MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Wstępując do nowicjatu



Wstąpienie do nowicjatu nie może być ucieczką przed kimś, ucieczką od czegoś. Powołanie zakonne nie osłabia zmagań, ale je potęguje. Zobacz, do czego się zobowiązujesz. Dokonując osobistego wyboru, biorę na siebie odpowiedzialność za to, jak będzie ten czas przeżyty. Brak wyborów w tym czasie, który będzie mi dany, uchylanie się od odpowiedzialności sprawia, że człowiek wewnętrznie usycha, umiera. Aby żyć pełnią życia, które jest mi dane, muszę stawać wobec dylematów, przyjmować na siebie odpowiedzialność, uczyć się otwartości. Nie będę szukała wymówki dla swoich niepowodzeń, ani ucieczki od swoich błędów. Pewne decyzje nikt inny nie może podjąć, poza mną. Trzeba jednak wiedzieć: czego chcę, do czego dążę i w jaki sposób chcę to osiągnąć? Wybierając jedną rzeczywistość, musimy zrezygnować z drugiej. Istota wyboru polega właśnie na odcinaniu się od czegoś. Słowo decyzja wywodzi się od łacińskiego „decidere”, co oznacza „odcinać”. Decyzja, to szczególna operacja i dlatego jest bolesna, choć uzdrawiająca. Po niej nastąpi spokój. Trzeba uczyć się rezygnować z tego, co mogłoby prowadzić do „separacji” życia z Jezusem.

Usuń niepotrzebne „przywiązania”. Przywiązanie może prowadzić do zniekształcania w tobie życia zakonnego, a tym samym duchowego. To, co istotne, w sytuacji nieuporządkowanych lub niepotrzebnych przywiązań, może stać się podrzędną wartością, a to, co jest podrzędne, może być podstawową potrzebą i obciążeniem. Dobrze jest również zobaczyć i odczuć nieład swoich myśli, pragnień, uczuć, marzeń, przesadzonych, nierealnych oczekiwań: spodziewania się po człowieku czegoś, czego on być może w danym czasie dać mi nie może. Bóg pragnie mojego jasnego wyboru. Odwlekanie tego, o co On prosi, przeciąganie, szukanie kompromisu jest skutecznym utrudnianiem działania Chrystusa w nas. Wybór jest niepełny, jeśli czegoś nie rozstrzyga do końca, jeśli usiłuję ukryć to, co zatrzymuję dla siebie. Bycie uczniem Chrystusa wyklucza kompromis, pójście na układ z czymś, co mogłoby osłabić we mnie dynamikę powołania.

Aby uczynić dobry wybór, uczyń go jasnym, pełnym, stanowczym. Półśrodki niczego nie rozwiązują. Połowiczna serdeczność, połowiczna rezygnacja, która naprawdę nie jest rezygnacją, ale jej iluzją, fasadą, atrapą. Letniość (bycie ani gorącym, ani zimnym), zatrzymywanie kogoś lub czegoś dla siebie, rozgrywanie pewnych spraw z korzyścią dla siebie, podzielona lojalność – to prawdziwa udręka dla życia zakonnego. Jeżeli masz nadzieję, że wejdziesz w bliskość życia z Jezusem, to w żadnym punkcie swego życia, nie uciekaj od Niego. Proś Pana, aby dał ci łaskę czynienia małych ofiar. Proś o to, co małe, a osiągniesz to, co wielkie. Gdy nie mamy odwagi wyzbyć się upodobania w czymś, przywiązania do czegoś lub do kogoś, czy też niepokojącego nachylenia uczuciowego do człowieka – nie posuwamy się naprzód. Przywiązanie do kogoś, kto nie jest moim Panem, podcina u korzeni moje stosunki z Jezusem i uniemożliwia tym samym, pełny rozwój wiary.

Zatrzymanie czegoś dla siebie, osłabia zaangażowanie w życiu zakonnym. Pozostawianie sobie furtki, drogi ucieczki, alternatywy – podkopuje siłę woli i sprzyja odwrotowi. Kiedy wiem, że mam inne wyjście, możliwość wycofania się, wówczas nie daje z siebie wszystkiego. „Wiem, że gdyby w nowicjacie, junioracie czy nawet po ślubach wieczystych coś nie wyszło, zawsze mam do kogo i do czego wrócić”. To nie pozwala na zaangażowanie się pełne w życie radami ewangelicznymi. „Kto wstecz się ogląda, nie nadaje się”. Całkowite włączenie się wyzwala we mnie to, co najlepsze: entuzjazm, otwartość, szczerość, przejrzystość w moim mówieniu i działaniu. Zaangażowanie się, uruchamia wszystkie moje możliwości, wzmacnia wiarę i utrzymuje równowagę w życiu. Pozostawienie furtki dla błędów, jest brakiem wiary w siebie i w Boga. Człowiek słabej wiary, kulawo idzie przez życie. Ten, kto wierzy, nie waha się, bez względu na koszty, które zmuszony jest ponieść. „Gdy zatrzymasz się nad czymś, przestaniesz dążyć do wszystkiego”. Właściwym klimatem dla dokonywania wyborów jest: spokój i radość. Człowiek, który znalazł skarb w roli „z radością poszedł”. Sprzedał wszystko, co miał i kupił tę rolę. Kluczowym słowem jest „radość”. „Z radości poszedł”. Przepełniony radością. Radość zwyciężyła, a to, co niemożliwe, zostało wykonane w mgnieniu oka. Duchowa radość ułatwia nasze wybory, ponieważ potrafi oderwać nasze uzależnienie serca od pożądań i niepotrzebnych na tej drodze przywiązań.



Liczba wyświetleń strony: 9437405 * Liczba gości online: 10 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-22
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC