MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Fides et ratio (1)



Encyklika Jana Pawła II Fides et ratio nawiązuje do tradycji europejskiej kultury, tradycji łączenia wiary i wiedzy. Uwzględnia podstawową zasadę scholastyki – tworzenia harmonii między rozumem i wiarą. Równocześnie Papież poddaje krytyce błędy, jakie pojawiły się w związku z przeciwstawieniem sobie rozumu i wiary. Należą do nich między innymi: fideizm, racjonalizm i bezkrytyczny pluralizm.

Człowiek jest poszukiwaczem prawdy i dobra; jest osobą prowadzącą życie poznawcze i wolitywne. Rozum nastawiony jest na odkrycie prawdy, wola zaś na wybór prawdziwego dobra. Człowiek spełnia się poprzez prawdę i dobro. Wśród wszystkich wartości prawda jest zawsze pierwsza, jest jak światło oświecające drogę. Religia i teologia opierają się na wierze i Objawieniu, filozofia zaś na doświadczeniu (świata). Obie jednakże odwołują się do rozumu. Dlatego ludzka wiara ma być rozumna.

Zagrożeniem dla religii i filozofii jest fideizm i racjonalizm. Fideizm jest stanowiskiem filozoficznym, głoszącym poznawczą samowystarczalność aktu wiary – w odniesieniu do istnienia Boga. Racjonalizm głosi poznawczą samowystarczalność ludzkiego rozumu zamykając go na wszelką transcendencję.

Fideizm neguje ludzki rozum – jego zdolność poznania prawdy, zwłaszcza religijnej (Boga). Wiarę (autorytet) traktuje jako główne źródło wiedzy religijnej. Podważając rolę rozumu w ludzkim poznaniu, wprowadza czynnik pozaracjonalny. Pomniejsza w ten sposób wartość człowieka jako istoty rozumnej. Fideizm jest nieudaną próbą przezwyciężenia racjonalizmu na gruncie wiary. Fideizm zasadniczo występuje w teologii protestanckiej i prawosławnej. Kościół katolicki zaś opowiada się przeciw niemu.

Racjonalizm odrzucając wiarę i doświadczenie, czyni z rozumu jedyne źródło wiedzy, jedyną miarę tego, co realne. Głosi wiec bezwzględny prymat rozumu w ludzkim poznaniu. Rozum staje się w ten sposób bogiem, jedynym kreatorem prawdy. Przyznaje mu posiadanie wiedzy niezależnej od doświadczenia.

Myśl filozoficzna (nowożytna i współczesna) w ogromnej mierze przesycona jest racjonalizmem – odrywającym poznanie od istniejącego świata, odzierającym go z Tajemnicy, zamieniającym poznanie na myślenie, prowadzącym w ostateczności do agnostycyzrnu. Rozum traci tu swoją pełną wartość, staje się więźniem samego siebie.

W racjonalizmie rozum odcięty od realnej rzeczywistości zamienia filozofie na spekulację i na ideologię, doprowadza do naturalizacji Objawienia (i religii), negacji metafizyki i teologii, do deizmu, ateizmu i nihilizmu. Jan Paweł II pisze: „Konsekwencje kryzysu racjonalistycznego przyjęły w końcu postać nihilizmu. Dla naszych współczesnych ma on swoisty urok jako filozofia nicości. Według teorii jego zwolenników poszukiwanie stanowi cel sam w sobie, nie istnieje bowiem nadzieja ani możliwość osiągnięcia celu, jakim jest prawda”. Dzieje się tak, ponieważ sam przyznaje sobie boskie prawo kreowania rzeczywistości, prawdy, dobra i piękna – sam z siebie zaś jest pusty. Tak rozumiany racjonalizm prowadzi do irracjonalizmu. Fideizm, odrzucając rozum (i doświadczenie), pozbawia się elementu kontrolnego dla swoich przekonań. Fideizm nie odrzuca samego rozumu, ale rozum związany z doświadczeniem. Pomniejsza przez to jego Stwórcę.

Błędem bezkrytycznego pluralizmu jest przyjmowanie równosilności różnych poglądów i filozofii, traktowanie samej wielości jako bogactwa. Gdy przyjmuje się, że wszystkie poglądy są równouprawnione, to wtedy wybór określonego z nich jest sprawą opcji i osobistych preferencji, nie zaś krytycznej i uzasadnionej oceny. Tylko filozofia otwarta na rzeczywistość, czyli metafizyczna, jest zdolna przezwyciężyć zarówno fideizm jak i racjonalizm i wynikające z nich konsekwencje.

Jan Paweł II traktuje pojęcia fideizmu i racjonalizmu szeroko, jako rozpowszechniony wśród ludzi sposób myślenia, jako ich postawę poznawczą. Pisze: „Przyglądając się sytuacji współczesnej dostrzegamy, że problemy z przeszłości powracają, ale w nowej postaci. Nie marny już do czynienia wyłącznie z kwestiami, które interesują pojedyncze osoby lub kreślone środowiska, ale z poglądami rozpowszechnionymi tak szeroko, w pewnej mierze kształtują one sposób myślenia wszystkich”.

Jan Paweł II szczególnie zwraca uwagę na dwie pokusy występujące we współczesnej myśli teologicznej: pokusę fideizmu, to jest sprowadzania wiedzy do wiary i pokusę racjonalizmu, to jest sprowadzania wiary do wiedzy. Fideizm krytykuje za to, iż odrzuca on wiedzę filozoficzna warunkującą rozumienie wiary, Wskazuje na współczesną formę fideizmu, jaką stanowi tzw. biblicyzm, który polega na absolutyzacji Pisma Świętego. Głównym źródłem wiary wtedy staje się tylko autorytet Biblii (bez Kościoła i tradycji), a wiara jest racjonalnie nieuzasadnialna. Takie podejście jest błędne, bowiem interpretacja Biblii jest zawsze uwikłana w jakiś system filozoficzny i związana z naturalnym poznaniem świata; zawsze przed „wierzę” istnieje jakieś „wiem”. Papież krytykuje bezkrytyczne przyjmowanie twierdzeń filozoficznych w teologii.

Encyklika zawiera także krytykę nieuzasadnionego pluralizmu w filozofii. Pluralizm to wielość czegoś. Występuje w bytowaniu (wielość bytów), w poznaniu (wielość pojęć, twierdzeń, teorii), w kulturze (wielość kultur, sposobów życia, wartości). Słowo to może mieć znaczenie zarówno opisowe jak i wartościujące. To ostatnie występuje między innymi w nowożytnej teorii demokracji, gdzie pluralizm społeczny i polityczny jest traktowany jako warunek wolności, i jest często, niesłusznie, przenoszone na cały świat ludzkiej kultury. Wtedy wielość sama z siebie jest wartością, co nie jest prawdą.

Papież zwraca uwagę na nieuzasadnione próby usprawiedliwiania pluralizmu filozoficznych poglądów faktem ich występowania w kulturze. Tym, co stanowi o kryterium oceny poglądów filozoficznych jest obiektywny (rzeczowy) punkt widzenia. Dialog, który jest niezbędny, nie może oznaczać bezkrytycznej akceptacji różnych poglądów filozoficznych występujących w kulturze, choćby tylko z tej racji, że są faktem, czy że są modne. Filozofia dotyczy spraw niezwykle ważnych dla ludzkiego życia. Trzeba wskazywać na krytyczne przyjmowanie filozoficznych poglądów, zwłaszcza poglądów innych niż własne. Przede wszystkim trzeba posiadać własną koncepcję filozofii i wyraźne filozoficzne poglądy.

W filozofii religii można analizować symbole religijne i język religijny. Badanie to może być cenne, ale filozofia winna dać odpowiedź na pytanie, dlaczego religia w ogóle istnieje i czy jest prawdziwa. Analizy symboli i języka religijnego, choć same w sobie wartościowe, oryginalne i twórcze, to jednak na powyższe pytanie nie dają odpowiedzi. Chodzi o perspektywę egzystencjalną, a ją uwzględnia jedynie metafizyka bytu istniejącego. „Nowoczesna filozofia zapomniała – zwraca uwagę Papież – że to byt winien stanowić przedmiot jej badań”.

Dopiero rozum związany z doświadczeniem i wspierany wiarą (Objawieniem) może i powinien odgrywać podstawową rolę w ludzkim życiu. Na nim świadomie winna być budowana cala kultura: nauka, religia, moralność i sztuka. Tym bardziej, że kultura europejska powstała właśnie jako swoista synteza wiedzy i wiary. Przez całe wieki owocem ich współpracy było tworzenie kultury chrześcijańskiej. W czasach nowożytnych doszło do ich przeciwstawienia, co zaowocowało między innymi nieufnością względem rozumu i zubożeniem wiedzy i wiary, w sumie doprowadziło do kryzysu kultury.

Człowiek zagubił drogę i sens życia, a nawet przestał szukać prawdy, zwątpił w siebie i utracił nadzieję. „Różne systemy filozoficzne wpoiły mu złudne przekonanie, że jest absolutnym panem samego siebie, że może samodzielnie decydować o swoim losie i przyszłości, polegając wyłącznie na sobie i na własnych siłach. Wielkość człowieka nigdy nie urzeczywistni się w ten sposób. Stanie się to możliwe tylko wówczas, gdy człowiek postanowi zakorzenić się w prawdzie, budując swój dom w cieniu Mądrości i w nim zamieszkując. Tylko w tym horyzoncie prawdy będzie mógł w pełni zrozumieć sens swojej wolności oraz swoje powołanie do miłowania i poznania Boga, jako najdoskonalsze urzeczywistnienie samego siebie”. W imię prawdziwego dobra człowieka trzeba to zmienić i doprowadzić ludzi na nowo do odkrycia ich własnej zdolności do poznania prawdy.

Encyklika Fides et rafio jest wołaniem o podjęcie na nowo racjonalnego dialogu rozumu i wiary i o powrót do klasycznie rozumianej filozofii. Ta ostatnia wyrasta z naturalnego pragnienia poznania prawdy. Stanowi też jedyną neutralną płaszczyznę dialogu między ludźmi. „ Kościół (...) widzi (...) w filozofii drogę wiodącą do poznania podstawowych prawd o życiu człowieka. Zarazem uznaje filozofię za nieodzowne narzędzie pomagające głębiej zrozumieć wiarę i przekazywać prawdę Ewangelii”.

Kościół jednakże nie posiada własnej filozofii, ale jako „strażnik prawdy” jest świadom tego, jakie filozofia posiada znaczenie dla całej ludzkiej kultury, w tym dla religii i teologii. Filozofia szukając odpowiedzi na pytanie o sens ludzkiego życia staje się mądrością. Wtedy dopiero może bronić godności człowieka i wspomagać głoszenie Ewangelii. Ta ostatnia natomiast w sposób zasadniczy dopełnia odpowiedź na pytanie o to, jaki jest sens ludzkiego życia; wprowadza do ludzkiej kultury prawdę ostateczną o Bogu i o przeznaczeniu człowieka. „Wezwanie „poznaj samego siebie” stanowi – zauważa Papież – świadectwo fundamentalnej prawdy, którą winien uznać za najwyższą zasadę każdy człowiek”. Dopiero prawda o sobie, cała prawda, która płynie z rozumu i wiary, umożliwia właściwą postawę wobec swojego życia.

Błędem jest przeciwstawianie sobie wiary i rozumu i traktowanie ich jako antagonistycznych dróg ludzkiego poznania: drogi te ze swej istoty dopełniają się i nie fundują dwóch różnych „prawd”. Prawda jest jedna, bo jedna jest rzeczywistość i jedno jest ludzkie poznanie i ludzkie życie. Przykładem myśliciela, który osiągnął jedność prawdy i wspaniałą harmonię między rozumem a wiarą jest św. Tomasz z Akwinu, którego Papież stawia nam za wzór.

„Nie ma (...) rywalizacji – stwierdza Jan Paweł II – między rozumem i wiarą (...) Człowiek ma zadanie badać rozumem prawdę i na tym polega jego godność”. Rolą Objawienia (wiary) jest wspomaganie rozumu, a nie jego zastępowanie. A ludzki rozum zasadniczo kształci się w „szkole filozofii”. To rozum odkrywa Boga, badając „księgę natury”. Spotyka się również z Objawieniem Bożym; a więc z tym, co stanowi przedmiot wiary. Wiara otwiera ludzki umysł, ukazuje mu nowe horyzonty, ale i szuka jego pomocy. Uznanie granic rozumu i przyjęcie Tajemnicy, jest warunkiem jego siły. W ten sposób we wzajemnej relacji rozumu i wiary ujawnia się szczególne spotkanie – stworzenia ze Stwórcą. Jan Paweł II pisze: „Wiara domaga się, aby jej przedmiot został poznany przy pomocy rozumu; rozum osiągając szczyt swoich poszukiwań uznaje jak konieczne jest to, co ukazuje mu wiara”.

Przecenianie rozumu i zamykanie go na transcendencję jest błędem racjonalizmu, tak jak błędem jest również jego odrzucanie i niedocenianie, jakie ma miejsce w fideizmie. Błędem są także ich konsekwencje w postaci nieuzasadnionego, czyli bezkrytycznego pluralizmu poglądów, mającego ostatecznie epistemologiczny status nie wiedzy (prawdy), ale jedynie opinii (mniemania, przekonań).

Interesujące jest słowo zachęty Jana Pawła II skierowane do filozofów: „Pragnę gorąco zachęcić filozofów (...), aby zachowali ufność w zdolności ludzkiego rozumu i nie stawiali nazbyt skromnych celów swojej refleksji filozoficznej, (...) nie wyzbywali się tęsknoty za prawdą ostateczną (...)”.



Liczba wyświetleń strony: 10642472 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC