MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Przesłuchanie



Żydzi prowadzą podwójną grę: posługują się uniżonością i pochlebstwem, z drugiej zaś strony groźbą. Z jednej strony, bali się Piłata; z drugiej - mogli mu zaszkodzić donosząc na niego do Cezara. Ani Sanhedryn, ani Piłat nie szukali prawdy o Jezusie. Gdy nie szuka się prawdy, nawet dobra relacja może być użyta jako manipulacja. Im więcej nieprawdy, tym więcej pochlebstwa, a tym samym strachu. Istotą moralizowania jest odwołanie się do strachu, stworzenie zagrożenia.

Przedstawiciele Sanhedrynu u siebie oskarżali Jezusa, że nazywa siebie Synem Bożym, u Piłata oskarżają Go o coś innego, o działalność polityczną, o sianie niepokoju społecznego. Nieprawda, każe im zmieniać płaszczyzny z religijnej na społeczną i polityczną. Chcą ukazać Jezusa, jako niebezpiecznego dla rzymskiej władzy. Postępowanie nieprawdziwe. Zmieniają motywacje i argumentacje. Inne przed silnym, a inne przed słabym. Inne przed człowiekiem, któremu podlegamy, inne wobec tych, którzy nam podlegają. Zmienność zasad nie jest planowana, jest ona nieuświadomiona.

Piłat wyobrażał sobie, że myśl o Barabaszu, to właściwe wyjście z sytuacji, które zadowoli wszystkich. Zadowoli tłum, bo wypuści więźnia; zadowoli cesarza, bo oszczędzi mu skarg z prowincji, i on sam wreszcie będzie miał spokojne sumienie, bo przecież Barabasz zasługiwał na śmierć. Piłat wykazał się naiwnością sądząc, że w ten sposób będzie mógł uspokoić rozjuszony i podburzony tłum. To pokazuje tylko, jak bardzo Piłat był zdezorientowany, a jego mądrość polityczna ograniczona, skoro nie potrafił przewidzieć reakcji tłumu. Rozpaczliwie chce wybrnąć z trudnego położenia. Miota się jak lew w klatce. Ma nadzieję znaleźć taką drogę wyjścia, która by się nie kłóciła z jego sumieniem i jednocześnie pozwoliłaby mu ocalić siebie samego, jak i człowieka, który przecież nie uczynił nic złego. Życie chyba nie przygotowało Piłata na taką sytuację, która z rutynowej, prawie banalnej stała się nagle dokuczliwą i upokarzającą. Szuka więc Piłat różnych sposobów, ale nie tego jednego, który pozwoliłby mu zrobić użytek ze swojej wolności i godności. Może Piłat po raz pierwszy w życiu poczuł, co znaczy rozmawiać człowiek z człowiekiem, rozmawiać z kimś, kto mu nie schlebia, ale też go nie odrzuca i wypowiada się swobodnie, bez jakiegokolwiek lęku i służalczego uniżania się.

Rozmowa z Jezusem może człowieka uczynić wolnym od nieuzasadnionych lęków. Tym, co może pomóc, to wyzwalająca rozmowa, którą Jezus chce przeprowadzić z każdym człowiekiem. Jedynym rozwiązaniem dla Piłata było stanąć przed Jezusem na poziomie brata i rozmawiać z nim, ponieważ osoba ważniejsza jest od praw, kariery, biurokracji.



Liczba wyświetleń strony: 9449380 * Liczba gości online: 21 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC