MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ciemność Józefa



Józef bardzo się męczył sytuacją, której nie rozumiał. Był jakby w potrzasku. Maryja, jeszcze nie zamieszkała u niego, a już była brzemienna. Kochał ją, więc zamierzał uczynić to, co by Jej nie zaszkodziło. Niezwykłe jest to, że Bóg mówi do Józefa w nocy. Ową noc możemy rozumieć, jako stan wewnętrznego rozdarcia, szukanie rozwiązania "z bólem serca". W ciemność Józefa ingeruje Bóg. Ciemność w Biblii obrazuje nie tylko działanie sił demonicznych, lecz pod osłoną nocy, we śnie, Bóg wyjaśnia to, czego człowiek nie rozumie. A inaczej rzecz ujmując, czy nie rozumienie tego, co się ze mną dzieje, nieumiejętność podjęcia decyzji, nie nazwalibyśmy snem?

Sen jest stanem nieświadomości, w jakiej człowiek się znalazł. Bóg wyjaśniając Józefowi to, co zamierzył wobec Maryi, ułatwia mu podjęcie decyzji za pozostaniem ze Swą małżonką. Św. Józef jest mocny prawdą, jaką otrzymał od Boga. To nie Maryja wyjaśnia Józefowi to, co się w Niej dokonało. Podobnie bywa i z naszym życiem. Gdy się modlimy, trwamy w wewnętrznym uśpieniu przygnieceni problemami jakby ponad naszą miarę, będącymi naszą nocą trudną do przejścia, Bóg wyjaśnia to, co stało się niepokojem serca.

Troski, jakie na nas przychodzą, nie są skandalem, jaki Bóg dopuszcza, by nas umęczyć. One mają misję zbliżenia naszego do Jezusa. Człowiek przez problemy jest przynaglany, by słuchać tego, co mówi Bóg. Gdy wszystko jasno układa się w naszym życiu nie wiemy, kiedy odchodzimy od nasłuchiwania Bożej woli. Pocieszanie ziemskie niezwykle szybko usypia ludzkiego ducha, czyniąc go niezdolnym do większej wrażliwości tchnienie Ducha Świętego. Zatem troski, sytuacje niezrozumiałe są po to, byśmy w zaufaniu wzrastali. Niepewność przychodzi na człowieka, jako konsekwencja nie rozumienia sensu, ukrytego przed jego umysłem i sercem. Problemy nie służą osłabieniu wiary, lecz jej pogłębieniu.

Słowo, które usłyszał Józef od Boga, doprowadziło go do przebudzenia. Co jeszcze stało się przyczyną umożliwiającą wewnętrzne przejrzenie czy przebudzenie męża Maryi? Był on człowiekiem prawym i sprawiedliwym. Prawym, czyli autentycznym, prawdziwym. Nosił w sercu zamiar nie szkodzenia Maryi, nie zniesławiania Jej. Szlachetność wewnętrzna, troska o dobre imię Tej, którą kochał, sprzyjała rozumieniu tego, co mówi Bóg, oraz umożliwiła rozeznanie – problem, jaki się pojawił w związku z Maryją, nie dotyczył grzechu, niewierności Jego małżonki, lecz działania Ducha Świętego. To takie ważne, by widzieć w swoim życiu i życiu innych, bardziej tajemnicze działanie Boga, niż nieprawość człowieka.



Liczba wyświetleń strony: 9449400 * Liczba gości online: 24 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC