MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zaparcie się Piotra



Jezus często z Piotrem rozmawiał. Rozmowy te były trudne. Nauczyciel nie obawiał się mocno upominać Piotra, ale też dawał Mu wsparcie. Piotr reagował bardzo często emocjonalnie: mylił emocje z rzeczywistością. Słysząc zapowiedź ucieczki uczniów: „Wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy”, daje natychmiastową odpowiedź: „Ja nigdy w Ciebie nie zwątpię”. Emocje Piotra mają osadzenie w jego dumie, ambicji. Jeszcze nie zna niszczącej siły swojego wygórowanego mniemania o sobie, o swoich możliwościach. Jego duma jest połączona z gwałtownością, niecierpliwością, ogromną pewnością siebie i tego, jak na pewno się zachowa w sytuacji, o której mówi Jezus: „Choćby wszyscy zwątpili, ja nigdy”. Ja bowiem jestem bardziej wierny, mam silniejszą więź z Jezusem, na mnie On może liczyć, a ponadto wiem, że nie jestem w stanie Go zdradzić, odejść od Niego.

”Jeszcze tej nocy...” Piotr zaprzecza słowom Jezusa. Podobnie zapewniają inni uczniowie. Słowa Piotra są szlachetne, lecz ta szlachetność jest uwikłana w poczucie wyższości i dumy. On się czuje silniejszy, mocniejszy. Uczuć nie należy utożsamiać się z rzeczywistością. Utożsamianie się z uczuciem, jest jedną z największych przeszkód do zjednoczenia się z Bogiem. Jezus nie patrzy na słowa, na uczucia, lecz na serce. On zna serce, dlatego upomina Piotra. Zagubienie Piotra polega na tym, że patrzy tylko na swoje uczucia. Nie potrafi zobaczyć czegokolwiek poza aktualnym stanem swoich emocji.

”Wy wszyscy zgorszycie się mną”. Zgorszenie jest przeszkodą, pułapką, zobaczeniem rzeczy takimi, jakie one są. Jezus przez mękę i krzyż objawia nowe oblicze Boga. I to nowe oblicze Boga - wywoła zgorszenie. Zamknięcie Piotra we własnych emocjach, we własnej wizji Boga, to będzie pułapka Piotra. Ważne jest odkrywanie w naszym życiu pułapek, miejsc zgorszenia mojej wizji Boga, z Bogiem rzeczywistym. W tej wizji Boga jest dużo agresji. Konieczny jest dystans do naszych szlachetnych odczuć, pięknych deklaracji, religijnej euforii. Religijność huśta się na euforii. Postarajmy się o zwątpienie w to, co sami czujemy.

Aresztowanie Jezusa, było dla uczniów szokiem. Czują się zdruzgotani, pouciekali. Nie byli zdolni wspólnie myśleć. Każdy szukał rozwiązania na własną rękę. Piotr znalazł rozwiązanie: „szedł z daleka”. To był błąd Piotra, że „śledził z daleka”. Zainteresował się faktami zewnętrznymi - co się stanie z Jezusem. Czy przed Sanhedrynem da się poznać, jako Mesjasz? Dopóki się nie wyjaśni, chce być z Jezusem, ale w pewnej odległości.

Piotr został postawiony w sytuacji przymusowej. Musi opowiedzieć się za, lub przeciw. Kompromis jest niemożliwy. Rozpoznaje go kobieta: „I ty byłeś z Nazarejczykiem”. Piotr udziela spontanicznej odpowiedzi: „Nie znam tego Człowieka”. Kłamie. A z drugiej strony patrząc, mówi prawdę. Piotr nie znał Jezusa. Nie znał Jego misji, celu życia. To były słowa symboliczne.

Tak jak u Judasza, pocałunek był pozornie fałszywy. Judasz, całując Jezusa - oddał serce, oddał to, co było w sercu. Podobnie Piotr w wypowiedzianych słowach, oddał serce, to co przeżywało jego serce. Jezus jest sądzony, ale Piotr myśli teraz o tym, jak się uratować. Opuszcza podwórze i spotyka inną kobietę. Potwierdza pierwszą odpowiedź.

Bycie z daleka. Brak wewnętrznego, rzeczywistego zaangażowania się, szukanie kompromisu. To postawy wyrażające dezorientację wewnętrzną, zagubienie, brak duchowej tożsamości. Ten brak, wyda owoce zdrady. Nie da się ukryć połowiczności w życiu wewnętrznym. Nie można żyć Ewangelią w połowie. Przychodzi moment, gdy musi się objawić to, co jest w sercu. A tam: „Nie znam tego Człowieka”.

Jakie są najgłębsze postawy mojego serca? Mogę być: zablokowany lękiem o siebie, o ludzką opinię, bezpiecznie na odległość, obawiający się zerwać ze złymi zwyczajami we wspólnocie zakonnej. Kompromisy, granie na dwie bramki, nieokreśloność, rozmycie. Sytuacje krytyczne, wywołują reakcje obronne. Połowiczność życia duchowego może wyrazić się w poczuciu bezsensu, smutku, depresji, żeby może coś zostawić po sobie - konsumpcyjny styl życia.

Sytuacje krytyczne pokazują całą słabość więzi. Gdy trzeba pokazać się prorokiem - wypiera się. „Piotr gorzko zapłakał”. Symbolem Piotra jest kogut. Pianie koguta, było darem Jezusa. Zaparcie się, uświadomiło Piotrowi, kim był. W pianiu koguta otrzymał przeczucie, kim jest. Pianie koguta było kluczem - kim on jest. Piotr zaczyna rozumieć nie tylko siebie, ale zaczyna rozumieć Jezusa. Z tego nowego obrazu Jezusa rodzi się nowy obraz siebie.

Piotr odkrył, że jest małym, zapłakanym dzieckiem. Pęka duma Piotra. Nie mógł dominować nad kimkolwiek. Płacz jego wyraża ból, lecz nie wyraża rozpaczy. „Pan obrócił się i spojrzał na Piotra”. Teraz nie były potrzebne słowa, wystarczyło spojrzenie. W tym spojrzeniu Piotr otrzymał to, czego przez lata szukał: miłość, akceptację, uznanie. Popisując się swoją odwagą, szukał miłości Jezusa. Jezus tym spojrzeniem powiedział Piotrowi - na moją miłość nie możesz sobie zasłużyć. Moją miłość otrzymujesz za darmo. Miłość Jezusa do Piotra otwiera Piotrowi oczy.

Piotr przestaje się upierać. Rozpływa się w tym płaczu jego twardość. Są takie miejsca, w których bronimy się przed miłością Jezusa, miejsca, w których jesteśmy twardzielami. Mamy ochotę dyskutować, bronić się. Konieczne jest to, byśmy nie bali się naszej słabości, nie wstydzili się płakać. „Nie znam tego człowieka”, a Jezus obraca się i patrzy. Daje poznać siebie. Spójrz w oczy Pana.



Liczba wyświetleń strony: 10678512 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-20
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC