MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Fides et ratio (2)



Znamienne są słowa Jana Pawła II: „Nie sposób bowiem zaprzeczyć, że przede wszystkim młode pokolenia, do których należy i od których zależy przyszłość, w obecnym okresie szybkich i złożonych przemian mogą czuć się pozbawione autentycznych punktów odniesienia. Potrzeba znalezienia fundamentu, na którym można zbudować życie osobiste i społeczne, daje się szczególnie mocno odczuć zwłaszcza wówczas, gdy człowiek przekonuje sic, jak niepełne są propozycje, które rzeczywistość doraźną i przemijającą wynoszą do rangi wartości, budząc fałszywe nadzieje na odkrycie prawdziwego sensu istnienia. Pod ich wpływem wielu ludzi doprowadza swoje życie na krawędź przepaści, nie zdając sobie sprawy, co ich czeka”. Zdaniem Papieża, groźne to zagubienie wyrasta bezpośrednio z tak dziś powszechnego sceptycyzmu, znajdującego dla siebie pożywkę w różnych formach agnostycyzmu i relatywizmu, a wyrażającego się w bezkrytycznym pluralizmie zrównującym co do wartości wszelkie opinie, bez jakiegokolwiek ich odniesienia do prawdy.

Jan Paweł II podkreśla, że poszukiwanie prawdy ma ogromne znaczenie praktyczne, wynikające z natury człowieka i jego działania: „Podejmując bowiem działanie etyczne i postępując zgodnie ze swoją wolną i prawidłowo ukształtowaną wolą, człowiek wchodzi na drogę wiodącą do szczęścia i dąży do doskonałości. Także w tym przypadku jego celem jest prawda”. Człowieka można określić „jako „tego, który szuka prawdy”. Tylko idąc za poznaną prawdą – zwłaszcza prawdą o sobie samym: o swej naturze, o wartościach godnych jego dążeń, o swym odniesieniu do Boga – człowiek potwierdza to, kim jest i osiąga swą osobową pełnię. Jest to jednak prawda trudna, wymagająca wysiłków i długich poszukiwań, w tym więc sensie powiedzieć można, że „prawda jawi się człowiekowi najpierw pod postacią pytania: „Czy życie ma sens? Ku czemu zmierza?”. Pytanie to jest zrozumiałe pod warunkiem, że ten, kto je stawia, pragnie uzyskać na nie prawdziwą i możliwie dogłębną odpowiedź. Prawda jawi się człowiekowi najpierw pod postacią pytania.

Dla Jana Pawła II sprawa przywrócenia prawdzie należnej jej rangi w ludzkim życiu należy do najważniejszych i najpilniejszych zadań, jakie stają przed Kościołem, jeśli człowiek ma być rzeczywiście jego „pierwszą i podstawową drogą”; jeśli Kościół ma pozostać Sakramentem zbawienia.

Tematem zasadniczym encykliki „Fides et ratio” jest relacja pomiędzy wiarą i rozumem, przesłaniem głównym zaś ukazanie ich wzajemnej komplementarności, która jednak zakłada respektowanie różnicy pomiędzy porządkiem wiary a porządkiem rozumu. Szczególny przy tym nacisk kładzie Papież na dowartościowanie rozumu, którego moc i kompetencje zostały przez wiele nurtów myśli nowożytnej i współczesnej podważone.

Emotywizm to stanowisko, zgodnie z którym wypowiedzi moralne, w szczególności oceny, pozornie tylko wskazują na jakąś cechę ocenianego przedmiotu, w istocie zaś wyrażają jedynie emocjonalne nastawienie doń podmiotu, ewentualnie zachęcają innych, by podzielali to nastawienie. Emotywizm i inne, pokrewne mu poglądy są wyrazem pozytywizmu i neopozytywizmu, którego współczesną wersję stanowi, zdaniem Papieża, scjentyzm. „Sprowadza on wartości do poziomu zwykłych wytworów uczucia i odsuwa na bok pojęcie bytu, pozostawiając miejsce tylko i wyłącznie dla tego, co należy do sfery faktów. (...) Trzeba niestety stwierdzić, że scjentyzm zalicza wszystko, co dotyczy pytania o sens życia, do sfery irracjonalnej lub do domeny wyobraźni”, dodaje Ojciec święty.

Apel Jana Pawła II zawarty w encyklice posiada konkretnego adresata: „Pragnę gorąco zachęcić filozofów, zarówno chrześcijańskich, jak i innych, aby zachowali ufność w zdolności ludzkiego rozumu i nie stawiali nazbyt skromnych celów swojej refleksji filozoficznej. Historia tysiąclecia, które zbliża się ku końcowi, poucza nas, że należy iść tą właśnie drogą: nie wyzbywać się tęsknoty za prawdą ostateczną, z pasją jej poszukiwać i śmiało odkrywać nowe szlaki”.

Powróćmy jeszcze do wcześniejszego stwierdzenia: „Prawda jawi się człowiekowi najpierw pod postacią pytania: Czy życie ma sens? Ku czemu zmierza?”. Ważne w tym zdaniu jest zarówno to, że prawda jawi się człowiekowi jako pytanie, jak i to, pod postacią jakiego pytania się jawi. Pytając o cokolwiek człowiek zakłada, że prawda, na której mu zależy, jest osiągalna, ale jeszcze nie osiągnięta: jawi się jako pytanie. Gdy na jakieś pytanie człowiek uzyska satysfakcjonującą odpowiedź, to ta z kolei prowokuje do kolejnych pytań, ponieważ poznawana rzeczywistość jest bogata, złożona, zachęca do coraz głębszego jej poznania i rozumienia. Rozum ludzki tak jest cudownie skonstruowany, że zaspokojenie cząstkowej ciekawości mu nie wystarcza. To niezaspokojenie jest wyrazem dążenia człowieka do Absolutu, wszelkie szczegółowe jego dociekania, nawet najbardziej teoretyczne, dalekie od perspektywy etycznej, ubogacają jego wnętrze i wpisują się w jego historię, której kresem, nie zawsze uświadomionym, jest sam Stwórca.

U podłoża każdego pytania jest to najgłębsze pytanie o ostateczny sens i cel życia, na które za życia na ziemi człowiek będzie mógł zawsze odpowiadać inaczej i coraz głębiej. Nawet, gdy chrześcijanin aktem wiary wyzna i uzna, ze sensem i celem jest sam Bóg i pełnia jedności z Nim, to odpowiedź ta nie kończy jego drogi poszukiwań i pytań. Droga ku Bogu jest drogą ku nieskończoności. Rezygnacja z głębokiej, teologicznej perspektywy sprowadza wiele rozważań na obrzeża małych, nie kończących się rozważań na temat niuansów znaczeniowych poszczególnych etycznych pojęć i tez.

„Filozofia ujawnia słuszną ambicję, by być przedsięwzięciem autonomicznym, to znaczy kierującym się własnymi prawami, opierając się wyłącznie na zdolnościach rozumu. To dążenie należy popierać i umacniać, choć ze świadomością, że wrodzona słabość ludzkiego rozumu narzuca mu poważne ograniczenia. (...) Czymś wyraźnie różnym od tego słusznego postulatu jest teoria tak zwanej filozofii „samowystarczalnej”, wyznawana przez licznych filozofów nowożytnych. Nie głosi ona słusznej autonomii refleksji filozoficznej, ale domaga się raczej samowystarczalności myślenia, co jest w oczywisty sposób nieuzasadnione: odrzucenie bogactwa prawdy płynącego z Bożego Objawienia oznacza bowiem zamknięcie sobie dostępu do głębszego poznania prawdy, ze szkodą dla samej filozofii”.



Liczba wyświetleń strony: 9445026 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC