MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Adwent



Bóg jest w drodze do nas. Przeczucie zbliżania się Boga, stanowiło treść życia Jana Chrzciciela, który chciał tylko przygotować drogę Panu na pustyni i zapowiadał sąd oddzielający sprawiedliwych od grzeszników: „Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona”. Teksty Liturgii Słowa okresu Adwentu, chcą nas wyrwać ze snu i obojętności, pobudzić do tego, byśmy oczekiwali nadejścia Pana przepasani i z lampami zaopatrzonymi w oliwę. Przyjście Boga możemy dostrzec we własnym życiu: gdy się nawracamy, jest On bliżej nas. Nieustannej czujności domaga się od nas Ewangelia. Czuwanie oznacza najpierw postawę inną od tej, jaką przyjmuje świat nie oczekujący Boga; świat, dążąc do czysto ziemskich celów, porusza się w koleinach utartych zwyczajów: „jedzą i piją, żenią się i za mąż wydają”, nieświadomi tego, że przyjście Boga jest czymś na kształt potopu.

Czysto ziemską aktywność ludzką, św. Paweł nazywa – „uczynkami ciemności”, nie jest ona bowiem nastawiona na nadchodzącą światłość. Apostoł nie odrzuca doczesności, nadal mamy jeść i pić, ale „nie w hulankach i pijatykach”; żenić się, ale „nie w rozpuście i wyuzdaniu”; pracować w polu i mleć na żarnach, ale „nie w kłótni i zazdrości”. Dzięki oczekiwaniu na Boga, sprawy doczesne zostają uporządkowane, poddane rozumnej dyscyplinie, ograniczone do tego, co konieczne. Postępowanie świata można nazwać snem. Przeżywanie Adwentu, zmierza do powstania ze snu, gdyż zbliża się nasze odkupienie. Budząc się, „przyoblekamy się w zbroję światła”, stajemy do walki o to, by nie zapaść znów w sen świata, który zapomniał o Bogu.

Izajasz ukazuje oczekujących na Boga, jako duchową górę, będącą latarnią dla ludów. Oczekujący na Boga stają się ludźmi duchowymi. Świat błądzący dotychczas w ciemności, będzie „postępował w światłości Pańskiej”. Zmiana nastąpi w wyniku sądu, oddzielenia sprawiedliwych od grzeszników: „jeden będzie wzięty, drugi zostawiony”. W okresie Adwentu potrzeba osądzić „pragnienia i myśli serca. Obietnica przyjścia Pana zawiera w sobie groźbę pod adresem świata, który jest głuchy na sprawy Boże. Adwent, czuwanie jest otwarciem uszu serca, okresem większej niż dotychczas wrażliwości na sprawy Boga. Ten, który czuwa, nie musi się obawiać przyjścia Boga: gdy to nastąpi, „podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”. Adwent, to okres, w którym wierzący w Boga, podnoszą swoje głowy, oczekując z nadzieją na odkupienie, które „już się zbliża”.

Bóg przychodzi w ludzkiej postaci, jako „różdżka z pnia Jessego”. Jego przyjście charakteryzują trzy rzeczy: Duch Pański spocznie na Przychodzącym: On rozsądzi sprawiedliwie biednych i pokornych przeciwko gwałtownikom i bezbożnikom oraz wprowadzi nadprzyrodzony pokój; Odmieni całą przyrodę i człowieka. Duch mądrości i rozumu, spoczywający na Przychodzącym, zostanie wylany na świat, tak iż „napełni się on znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze”; Ten, na którym spoczął Duch Pański, sądzi świat i obdarowuje go tym, czym jest sam i co sam posiada, napełniając świat swoim Duchem. Biblijne poznanie Boga jest związane z przeniknięciem całego naszego życia wewnętrznym zrozumieniem tego, czym jest Bóg; poznanie takie to pokój w Bogu, uczestnictwo w pokoju Bożym.

Jan Chrzciciel przygotowuje drogę Przychodzącemu, wysłuchując wyznania grzechów nawróconych grzeszników i oczyszczając ich poprzez chrzest w wodzie na przyjęcie Mocniejszego, który idzie za nim. „Z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi”. Dla Żydów ludy pogańskie są takimi kamieniami; ale Ten, który przyjdzie obdarzony mocą Ducha Świętego, może z nich wzbudzić dzieci Boże. Jan Chrzciciel korzy się przed Nim, ponieważ będzie On chrzcił już nie wodą, lecz Duchem Świętym i ogniem. Ogniem, którym jest Bóg, ogniem Bożej miłości, który Pan przyszedł „rzucić na ziemię”, by wypalić z serc ludzkich wszelki egoizm. Dla tych, którzy nie chcą kochać, którzy są plewą, ten ogień miłości stanie się ogniem sądu: „plewy spali w ogniu nieugaszonym”. „Bóg jest ogniem trawiącym”, kto nie chce płonąć żarem Jego miłości, tego ten żar będzie palił na wieki. Miłość przewyższa nieskończenie moralność faryzeuszy i saduceuszy. Moralność, która nie pragnie się dopełnić i rozpłynąć w miłości Ducha Świętego, nie ostanie się przed Tym, który ma wiejadło w ręku.

Płomienie miłości, które przynosi ze sobą Ten, który jest obdarzony Duchem Świętym, ogarniają cały świat. W miłości tej wszyscy ludzie stanowią jedność. W drugim czytaniu św. Paweł wzywa obie strony, by się „nawzajem przygarniały”, gdyż i „Chrystus przygarnął” jednych i drugich dla uwielbienia Boga, który wszystkich stworzył ku swemu Synowi. Syn jest świadectwem zarówno wierności Boga w Jego ziemskim bytowaniu spełniają się bowiem wszystkie przepowiednie – jak i Jego miłosierdzia wobec tych wszystkich, którzy byli dotąd wykluczeni z Przymierza. Ten, na którym spoczął Duch Święty, a o którego nadejściu prorokuje Izajasz, sprowadzi na ziemię prawdziwy pokój Boży. I gdyby tylko ludy – jak ma nadzieję prorok – zechciały przyjść do owej „różdżki z pnia Jessego”, napełniłyby się „znajomością Pana”, w którego pokoju „zła czynić nie będą”.



Liczba wyświetleń strony: 10678538 * Liczba gości online: 33 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-20
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC