MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Eucharystia siłą przebicia



Eucharystia daje człowiekowi perspektywę życia. Bowiem nie można żyć bez perspektywy, nie można żyć bez nadziei na przyszłość. Eucharystia pokazuje, jest jak lampa, która rozświetla moją przyszłość: co mnie może czekać. A równocześnie daje mi siłę do wytrwałego czekania, czy to na zmianę mojego życia, czy na zmianę życia tych, z którymi żyję, którzy są dla mnie, mogą być dla mnie wielką udręką.. Równocześnie dając perspektywę życia, Eucharystia daje mi „siłę przebicia”, żeby się przedwcześnie nie wycofał z życia, nie uciekł od tego, co wydaje mi się teraz za trudne , żebym się nie załamał.

Źródłem tej siły przebicia dla mnie, jako tego, który wierzy w Boga jest Komunia święta, jest przyjmowanie Jego Ciała i Krwi. Jest ona bowiem źródłem siły dla tego, kto ją przyjmuje i wierzy. Chrystus dzieli się Sobą właśnie w niej, aby człowiek nie zagubił ludzkiego wymiaru swego życia. Eucharystia daje człowiekowi sens życia jeśli on wierzy w Boga. To owocowanie Komunii świętej w naszym życiu, jest spowodowane naszą wiarą, stopniem naszej wiary. Chrystus dzieli się sobą właśnie w niej, by człowiek nie zagubił tego, co w nim jest ludzkie: odpowiedzialność, życzliwość, dobroć, otwartość.

Jezus daje mi poparcie, pochylając się nade mną, dając mi poparcie, przez odczucie swojej bliskości. Przyjmując Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, ja mogę odczuwać wewnętrznie bliskość przechodzącego przez moje serce Boga. On mnie dotyka, On mnie uzdrawia. On daje mi odczuć swoje ciepło, swoją czułość, abym się nie zniechęcił, abym się nie załamał, abym nie upadł na duchu. I to właśnie jest Komunia święta, która człowieka czyni mocnym duchowo; a jeśli mocnym duchowo, to także mocnym fizycznie. Właśnie w Komunii świętej możemy doświadczyć czułej bliskości Boga, która zaspokaja wszelkie potrzeby i wszelkie pragnienia., które są moimi głodami.

Tyle głodów w odniesieniu do życia, świata, do najbliższych. I te głody przez najbliższych nie są spełniane, te marzenia które mamy, żeby coś osiągnąć, zdobyć, posiadać, żeby być kochanym przez osobę, którą kocham. Żeby mi się pewne marzenia mogły jakoś zrealizować. Ja wszelkie te marzenia i pragnienia, ich realizację – odnajduję w przyjmowaniu Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa. I z takiej bliskości Pana Boga w Komunii, rodzi się we mnie – troska o drugiego człowieka. Bóg przychodząc, mówi mi o swojej trosce o mnie, o moje życie, o moją przyszłość, moją przeszłość. Komunia święta w taki sposób emanuje na mnie, emanuje we mnie, że ja odczuwam w sobie potrzebę troski o człowieka, o najbliższych, o rodzinę: o męża, o żonę, o dzieci, o naród. „Jak Bóg zatroszczył się o mnie, tak i ja zatroszczę się o ciebie”. Dlaczego? Bo On daje siebie.

Eucharystia uczy oddania się. Nie czekając i nie wyglądając przede wszystkim na wzajemność: „Co będę z tego miał?” Bóg dając siebie, pragnie mojej miłości. Ale nawet jeżeli jej nie otrzymuje, to nie żałuje tego, że oddał za mnie życie swoje. I to Boże dawanie się, o szczyt tego, co Bóg może dać człowiekowi, to szczyt obdarowania. Równocześnie jest to obdarowanie zobowiązujące. Warto pamiętać, że dary, które zobowiązują, są niebezpieczne. Bardzo niebezpieczny jest sposób kupowania sobie człowieka darami. Chrystus tego nie czyni. Ten dar, który daje Chrystus, a którym jest Jego Ciało i Krew, buduje mnie, buduje moje człowieczeństwo. Żebym ja był bardziej ludzki. Bo kiedy jestem bardziej ludzki, jestem w większym stopniu dzieckiem Boga. Dzieckiem Bożym jest ten, który przyjmuje Ciało i Krew Chrystusa. Ja staję się Dzieckiem, przez przyjmowanie Komunii świętej. Komunia jest miejscem mojego rodzenia się dla nieba. I właśnie Jezus Chrystus, przez Komunię świętą, pokazuje mi moją wartość: to, że mnie wybrał. Ona odsłania to, co jest we mnie prawdziwe, dobre, szlachetne, co jest we mnie godne uwagi. Przyjmując Komunię świętą, przeglądam na oczy. Widzę to, czego dotychczas nie widziałem. Bo Bóg daje mi nowe oczy, nowe myślenie, daje mi nową wrażliwość, daje mi te pragnienia, które dotyczą życia wiecznego. Przez przyjmowanie Ciała i Krwi Chrystusa, rodzą się we mnie marzenia, pragnienia i tęsknota za tym, co ludzkim wzrokiem objąć i poznać nie mogę. W ten sposób zyskuję „siłę przebicia” w społeczności, w której żyję. Jezus przez Eucharystię pokazuje człowiekowi jego wartość, jego wybraństwo, jego godność. Eucharystia odsłania w człowieku to, co jest w nim prawdziwe, dobre i piękne.

Człowiek jest mocny, gdy ma świadomość, że jest kochany. Pan Bóg nie czeka na to, aż będę człowiekiem wyjątkowym, aż moje życie będzie poukładane. Nie czeka na to, aż pewne sprawy, które są może niepokojące, pragnienia, zamiary, czyny, znikną z mojego życia, ale daje mi siebie w tym czasie, w jakim stanie ducha się znajduję. Ja jestem taki kochany przez Boga. Jestem kochany, jako osoba grzeszna, jako osoba, która ma wiele braków, jako osoba bardzo słaba. Jestem kochany, jako słaby i grzeszny, który ma jednak w sobie pragnienie, żeby żyć godnie. I właśnie Eucharystia umożliwia mi życie godne na płaszczyźnie duchowej, moralnej, na płaszczyźnie relacji z drugimi, gdzie ja posługuję się zasadami „nowego człowieka”, który jest z Boga. Staję się zatem „nowym człowiekiem”, człowiekiem Boga, przez Ciało i Krew Pańską.

Ja staję się uczniem. Przyjmując Komunię świętą, jest we mnie większa wrażliwość na słuchanie Boga w sercu. Jest większa potrzeba czytania, rozważania słowa Bożego. Jest większa potrzeba medytacji i kontemplacji. Jezus kocha mnie. To sobie dzisiaj uświadamiam. Kocha mnie i wydaje samego siebie za mnie. Traci dla mnie swoje życie. Ja przyjmuję w Komunii świętej to życie, które stracił ze względu na mnie. On poświęcił swoje Ciało i swoją Krew – dla mnie, by życie moje nabrało znaczenia, by mogło mieć sens, który nie ogranicza się tylko do teraźniejszości.

Kiedy przyjmuję Komunię świętą, to wiem, że moje spełnienie jest sprawą przyszłości, jest sprawą nieba. I przyjmowanie Komunii świętej sprawia we mnie tęsknotę za niebem. Pragnienie dobrego życia, pragnienie dobrej śmierci. Człowiek w swoim życiu zyskuje „siłę przebicia”, gdy jest w nim silna wiadomość: „Jezus mnie kocha”, bez względu na to, jak dotychczas wyglądało moje życie. Jeśli mnie ktoś kocha jestem silny, chcę żyć, mam nadzieję. Chcę żyć z tym i dla tego, kto mnie tak pokochał. Bez warunków wstępnych. Miłością bezinteresowną. Ja chcę być blisko Niego. Chcę miłować to, co On miłuje; przebywać tam, gdzie On chce, abym przebywał; słuchał Tego, którego On słucha – Ojca. Chcę, aby dla mnie ważne w życiu było to, co jest ważne dla Jezusa Chrystusa. Taka jest siła owocowania Mszy świętej. Tak jest siła owocowania Komunii świętej. Do tego właśnie, to spożywanie Ciała i Krwi Pańskiej mnie prowadzi.



Liczba wyświetleń strony: 10079116 * Liczba gości online: 16 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC