MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

SŁOWO przyszło na świat



Słowo przyszło na świat, Ciałem się stało. Wówczas wieczność i miłość przecisnęły się do nas przez szczelinę śmierci. Ciało stało się naszym Życiem, dla nas pokonującym śmierć. Słowo chce być dla mnie wydarzeniem i pragnie rzucać swoje światło na wszystko, czego doświadczam. Ono może stać się moją wizją, obrazem czegoś, czego jeszcze nie doświadczam, ale co już jest przedmiotem mojej wiary.

Chrystus jest Słowem Boga i Bogiem, który stał się Słowem. Czytając Biblię nie tylko mogę dowiedzieć się czegoś o Bogu, ale też poznać się z samym Bogiem. Chodzi o takie czytanie Biblii, Słowa, że staje się doświadczeniem. Słowo było dla Żydów duszą rzeczy, które określało, miało moc stwórczą. Nie odczuwali oni różnicy między nazwą a rzeczywistością nazwaną. Zastąpić słowo innym znaczyło zmienić los, zmienić przeznaczenie. Stąd tak wielkie było i jest znaczenie imienia.

Kiedy Jezus spotyka Piotra, mówi do niego: „Ty jesteś Szymon syn Jony, ty będziesz nazywał się Piotr, czyli skała”. Wypowiedzenie tych słów wiązało się z czymś nieodwołalnym, było wręcz stworzeniem Piotra na nowo. Słowo-imię zostało wypowiedziane i Piotr już nie miał możliwości, żeby bronić swej starej tożsamości. Słowa Jezusa drążyły Szymona tak długo aż stał się Piotrem.

W innymi miejscu Biblii słyszymy jak Jezus wypowiada swoje słowo, które ktoś zanosi do swego domu, a ono działa tam tak, jakby On sam przebywał w tym domu. Jezus utożsamia się ze swoim słowem ta, że czytając je, doświadczamy Jego obecności.



Liczba wyświetleń strony: 10696745 * Liczba gości online: 24 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC