MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Noc ciemna



Noc ciemna w życiu człowieka powołanego jest długotrwałym procesem powrotu do Boga. W tej sytuacji, należy inaczej niż dotychczas postrzegano, zobaczyć heroizm człowieka. Otóż heroizmem jest odważyć się być małym. To pasjonujące, spotkać świętego czy mistyka w jego całej, konkretnej rzeczywistości, z jego wadami i zranieniami i zobaczyć, jak te słabości nie były przeszkodami, ale przeciwnie, one stały się kamieniami w Bożej budowli. Pośrodku naszej słabości i to dzięki niej, możemy być własnością Boga. Ale to każdy indywidualnie, na swój własny sposób, odbiera Boże działanie i przez to tworzy swoją osobistą noc. Jeśli jestem człowiekiem szczególnie wrażliwym, to jestem podatny na zranienia, na urazy. To, co ktoś inny ledwie jest w stanie zauważyć, mnie może bardzo głęboko ranić. Moje życie jest cięższe, ale może również bogatsze. Głęboka wrażliwość ułatwia człowiekowi przyjmować czułość i piękno, umożliwia też w większym stopniu uczestniczyć w smutkach i radościach innych osób. Jeżeli tę wrażliwość i podatność na zranienia, na zamykanie się, na obrażanie, na smutek złożę na ołtarzu Jezusa, jeśli nieustannie będę ponawiał odchodzenie od mojego zranienia i będę zwracał się do Boga, moja wrażliwość stanie się środkiem mojego oczyszczenia, mojej nocy. Nie należy zatem usiłować skończyć ze swoją wrażliwością, raczej należy unikać wszelkiej formy litowania się nad sobą.

Bóg posługuje się wrażliwością człowieka, aby go doprowadzić do celu. Być może w życiu takich ludzi, nie są potrzebne żadne wielkie próby. Najmniejsze ukłucie szpilką może być przez nich odbierane jako przeszycie mieczem, co przebija serce i dlatego może stać się środkiem głębokiego oczyszczenia. Bardzo cierpieć z takich powodów, które inni uznają za błahostki, nie może być powodem do dumy. I dobrze! Nie ma wtedy ryzyka, aby się wywyższać. Warunkiem, by było nam dane i byśmy mogli przejść przez tę oczyszczającą noc, jest czystość naszego serca; serca, które tęskni za tym, by znów móc się połączyć ze swoim Panem. Serce, które jest czyste – tęskni za Bogiem. Człowiek jest zdrowy w takim stopniu, w jakim jest gotowy zaakceptować rzeczywistość w której żyje. Bowiem droga do prawdy i światła, jakim jest Bóg, prowadzi przez ciemność. Św. Paweł od Krzyża pisze: „Wierz mi, nigdy nie znałem duszy, która dążąc żarliwie do doskonałości i modląc się, cieszyłaby się równocześnie dobrym zdrowiem.

Duchowe wzrastanie w Chrystusie, noc ciemną człowiek może pozytywnie przejść o tyle, o ile jest gotów zaakceptować rzeczywistość w której żyje. Noc ciemna, to jest droga ku prawdzie. Droga ta prowadzi do świata, ale prowadzi przez ciemność. Konfrontacja z własną ciemnością jest bolesna, ale kiedy ona się dokona, życie człowieka w życiu zakonnym staje się bogatsze. Wszystko to zmierza do odczuwania pokoju wewnętrznego będąc z Bogiem. Trzeba porzucić dawny pokój po to, by zyskać pokój o wiele większy. Do tego prowadzi człowieka noc ciemna. Spotkanie się z Jezusem, może być dla człowieka wielkim obciążeniem zarówno fizycznym, jak i psychicznym. W życiu duchowym jest tak, że człowiek kochający Boga, im głębiej jest zraniony, tym jest zdrowszy, a lekarstwem na miłość jest ciągłe powiększanie i odnawianie zadanej rany aż do tego stopnia, by rana stała się tak wielka, iżby objęła i zamieniła duszę w jedną ranę miłości. Dopiero wtedy cała przepalona i zamieniona w jedną ranę miłości jest całkowicie uleczona w miłości, bo jest przemieniona w miłość – pisze Św. Jan od Krzyża. Kto kocha, żyje bardziej osobą ukochaną niż sobą. Utrata Boga, który jest dla mnie wszystkim, prowadzi do pewnego rodzaju utraty tożsamości, a to z konieczności narusza równowagę psychiczną. Każda terapia polega na tym, by pozbawić pacjenta iluzji i otworzyć go na rzeczywistość.



Liczba wyświetleń strony: 10345310 * Liczba gości online: 23 * Ostatnia aktualizacja: 2017-09-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC