pokonać przemoc. W Adwencie słyszymy równeiż taką myśl: „Trwajcie więc cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana” (Jk 5, 7). Konieczne jest zaznaczenie tego, jak wielką wartość posiada stałość i cierpliwość. Adwent wzywa nas do umacniania wewnętrznej wytrwałości, tej siły ducha, dzięki której nie tracimy nadziei w oczekiwaniu na dobro. Cierpliwość i wytrwałość są istotą naszego zaangażowania, oddania się i zaufania Bogu.

Na co ja czekam? Za czym w tym okresie mojego życia zatęskni moje serce? Na co czekamy razem? Co łączy nasze pragnienia, co czyni je wspólnymi? Od Maryi będziemy uczyli się w tym Adwencie, jak przeżywać codzienność z nowym duchem, w postawie głębokiego oczekiwania, które jedynie przyjście Boga może zaspokoić.



Liczba wyświetleń strony: 10052393 * Liczba gości online: 13 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC