MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Dives in Misericordia (4)



Dokonuje się zachwianie równowagi w ludzkim sercu. Skutkiem tego jest niepokój i bezwład moralny i duchowy. Człowiek doświadcza nieograniczoności w swoich pragnieniach. Równocześnie pragnienia, które się w nim ujawniają, zwalczają się wzajemnie. Istnieje konieczność dokonywania wyborów i podejmowania wyrzeczeń. Człowiek odkrywa, że jest istotą słabą i grzeszną, ponieważ „czyni to, czego nie chce, nie zaś to, co chciałby czynić”. Sytuacja ta powoduje w nim rozdarcie.

Człowiek odczuwa zagrożenie. Lęka się, iż może stać się ofiarą różnorodnych nacisków, które mogą pozbawić go „wewnętrznej wolności, możliwości wypowiadania prawdy, o jakiej jest przekonany, wiary, którą wyznaje, możliwości słuchania głosu sumienia, który wskazuje prawą drogę jego postępowaniu” (Jan Paweł II). Lęk budzi to wszystko, co zagraża godności osoby, z jej prawem do prawdy i do wolności. Niepokoi stan nierówności między ludźmi. Ów niepokój wpływa na sens istnienia człowieka. Odkrywamy, że sprawiedliwość w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym, to stanowczo za mało. Jest ona w praktyce dramatycznie wypaczona.

Sama sprawiedliwość jest obecnie zdominowana przez takie siły, jak zawziętość, nienawiść czy okrucieństwo. Dąży się do zniszczenia przeciwnika, narzucenia mu całkowitej zależności, ograniczenia jego wolności. Te i podobne złe siły stają się motywem działanie wielu ludzi. Nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością. Stąd istnieje konieczność dopuszczenia do kształtowania ludzkiego życia tej siły, która jest fundamentalną w życiu osobistym człowieka, rodzinnym, społecznym, narodowym. Taką mocą, która nie ma sobie równych jest miłość.

Trzeba wejść w obszar ducha, jego sił, aby zachować porządek sprawiedliwości. Odejście od ludzkiej moralności, od kultury moralnej prowadzi w konsekwencji do upadku wartości podstawowych dla ludzkiego życia. Wartości zagrożone, to „permisywizm moralny godzi przede wszystkim w tę najczulszą dziedzinę życia i współżycia ludzi. W parze z tym idzie kryzys prawdy w stosunkach międzyludzkich, brak odpowiedzialności za słowo, czysto utylitarny stosunek do człowieka, zatrata poczucia prawdziwego dobra wspólnego i łatwość, z jaką ulega ono alienacji. Wreszcie desakralizacja, która często przeradza się w „dehumanizację”. Człowiek i społeczeństwo, dla którego nic już nie jest „święte” - wbrew wszelkim pozorom - ulega moralnej dekadencji” (Jan Paweł II).

Niepokój serca każe nam szukać rozwiązań przychodzących „ z góry”, od Ojca, Syna i Ducha Świętego. Rozwiązaniem jedynym staje się świadectwo o miłosierdziu Boga. Należy odnowić się w wołaniu o miłosierdzie szczególnie tam, gdzie ujawnia z całą mocą zło fizyczne, moralne i duchowe zagrażające człowiekowi. Kościół, a tym samym każdy człowiek wierzący Jezusowi Chrystusowi naprawdę żyje duchem Ewangelii, kiedy wyznaje i głosi Boże miłosierdzie przez uczestniczenie w Eucharystii i Sakramencie Pokuty. W tych sakramentach, w sposób szczególny, doświadczamy miłosierdzia, siły miłości potężniejszej od grzechu.

Bóg objawia się przez miłosierdzie. Powrót do Niego jest odnalezieniem bogactwa Jego miłosierdzia. W tym bogactwie możliwa jest realizacja misji Kościoła, dążenie do jedności wszystkich chrześcijan, nieustanne odnawianie się tych, którzy upadają przez grzech. Praktykując miłosierdzie dążymy do jedności i innych do takiej drogi życia zachęcamy. W życiu tajemnicą miłosierdzia ujawnia się również silne pragnienie „niesienia brzemion” innych ludzi. Czyniąc miłosierdzie, doświadczamy miłosierdzia. Ukazujemy równość przed Bogiem tych, których On powołał do istnienia i odkupił Krwią swoją. Poznajemy, że jesteśmy braćmi i siostrami, kiedy nasze myślenie, odczuwanie, mówienie i działanie będą przede wszystkim przeniknięte miłosierdziem, nie zaś na miejscu pierwszym sprawiedliwością. Wołanie o miłosierdzie, jego usilne pragnienie powinno przemienić się w nieustanną modlitwę.



Liczba wyświetleń strony: 9444962 * Liczba gości online: 26 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC