MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Znalazłaś łaskę



„Bądź pozdrowiona pełna łaski, Pan z Tobą”. Zranienie w ludzkiej miłości, choć jest boleśnie doświadczane i może utrudniać pełne otwarcie się na miłość Boga, to jednak nie przekreśla tej miłości, a tym samym pełnej zgody na własne życie. Zgoda na własne życie domaga się przedłużonej, wytrwałej modlitwy, domaga się medytacji. Jeśli buntujemy się przeciwko życiu, to także dlatego, że nie wsłuchujemy się w mówiącego Boga, w Jego „błogosławieństwa”, ale jedynie w nasze życiowe „przekleństwa”.

Każdy z nas staje się tym, co kontempluje. Jeżeli rozważamy wyłącznie życiowe niepowodzenia, klęski, upadki, skrzywdzenia, to nasze życie staje się gorzkie, czarne i smutne. Nie chce się nam żyć. Jeżeli dla Maryi, z Jej czystym i Niepokalanym sercem nie było od razu jasne i oczywiste pozdrowienie anielskie, to o ileż trudniej nam jest odkryć jego sens z całym naszym uwikłaniem w namiętności zaciemniające widzenie.

„Nie bój się, znalazłaś łaskę”. Maryja zostaje najpierw wezwana, aby dostrzegła swój niepokój, oraz pokusę pójścia za nim. Istnieje w nas pokusa podążania za niepokojem, za lękiem. Człowiek może przezwyciężyć lęk tylko wówczas, kiedy go zauważy i zgodzi się na niego. Nieraz całe życie jesteśmy pogrążeni w lęku tylko dlatego, iż nie chcemy się do niego przyznać. Gdy trwamy w paraliżującym nas lęku, spokojny, trzeźwy dialog z Bogiem, przyjęcie zwiastowania jest niemożliwe.

Zgoda na własne życie, wymaga zgody na własny lęk. Niebezpiecznym jest zawsze lęk ukryty, zamaskowany, najczęściej pod pozorem „odważnej agresji”. Lęk zawsze wiąże się z nienawiścią siebie i innych. Właśnie dlatego słyszymy: „Nie bój się, znalazłaś łaskę u Boga”. Lęk może być zapowiedzią łaski, którą Bóg chce nam okazać.

Ludzkie nadużycia zaufania Bożego stają się często przełomem w relacji człowieka z Bogiem. Dopiero wówczas, gdy człowiek zrobi coś potwornego, kiedy zejdzie na samo dno, kiedy głęboko skrzywdzi siebie i innych, dopiero wówczas zaczyna rozumieć, że lęk, że bunt jest bezsensowny. Nasze „klęski” związane z nadużywaniem zaufania Bożego i z nadużywaniem naszej wolności bywają początkiem naszego zmartwychwstania.

Szlachetność wielu naszych deklaracji i zapewnień zrodzonych w zalęknieniu zostaje szybko zdemaskowana przez owoce codziennego życia. Oddanie, miłość, służba nie mogą być trwałe, jeżeli są budowane na lęku. Maryja szuka, pyta, ale się nie buntuje. Z całym zaufaniem mówi do anioła: „Oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie…”

Zgodzić się na życie, to nie znaczy zrozumieć je, czy też chcieć przewidzieć dokładnie wszystko, co nas czeka w życiu. Zgoda na własne życie domaga się otwarcia na wielkie niespodzianki Pana Boga. W „Pamiętniku wiejskiego proboszcza” czytamy, że rozczarowanie, złość czy grzech doprowadzą nas w końcu do Boga. Przez klęski i niepowodzenia odkrywamy, iż z ruin naszego życia jedynie Bóg potrafi zbudować dom.



Liczba wyświetleń strony: 10052528 * Liczba gości online: 21 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC