MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ecclesia in Europa (5)



1. Zdecydujmy się na miłość

Jan Paweł II zaprasza do życia czynną miłością wobec tego wszystkiego, czym żyje Europa. Oznacza to, że „radości i nadzieje, smutki i niepokoje dzisiejszych Europejczyków, przede wszystkim ubogich i cierpiących, niech będą również twoimi radościami i nadziejami, smutkami i niepokojami, i niech nic z tego, co jest autentycznie ludzkie, nie pozostaje bez echa w twoim sercu”. Miłość oznacza otwarcie się na dobre i na złe; na smutek, żal, rozczarowanie, jak i na radość, spełnienie i poczucie niespełnienia osób najbliższych we wspólnocie, jak również na przeżycia tych, których spotykamy na drodze powołania. W miłości zostajemy wyzuci z naszego dotychczasowego świata. Człowiek, dzięki miłości, zaczyna wszystko od początku, rozpoczyna na nowo od Chrystusa.

Początkiem jest związek między ludźmi, który nazywamy troską. Rodzi się w człowieku zainteresowanie drugą osobą, obchodzi nas istnienie drugiego człowieka. Istotą troski jest otwarcie się. Może ta sytuacja powodować cierpienie dla niego, lub z jego powodu, albo też dzielenie się z nim radością. Potrzeba pomóc człowiekowi żyjącemu w świecie w poznaniu Kościoła. Z takiego poznania, wypełnionego naszą troską, może zrodzić się miłość do dzieła Jezusa Chrystusa.

Wielu ludzi przeżywa swoje uzależnienie. Uzależnienie nie pozwala dojrzewać miłości. Gdy zastępujemy miłość czymś innym, przestajemy się rozwijać, a wówczas przestajemy być nosicielami miłości Bożej. Gdy pomożemy człowiekowi przełamać blokady, jakie on w sobie nosi, będzie możliwe wejście w autentyczne związki z ludźmi, a przede wszystkim z Bogiem. To, co blokuje człowieka na Boga i człowieka na człowieka, to bożki, które on usiłuje obdarzyć swoją miłością. Bożki nie odpowiadają człowiekowi, której on się spodziewa. W stanie bałwochwalczego uzależnienia, nie można duchowo dojrzewać.

Zachęta Papieża, byśmy zdecydowali się na miłość, jest podyktowana naszą wiarą, iż Bóg jest Miłością, oraz że stwórcza siła miłości pomoże rozwiązać wszystkie problemy, jakimi żyje człowiek w świecie. Znajduje się ona w centrum nauczania Jezusa, jest też niezbędna w procesie uzdrawiania ludzkiego serca. Uzdrowienie Europy, narodów, rodziny, poszczególnych osób należy rozpoczynać od uzdrawiania ludzkiego serca miłością Bożą, jakiej świat dać nie może, ponieważ jej nie poznał.

Papież wzywa do życzliwego patrzenia, które docenia dobro, ale nie zamyka oczu na zło, stanowczo je odrzucając. Ojciec Święty zachęca do przyjęcia Chrystusowej miłości z „nowym entuzjazmem”. Miłość jest darem i uzdolnieniem Boga, którą przekazuje człowiekowi. Ta droga wymaga postępowania w duchu wolności od przeszkód i zależności. Niezbędną jest postawa przyjaźni w odniesieniu do osób będących w różnych stanach biedy.

2. Zburzmy mury wrogości

Ważnym krokiem do tworzenia klimatu ewangelizacji w Europie, jest troska o obronę prawdy, przy równoczesnym okazywaniu miłosierdzia. Jest ona najważniejszą powinnością uczniów Jezusa. Koniecznością jest zburzenie murów wrogości. Ludzie otaczają się murem, ponieważ obawiają się przykrych reakcji ze strony innych osób. Tak postępują ci, którzy spodziewają się, że zostaną poniżeni, skrytykowani albo odrzuceni. Aby ochronić się przed cierpieniem, często budują mur obronny albo mur wrogości pomiędzy sobą a resztą świata. Osoby za takim murem są samotnikami. Trzymają innych na dystans za pomocą obłudy, nieustannego krytykowania i odnoszenia się do nich nieprzyjemnie. Taka izolacja sprawia, że nie ma wokół nich osób życzliwych, za którymi jednak tęsknią. Za murami przebywają ci, którzy uważają, że podchodzenie za blisko boli, ale trzymanie się na odległość oznacza samotność. Od nich się stroni, ponieważ potrafią często kłamać, zwodzić osoby najbliższe sobie, chętnie manipulują innymi. Ich nastawienie negatywne powoduje, że towarzystwo tych osób dla wielu staje się niepożądane, również z powodu złośliwości, egocentryzmu, nieprzejmowania się innymi i nieodpowiedzialności, którą demonstrują. Budują także mury obronne, jakby ktoś chciał ich atakować. Myślą źle o sobie, dlatego uważają, że najbliżsi ich odrzucają. Wspólnota unika takich osób, co sprawia, że utwierdzają się w negatywnej ocenie samych siebie. Niezbędne są grupy wsparcia. Należy pomóc odkryć im, że ci, z którymi mieszkają razem, to osoby godne szacunku.

3. Szukajmy zbliżenia przez dialog

Dialog, może spowodować zrozumienie. Trzeba dążyć do tego, by nasze rozmawianie było mówieniem czegoś, co jest znaczące. Gdy człowiek wypowiada słowa bez wartości i przeżycia, może tracić więź z innymi, sprawia, że inni od niego odchodzą. Mówienie o sobie sprawia, że jaśniej widzimy własne problemy. To, co jest wypowiedziane, opowiedziane, wyniesione na światło przez słowo jest bliższe rozwiązania, gdyż wiele problemów rodzi się w głowie, to znaczy w sposobie widzenia rzeczy. Wypowiedzenie siebie dokonuje się w dialogu z kimś, do kogo mamy zaufanie i przed kim możemy otworzyć własny świat intymny. Kto nie potrafi otwierać się w klimacie dialogu skazuje się na pozostanie nieznanym nie tylko innym, lecz także sobie samemu. To, co zostaje wypowiedziane, staje się inne niż było wcześniej, gdyż inny stał się ten, kto je wypowiedział. Dostrzega on i odczuwa poczucie wolności po zwierzeniu się drugiemu człowiekowi.

Nic z naszych przeżyć nie ginie, wszystko jest zarejestrowane w naszej psychice i naszym zachowaniu. Nosimy w sobie naszą przeszłość z jej doświadczeniami. Jedną z podstawowych potrzeb ludzkich jest więc mówienie, mówienie o sobie wobec drugiego człowieka. Potrzebny jest jednak ktoś, kto słucha, kto miałby czas i chęć wysłuchania. W przeciwnym wypadku potrzeba mówienia zostaje sfrustrowana i prowadzi do samotności i smutku. Prawie nikt nie uczy sztuki słuchania, wysłuchiwania innych.

Słuchać, to dać pierwszeństwo drugiemu, stworzyć dla niego miejsce w sobie i oddać się jemu szczerze do dyspozycji. Jest to gościnność w tym sensie, że ten co mówi zostaje przyjęty jak we własnym domu. W słuchaniu zachodzi nie tylko brzmienie głosu, lecz cały ruch w kierunku rozmówcy, jego przekazu, jego sposobu myślenia, jego uczuć i emocji. Słuchanie jest zawsze kontaktem na poziomie głębi. Jest sztuką, ponieważ jest aktem obecności prawdziwej, cierpliwej, uważnej i wrażliwej na drugą osobę. Gdy pomyślimy o osobach z którymi w życiu czuliśmy się najlepiej, to okaże się, że były to osoby, wobec których mogliśmy się zwierzać, czuliśmy się wolni, bez poczucia zagrożenia i z potrzebą szczerości, która dawała nam odczucie wielkiego wyzwalania się.

Jan Paweł II oczekuje od osób żyjących w Kościele dialogu otwartości i gościnności. Papież wzywa do nie zamykania się w sobie, jak również do nie ignorowania tych, z którymi bliżej lub dalej żyjemy. Wspólnotom potrzebne są odważne, śmiałe inicjatywy, w celu budowania braterstwa. Miłość braterska to miłość pomiędzy równymi sobie. Nie kochamy kogoś dlatego, że jest taki sam jak my, ale ponieważ ten ktoś istnieje. Miłość braterska charakteryzuje się spontanicznością, przyjaźnią i hojnością.

Koniecznością jest współpraca we wspólnotach Kościoła. Wartości takie, jak równość, sprawiedliwość i wolność, nie powinny być hasłami bez pokrycia. One bowiem zaspokajają nie tylko duchowe, uczuciowe potrzeby człowieka, ale również potrzeby moralne i ekonomiczne. Naszym zadaniem jest inspirowanie do słuchania na nowo Chrystusowej Ewangelii. To ona powinna stać się życiowym głodem i pragnieniem, skłaniającym do zaspokojenia tych, którzy przyznają się do Jezusa. Pragnienie Boga jest najcenniejszym skarbem człowieka. Ono nadaje człowiekowi sens i kierunek życia. Człowiek traci wolność przez przywiązanie do rzeczy, a tym samym rzeczy stają się jego najważniejszym pragnieniem. Niepokojące jest to, kiedy staramy się zastąpić naszą tęsknotę do Boga różnymi przedmiotami pożądania. Bóg chce być przez nas najbardziej kochany, my natomiast szukamy spełnienia w ludzkich związkach i odczuwamy rozczarowanie, gdy osoby najbliższe nam, nie kochają nas w sposób doskonały. Szukamy spełnienia duchowych tęsknot na różne sposoby, które przeważnie nie mają wiele wspólnego z Bogiem. Wcześniej czy później, w takiej sytuacji, przeżywamy bolesne rozczarowanie. Nie dlatego godzimy się na kompromis, że jesteśmy źli lub zbyt pobłażliwi dla siebie, lecz dlatego, że zgodnie z naturą wybieramy w życiu najłatwiejsze drogi. Pełne umiłowanie Boga oznacza, że powinniśmy zwrócić się do Boga ponad i mimo innych rzeczy. Prawdziwa miłość jest zrodzona nie tylko z wolności; jest zrodzona także z wolnego wyboru. Trzeba najpierw z czegoś zrezygnować, aby zdecydować się na miłość Bożą.



Liczba wyświetleń strony: 9445000 * Liczba gości online: 22 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC