MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Dives in Misericordia (1)



(Treści zawarte poniżej są medytacją autora strony „Przemiana” nad Encykliką „Dives in Misericordia", papieża Jana Pawła II).

Prawda o Bogu miłosiernym łączy się nierozdzielnie z prawdą o tym, że Bóg jest tym, który jedynie skutecznie człowieka wypełnia i pociesza w jego wszystkich dobrych tęsknotach i pragnieniach. W czym wyraża się, zdaniem Jana Pawła II, owo pocieszanie? Otóż w tym, że Bóg objawia człowieka samemu człowiekowi. Jesteśmy świadomi przez to objawienie, jakie jest nasze powołanie i ostateczne przeznaczenie. Jest to jeden z wielu znamion okazywania nam Bożego miłosierdzia. W tym objawieniu prawdy o naszym powołaniu i przeznaczeniu Bóg odsłania nam samego siebie. Wchodząc w tajemnicę naszego powołania i przeznaczenia, wchodzimy równocześnie w tajemnicę Boga, Jego działanie i Jego miłość do nas. Równocześnie należy zaznaczyć, że nie jesteśmy zdolni dostrzec wartości naszego człowieczeństwa bez odniesienia się do Boga. Poznając dobroć i miłosierdzie Boga Ojca w Jezusie Chrystusie i Jego miłość do nas, odkrywamy naszą wartość jako ludzi i wartość naszego powołania.

Odnosimy się do Bożego miłosierdzia, ponieważ nie sposób bez niego zrozumieć i przeżyć tego, co jawi się w obfitości w ludzkim życiu. Papież bierze pod uwagę „cierpienia i nadzieje, zwątpienia i oczekiwania” człowieka. Nie można godnie żyć, nie przeżywając wspomnianych doświadczeń i tęsknot ludzkiego serca bez wyraźnego odniesienia się do Ojca i Jego miłości. Chcąc mądrze cierpieć i żyć w nadziei, chcąc nie zagubić się w chwilach ludzkiego zwątpienia i wielorakich tęsknot serca, niezbędne jest wychodzenie na spotkanie Ojca i Jego miłości.

Rozumiemy siebie, a także inni rozumieją nas w pełni dopiero w byciu miłosiernym wobec siebie i innych. Tak, jak miłosierdzie najpełniej odsłania nam Boga, tak i ono najpełniej odsłania człowieka samemu człowiekowi. W miłosierdziu jest dopiero to zobaczenie do końca, zarówno oblicza Boga jak i człowieka. Praktykowanie miłosierdzia jest dawaniem i przyjmowaniem Bożego pocieszenia. Nic innego tak nie pociesza, jak miłosierdzie. Idąc drogą miłosierdzia, odkrywamy Boga, który przed nami odsłania swoje Oblicze.

Miłosierdzie jest drogą Boga, Kościoła i człowieka. Stanowi potrzebę wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy uczestniczą w cierpieniach i nadziei, w zwątpieniach i oczekiwaniach. Odpowiedzią ostateczną na tak przeżywane poruszenia serca, jest miłosierdzie. Wchodząc w tajemnicę cierpienia, ale też przyjmując ze względu na Boga ból zwątpienia i oczekiwania, spotykamy Tego, który oczekuje nas wszędzie tam, gdzie doświadczamy dramatu ludzkiej grzeszności.

Wielu ludzi usiłuje marginalizować miłosierdzie w życiu swoim i osób bliskich sobie. Odejście od miłosierdzia jest powodowane pragnieniem usamodzielnienia się człowieka, wyrażającego w zdystansowaniu się do Boga. Człowiek wszystko, co jest na świecie, usiłuje sobie podporządkować i nadać temu światu własne znamię. Postępowanie to ma charakter powierzchowny, a tym samym nie odnoszący się do miłosierdzia, które odnajdujemy jako najgłębsze pragnienie ludzkiego serca. Człowiek żyjąc powierzchownie nie odnosi się do swojej głębi, w której mógłby odczytać największą swoją potrzebę.

Bez czynienia miłosierdzia człowiek jest taki, jak świat, w którym żyje: słaby, zdolny do najgorszego, będący niewolnikiem własnych pragnień i żądz. Bez miłosierdzia cofa się duchowo i emocjonalnie w labirynty rozpaczy. Postawa ta skłania przede wszystkim do kształtowania w nim nienawiści. To, co tworzy, wymyka się jego umiejętnościom panowania. Okazuje się, że człowiek nie może być panem tego, co odkrył, a co nadal dla niego pozostaje tajemnicą.

Jezus przypomina, że w świecie, w którym żyjemy, żyje Boża miłość. Ona kształtuje nasze człowieczeństwo. Ujawnia się tam, gdzie jest cierpienie, krzywda, ubóstwo. Doświadczamy jej jako miłości miłosiernej wszędzie tam, gdzie doświadczamy własnej ograniczoności i słabości, gdzie pojawiają się problemy natury duchowej i moralnej. W takich sytuacjach Bóg okazuje nam swoje miłosierdzie. Szuka nas, gdy się zagubimy, wygląda, z tęsknotą oczekując, gdy od Niego odejdziemy. Możemy doświadczyć Jego miłosierdzia, gdy za Nim zatęsknimy, gdy uświadomimy sobie, że naszym powołaniem jest miłość Boga i człowieka.

Jezus okazując nam miłosierdzie pragnie je uczynić zasadniczą treścią naszego życia. Jest to wymaganie umożliwiające poznanie, umiłowanie i pójście za Jezusem. Jako ludzie wierzący możemy i powinniśmy być rozpoznawani w Kościele i w świecie przez akty miłosierdzia. Najbardziej pokrzywdzonymi, a tym samym spragnionymi miłosierdzia są ci, którzy cierpią, doświadczają różnorakiego skrzywdzenia, poranienia, oraz każdy człowiek doświadczający dramatu grzechu.

Miłosierdzie jest rozpoznawalne na styku miłości i cierpienia, krzywdy, ubóstwa, ludzką ograniczonością. Miłosierdzie Boga pojawia się tam, gdzie ma miejsce słabość człowieka moralna, duchowa, fizyczna, materialna. Bóg udziela się w takich sytuacjach z całym bogactwem swojej miłości i miłosierdzia. Dla Jezusa w nauczaniu najważniejsze jest miłosierdzie. Stawia nam również takie wymaganie, byśmy w życiu kierowali się miłością i miłosierdziem. Miłosierdzie powraca do tego, który je czyni. Czyniąc innym miłosierdzie, sami go doświadczamy. Miłosierdzie, jakie objawia Jezus wobec człowieka, wobec nas, jest dla nas siłą i pomocą w trudnościach. Okazując innym miłosierdzie, stają się oni silni miłosierdziem w swoim cierpieniu, skrzywdzeniu i grzechu. Dzięki temu największemu z darów Boga mogą odchodzić od tego, co ich poniża, pozbawiając tym samym godności dzieci Bożych. Okazywanie miłosierdzia, jest objawianiem Boga miłosiernego.



Liczba wyświetleń strony: 9445024 * Liczba gości online: 31 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC