MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ecclesia in Europa (3)



1. Troska o świętowanie

Nadzieję należy celebrować. Prawdę trzeba celebrować. To jest rzeczywistość, która prowadzi do wyzwolenia człowieka od tego, co pozbawia go nadziei, twierdzi Jana Paweł II. Europie obecnie potrzebny jest Kościół, który się modli i który jest wspólnotą uczynioną przez modlitwę. Słuchanie Jezusa jednoczy wierzących, a tym samym jednoczy Europę, będącą wspólnotą ludzi żyjących u podstaw wartościami chrześcijańskimi. Szczególną uwagę w przeżywaniu swojej obecności w Kościele, należy zwrócić na liturgię. To ona winna stać się dla nas odkrywaniem obecności żywego Pana. Dopiero będąc w łączności z Chrystusem przez liturgię i będąc z Nim blisko, można tych, którzy tworzą wspólnotę europejską prowadzić na spotkanie z Nim. Człowiek potrzebuje wspólnoty, która powstaje z przeżywania liturgii. Taka wspólnota jest zdolna do ewangelizacji Europy, a tym samym, do niesienia jej nadziei. Europa potrzebuje Chrystusa i to jest zadanie dla ochrzczonych w Jego Imię. W tym wyraża się, według Ojca Świętego, celebrowanie Ewangelii nadziei, potrzebnej ludziom żyjącym na tym kontynencie. Jedynie więź z Chrystusem, zdaniem Ojca Świętego, umożliwia przekazanie tego, czego człowiek w Europie najbardziej potrzebuje. Tym czymś, jest „nowe spotkanie z Nim samym, prawdziwą nadzieją”.

Aby odkryć nadzieję, należy pójść w kierunku odkrywania liturgii. Ona bowiem przyczyni się do rozbudzenia zmysłu religijnego w tych, którzy potrzebują nadziei. Człowiek w Europie, dlatego utracił nadzieję, ponieważ odszedł od korzystania w swojej codzienności ze zmysłu religijnego. Niezbędne jest, aby to, co dotyczy życia religijnego, przeżyć duchowych, było przyjmowane i przeżywane ze zrozumieniem. Tam zaś, gdzie określone doświadczenia religijne są zniekształcane lub źle interpretowane, należy oczyszczać, poprzez właściwe wyjaśnienia, zgodne z nauką Kościoła.

Jako osoby wierzące winniśmy zwrócić uwagę „na odkrywanie na nowo poczucia tajemnicy”. Miejscem takiego działania powinna stać się: liturgia, wprowadzanie w wyciszenie, modlitwę i kontemplację. Niezbędny jest również, zdaniem Ojca Świętego powrót, w szczególny sposób do sakramentów Eucharystii i Pokuty, będących źródłem wolności i nowej nadziei. Z tekstu Adhortacji wynika, że Kościół powinien uczuć się świętowania. W tej bowiem umiejętności zawiera się głoszenie nadziei. Zdolność do świętowania łączy się z umiejętnością przeżywania tego, „co nie przemija”. Ojciec Święty oczekuje modlitwy. Jest to oczekiwanie szczególne: „bądź Kościołem, który się modli”. Chodzi o modlitwę wspólnoty, która uzna prymat Boga nad wszystkim w swoim życiu; która przeżywa Boga z radością, która kieruje się wiarą w Niego.

Źródłem nadziei jest Chrystusowe zbawienie. Gdy człowiek przeżywa swoje zbawienie w Kościele, staje się sakramentem, czyli znakiem widzialnym tej Tajemnicy, w której wszyscy żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Papież nawołuje do „rozumnej służby Bożej”. Rozumnie – oznacza, posiadać zdrowe wyobrażenie na temat rzeczywistości, w której żyję. Oznacza również być rozsądnym, czyli kierować się celowością, umiarkowaniem, dyscypliną, czystością. Może również znaczyć: rozsądnie myśleć, tzn. nie ulegać iluzjom. A zatem rozumność, to właściwe myślenie o rzeczywistości. Widzimy rzeczywistość, ludzi w niej, takimi, jacy oni są. Nie robimy sobie żadnych złudzeń, odrzucamy fałszywe wyobrażenia. Rozumność dla wielu jest jedną z podstawowych cnót. Kierowanie się nią oznacza, że człowiek żyje zgodnie ze swoim wewnętrznym porządkiem, że nie pozwala na to, by owładnęły nim sprawy, które się wokół niego dzieją, a dotyczą tego świata /jego myślenia, mentalności, zachowań, wartościowania/. Tym, co staje się momentem rozstrzygającym naszego świętowania, jest dążenie do tego, aby nasza służba była „miła Bogu”. Kościół, chcąc stać się zaczynem nadziei w Europie, powinien ożywiać wśród osób ochrzczonych – świadomość liturgii. Właściwe jej przeżywanie budzi, ożywia i pogłębia wiarę. Wierzący, uczący się nieustannie tego „daru łaski”, stają się sakramentem wiary. Człowiek wierzący, to między innymi ktoś, kto potrafi świętować, radować się tym, że został przez Chrystusa zbawiony. Świętowanie zmierza do zainteresowania i rozbudzenia w człowieku pragnienia świętości. Dzięki liturgii, człowiek uczestniczy w rzeczywistości będącej źródłem i celem jego nadziei. W świętowaniu liturgicznym dokonuje się nasze „smakowanie chwały”, której oczekujemy.

Tak rozumiane świętowanie wymaga formacji. Niezbędne jest zrozumienie, iż celem liturgii nie jest wyciszanie pragnień, które niepokoją człowieka w tym życiu, ani też uwalnianie go od lęków. Świętowanie w liturgii zawiera słuchanie i przyjmowanie sercem tego wielbienia, jakie jest w Sercu Jezusa, na cześć Jego Ojca. Trzeba uczyć się słuchać tego, co mówi Bóg; dostrzec Jego przebaczanie, słuchanie człowieka; potrzebą ludzkiego serca staje się wielbienie i wołanie Pana.

Ojciec Święty przypomina o konieczności formacji liturgicznej, która powinna być przede wszystkim ukierunkowana na przeżywanie tajemnicy. Owocem właściwie przeżywanej liturgii jest odczuwanie komunii ze wszystkimi ludźmi, lecz na pierwszym miejscu z Chrystusem. Liturgia może być końcem odczuwania osamotnienia człowieka, będąc przede wszystkim płaszczyzną spotkania z Bogiem żywym. To jest źródło życia duchowego. Ono jest źródłem ludzkiej nadziei. Sens życia ziemskiego człowiek przyjmuje z wymiaru nadprzyrodzonego, który uobecnia i czyni rzeczywistym liturgia. Zagubienie życia duchowego dokonało się przez odejście od życia sakramentalnego, a szczególnie przez odrzucenie Eucharystii i Pokuty. Powrót do życia duchowego, a tym samym do odnowionej nadziei, wyznaczają szczególnie te dwa sakramenty.

Papież zachęca, aby promować wszelkie formy kultu eucharystycznego, jako źródło dla ożywienia nadziei, a przede wszystkim takie przeżywanie liturgii, wprowadza człowieka w rytm żywej wiary i życie Kościoła pielgrzymującego. Potrzeba zachęcać świeckich do odmawiania Liturgii godzin. Dostępnymi drogami należy zachęcać rodziny do wspólnej modlitwy, gdyż w rodzinie rozpoczyna się zanikanie nadziei. Stąd wspólna modlitwa może otwierać członków rodzin na dialog religijny, umożliwiający rozwój wiary w Kościele domowym. Niezbędna jest Liturgia domowa, określająca charakter życia rodzin chrześcijańskich. Należy proponować modlitwę osobistą tak, jak korzystanie z powietrza, wody, chleba. Taka jest rola kapłanów i sióstr zakonnych – ukazywanie innym, szczególnie osobom świeckim zależności między modlitwą osobistą, a liturgiczną. Nie można odkryć piękna, mocy, głębi modlitwy liturgicznej, nie modląc się osobiście w zaciszu kościoła lub swojego pokoju.

Zadaniem osób konsekrowanych jest proponowanie modlitwy każdemu człowiekowi, również w chwilach ludzkiej, pozornej bezsilności. Tak modlitwa staje się niezwykłym darem człowieka z samego siebie. Modlitwa, w kontekście trudnych przeżyć, wyprowadza człowieka z beznadziejności i godzenia się sekularyzm, konsumpcjonizm i inne niebezpieczeństwa będące kuszeniem tego świata do pozornego pocieszenia. Istnieje konieczność proponowania modlitwy osobistej czy wspólnotowej, jako odpowiedź na sytuacje dramatu, zagrożenia, aby w tych chwilach w szczególny sposób wchodząc w żywą więź z Bogiem, być umocnionym do przyjęcia tego, co On zamierzył w swojej Opatrzności. Wezwanie Papieża do „odnalezienia głębszego znaczenia dnia Pańskiego”, jest aktualne również dla wspólnot zakonnych. W szczególny sposób chodzi o przeżywanie go „w atmosferze chrześcijańskiej radości i braterstwa”. Powinien to być dzień życia, dzień nadziei i otuchy umacniający na cały następny tydzień. Warto odnowić w sobie postrzeganie dnia Pańskiego, jako czasu: modlitwy, odpoczynku, komunii i radości. Takie przeżywanie umożliwia „dostrzeżenie nieba”, prawdziwe świętowanie będące wstępem do przyjęcia daru nadziei.

2. Troska o jakość ludzkich czynów

Jan Paweł II proponuje swoisty rachunek sumienia z postaw, jakie zostały ukształtowane przez nasze czyny, jak również z czynów, które wpłynęły na nasze postawy, przyzwyczajenia: dobre lub złe. Za dobrym czynem ukrywa się najczęściej postawa: trudu, wytrwałości, znoszenia doświadczeń, udręki, ubóstwa, wierności, miłości, wiary, posługi. Ten katalog postaw rysuje plan, według którego postępując żyjemy według Ewangelii, a tym samym postępujemy drogą nadziei. Żyjący w Kościele, oddani Chrystusowi mają taką drogę za sobą i przed sobą. Kościół, wspólnoty zakonne, kapłańskie żyją w takim klimacie wiary, nadziei i oczekiwania na przyjście Pana. Nadzieja jest tam, gdzie w człowieku istnieje decyzja na znoszenie tego wszystkiego, co przychodzi w jego życiu. Nadzieja jest tam, gdzie człowiek patrzy dalej, niż jego problemy. Nadzieja jest postawą wybiegającą poza trud i udrękę. To jest życie, które daje nam Pan.

Ojciec Święty zachęca nas do wielkoduszności bez granic. To może przyczynić się do odkrycia prawdy o tym, że jestem kochany i potrafię kochać. Takie doświadczenie rodzi w nas nadzieję. Miłość trzeba dotknąć; Miłości należy pozwolić się dotknąć, aby odzyskać nadzieję. Miłość Boga należy uczynić swoją. Miłość człowieka trzeba przyjąć w miłości Bożej. Nadzieja powraca tam, gdzie człowiek doświadcza ludzkiej, a przez nią i Boskiej komunii. Komunia i okazywanie sobie nawzajem pomocy, stanowią źródło odzyskiwania utraconej nadziei. Być pozbawionym nadziei, to być pozbawionym sensu istnienia, wysiłku na rzecz tego, co dobre, uczciwe, prawdziwe. Stąd, bez żadnej przesady możemy powiedzieć, że świadkowie wiary, ci, którzy żyją w komunii i okazują pomoc innym, są nosicielami nadziei. Ona ich inspiruje do wielkoduszności, jak mówi Ojciec Święty, „bez wytchnienia i bez granic”.

Miłować i to miłować do końca. Nie wycofywać się z miłości, przy pierwszej najmniejszej trudności. Miłość powinna zapowiadać to, co jest najgłębszym oczekiwaniem człowieka. Tam, gdzie jest miłość, tam Bóg nie opuścił człowieka, ale i człowiek nie opuścił Boga. Gdy człowiek opuszcza Boga, traci nadzieję. Dlatego miłość stała się przykazaniem, dla obrony nadziei, która została nam dana przez Ducha Świętego. Zagubienie się człowieka wskazuje na osłabienie w miłości. To jest również sygnał mówiący o zagrożonej w nim nadziei. Stąd szczególne wyzwanie do wspólnot życia konsekrowanego, aby stawały się „szkołami komunii”. Komunia wspólnoty zakonnej, ma najwyższa wartość ewangelizacyjną. Stąd, szczególnie ludzie młodzi powinni uczyć się od kapłanów i sióstr zakonnych, bezinteresowności w dawaniu. Jan Paweł II zdąża w swoich rozważaniach, między innymi, do tego, że dowartościowanie chrześcijańskiego wolontariatu jest szansą dla rozwijania nadziei w młodym pokoleniu. Człowiek wznosi się ponad to, co jest nie tylko podstawową potrzebą jednostek i rodzin, ale wręcz przesadnym dążeniem niektórych środowisk do: bogacenia się, płacenia za każdą posługę, dawania swojego czasu i okazywanie pomocy w sposób bezinteresowny. Człowiek odkrywa nadzieję tam, gdzie dawanie drugiemu tego, czego potrzebuje dla swojego życia i rozwoju, daje mu radość taką, jakiej nie może otrzymać za żadne pieniądze. Powrót do myślenia o godności człowieka, odnawianie tej świadomości w sobie i innych, umożliwi odkrywanie nadziei. Dróg, na których człowiek odkryje nadzieję jest tyle, ile jest dróg prowadzących do człowieka i do Boga. Każdy sakrament w Kościele jest drogą nadziei. Każdy człowiek, którego we wspólnocie i poza nią spotkamy, jest przygotowanym dla nas darem nadziei.



Liczba wyświetleń strony: 9444993 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC