MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Rozeznawanie



Rozeznawanie jest sposobem życia człowieka powołanego, ciągłym i codziennym szukaniem woli Bożej w konkretnych sytuacjach. Ważnym elementem jest konfrontacja osoby konsekrowanej z sytuacjami konfliktowymi, kryzysowymi, w czasie których będzie możliwość zastanowienia się nad swoim życiem dla Boga i dla siebie, nad prawidłowością swojej wiary. Chodzi o to, żeby nie zamknąć się w swej naiwnej pewności, że skoro wybrałam Boga, wszystko jest oczywiste i o nic już nie trzeba się martwić. Ważne jest także i to, by pozwolić osobie na dokonanie błędnych wyborów, by później pomóc jej zrozumieć to, czego doświadczyła. Sztuka wychowywania do prawidłowego rozeznawania polega na tym, by cierpliwie i z zaufaniem doprowadzić osobę do przekonania się o błędności swych rozeznań czy decyzji. Weryfikacja daje też możliwość zastanowienia się razem z drugą osobą, w jakiej mierze podejmowane decyzje były poszukiwaniem Boga, na ile motywowały je wartości dotyczące życia z wiary, a na ile własne, egoistyczne racje, często niedojrzałe i podświadome.

Potrzeba uświadomić sobie konieczność formowania do bycia uważnym. Chodzi o rzeczywistość w której osoba żyje i której doświadcza. By przyjmowanie rzeczywistości było realne i poprawne, poza wpływami emocji lub podświadomych mechanizmów, które percepcję utrudniają, fałszują czy wykrzywiają. „Bycie uważnym” powinno stać się stylem życia. Należy dążyć do tego, aby nie przeżywać swoich codziennych doświadczeń w sposób automatyczny, bezrefleksyjny. Ważną rolę powinna odgrywać refleksja, a przede wszystkim rachunek sumienia. Osoba „uważna” jest zawsze podmiotem, a nie przedmiotem doświadczeń i przeżyć. Każde wydarzenie, każdy fakt, również te trudne i przykre, zawierają w sobie jakiś sens i wartość, bowiem tak Bóg chce nam coś przekazać. Osoba powinna zobiektywizować wiedzę o sobie samej, zastanowić się nad przeszłością i jej wpływem na teraźniejszość. Powinna także uświadomić sobie swoje konflikty, problemy, niedojrzałość i motywacje podświadome. W pracy nad samym sobą chodzi o takie poznanie siebie, które pozwoli w przyszłości przewidywać i kontrolować własne reakcje oraz unikać zachowań niedojrzałych, niepożądanych z punktu widzenia osobistego i religijnego.

Należy doceniać, ćwiczyć i rozwijać uwagę związaną ze sferą własnych możliwości. Chodzi tu o pewne przymioty, dary, zdolności, wartości i ideały, w które wierzy. Trzeba pomóc osobie dostrzegać je i uznawać, ale też należy ukazać, gdzie ich nie wykorzystuje, gdzie je marnuje i gdzie jest niekonsekwentna w odpowiedzi na Boże wezwanie. Należy również uwrażliwiać siostrę na sferę rzeczywistości, w której żyje, i która ją otacza. Codzienne życie z jego radościami i smutkami może być odczytywaniem znaków woli Bożej obecności. Trzeba umieć te znaki zauważać, „szukając i znajdując Boga we wszystkim”.

Formowanie do „wyzwolenia od”. W codziennych decyzjach, wielkich i małych, osoba często kieruje się emocjami, myląc je z decyzjami podejmowanymi ze względu na najwyższe wartości. Należy pomóc siostrze uwolnić się od wszelkich uzależnień, gdyż tylko osoba prawdziwie wolna może wybierać. W procesie wyzwalania można wyróżnić kilka stopni: Pierwszy stopień, to uświadomienie drugiemu i skłonienie go, by zaakceptował swe uzależnienia i to, co sprawia, że nie jest on wolny duchowo i psychicznie i nie może żyć ideałami, którymi powinien żyć. Drugi stopień polega na utrudnianiu osobie realizacji tych pragnień, postaw, zachowań, wiadomych czy podświadomych, które są niemożliwe do pogodzenia z wyznawanymi ideałami. Osoba powinna nauczyć się rezygnować z przyzwyczajeń, jeśli zauważy, że zamiast służyć, przeszkadzają jej w realizacji jej celu życia. Trzeci stopień jest konsekwencją dwóch poprzednich. Człowiek który zbłądził, pomylił się, nieraz czuje się słaby, bezradny, bezsilny. Doświadczenie to jest pożyteczne. Człowiek powinien przeżyć prawdę o sobie, a to pomoże mu otworzyć się na Boga i na Jego łaskę. Czwarty stopień. Osoba, która doświadczyła swej bezsilności i słabości i przeżyła prawdę o sobie samej, widzi, że samotnie wiele nie zdziała, że otaczają ją ruiny. Teraz ma do wyboru dwie możliwości: zniechęcić się lub zacząć jeszcze raz od nowa, ufając przede wszystkim Bogu, a nie sobie. Zadaniem przełożonego jest pomóc rozwinąć tę drugą możliwość, tak, aby umiał stawać przed Bogiem w postawie modlitewnej z całą swą małością i słabością. I tu jest miejsce na prawdziwą modlitwę grzesznika. Te cztery stopnie wyzwalania się od czegoś, pomogą osiągnąć pewien stopień obojętności. Chodzi tu o wyzwolenie się od tego wszystkiego, co trzymało człowieka w niewoli serca i umysłu, co nie było Bogiem, lecz służeniem sobie i życiem dla siebie. Jest to zatem obojętność, która wyzwala, otwiera i przybliża do Boga.

Formowanie do „wolności ku czemuś”. To pomoc świadczona osobie, by stała się wolną po to, aby lepiej rozeznawać i by lepiej odpowiadać na Boże zaproszenie. Osoba świadoma swych uzależnień i wyzwolona od nich, będzie twórcą własnych sądów i decyzji. Można mówić o wolności osoby w takiej mierze, w jakiej ona osądza rzeczywistość i podejmuje decyzje zgodnie z prawdą. Osoba taka zna już pewną prawdę o sobie: negatywną i pozytywną, powinna zaś otworzyć się naprawdę pojętą jako wartość obiektywna objawiona przez Boga. Według niej osoba powinna formować swe sądy i podejmować decyzje. Formowanie do „odwagi ku czemuś”. Osoba formowana na tym etapie winna mieć odwagę decydować i działać w sposób konsekwentny, zgodnie z tym, co rozeznała i o czym jest przekonana, że tego właśnie od niej żąda Bóg. Odwaga opiera się przede wszystkim na ufności. Osoba odważna to taka, która potrafi ufać sobie, innym i rzeczywistości, w której się znajduje i żyje. Trzeba umieć całkowicie zaufać Bogu i zdać się na Niego. Tylko taka osoba potrafi być odważna i konsekwentna w swych decyzjach.



Liczba wyświetleń strony: 9437403 * Liczba gości online: 10 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-22
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC