MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ecclesia in Europa (1)



(Treści zawarte poniżej są medytacją autora strony „Przemiana” nad Adhortacją apostolską „Ecclesia in Europa", papieża Jana Pawła II).

Kościół w Europie – Apostolstwo w Kościele
(W jakim Kościele, w jakiej Europie, jak apostołować?)


Apostolstwo w Kościele jest właściwe jedynie tym, którzy noszą w sobie nadzieję. Jest ono świadczeniem o nadziei. Naszą nadzieją jest Jezus Chrystus. Temat nadziei, był głównym celem Drugiego Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów poświęconego Europie. Wcześniej, podczas pierwszego Zgromadzenia Specjalnego mówiono o pilnej konieczności „nowej ewangelizacji”. Refleksja, która pojawiła się jako zasadniczy owoc owego spotkania, dotyczyła Europy, która winna nauczyć się kształtować swoją przyszłość w spotkaniu z Osobą i orędziem Jezusa Chrystusa.

Temat nadziei jest skutkiem oceny tego, co dzieje się w Europie. Wielka i dobra nadzieja jest człowiekowi potrzebna. Bez niej człowiek marnieje i gubi się. Nadzieja jest silniejsza niż lęk i strach przed nieznanym. Nadzieja szuka Dobrej Nowiny. Zasadnicze odczucie, jakie wynika z lektury papieskiego dokumentu zawrzeć można w stwierdzeniu, Europa utraciła nadzieję. Jacy są ludzie na kontynencie europejskim: czym żyją, czego szukają, jakie wartości są im bliskie, co utracili z chrześcijańskiej tożsamości? Jak może, jak powinno wyglądać apostolstwo Kościoła w zmieniającej się nieustannie rzeczywistości europejskiej?

1. Jakie są przyczyny zanikania nadziei?

Odpowiedź, według dokumentu papieskiego, jest jednoznaczna – „dążenie do narzucenia antropologii bez Boga i bez Chrystusa”. Człowiek został postawiony w centrum, jako najwyższa wartość. A przecież, chcąc żyć nadzieją, konieczne jest, aby Bóg stał się dla mnie ważniejszy, niż ja sam dla siebie. Kiedy nie ma w człowieku potrzeby Boga, utrzymywania relacji z Nim, człowiek traci nadzieję.

Każe się istocie ludzkiej zająć miejsce Boga. Człowiek, będąc stworzonym przez Boga, nie porusza się w Bogu i to jest problem zasadniczy. Systematyczne zapominanie o Bogu, doprowadziło do „porzucenia człowieka”. Wpływ na taki stan rzeczy ma nihilizm, relatywizm, pragmatyzm, a także hedonizm w niezwykle cynicznym wydaniu. Wartością centralną zdaje się być wszechstronne nasycenie człowieka, z pominięciem jego potrzeb religijnych, duchowych i moralnych odniesień do Boga. „Nową kulturę”, całkowicie odmienną od kultury chrześcijańskiej, kreują media. Europa umacnia się na pozycjach relatywizmu moralnego i prawnego.

Usiłuje się ograniczyć nadzieję człowieka, jedynie do wymiaru jego doczesnego życia. Wskazuje się na różne dyscypliny nauki i techniki, jako źródło nadziei. „Przewodnicy” dzisiejszej Europy odsyłają do hedonizmu, konsumpcjonizmu, wschodnich filozofii, a także różnych prądów w ramach New Age, w celu zaspokojenia pragnienia szczęścia. Na pierwszy plan, w refleksji nad stanem życia Europejczyków, wysuwana jest teza, iż nasilające się akty agresji i przemocy, szczególnie wśród dzieci i młodzieży, są znakiem gasnącej nadziei w Europie.

Europa traci pamięć, w odniesieniu do swoich korzeni. Niepokojący jest nie tyle agnostycyzm, ile w większym stopniu religijna obojętność. Są narody, które żyją jakby bez duchowego zaplecza. Wielu ludzi nie interesuje to, co było u początków bytu państwowego ich narodu.

Istnieje nieumiejętność łączenia doświadczenia wiary w Jezusa, z codziennym życiem. Trudno jest wyznawać wiarę w środowisku, które jest obojętne na chrześcijańskie wartości. Niewiara stała się poniekąd rzeczywistością naturalną; natomiast wiarę swoją należy uzasadniać – dlaczego się wierzy? Pojawia się niepokojące zeświecczenie, równoznaczne z odrzuceniem odniesienia do tego wszystkiego, co jest znakiem dziedzictwa chrześcijańskiego na kontynencie europejskim.

Tym, co powoduje zanikanie nadziei, jest dawna i nowa historia człowieka, poszczególnych społeczności. Z tej historii wyłania się, między innymi, duże rozczarowanie, zawiedzenie się kierunkiem przemian, a przede wszystkim ich brakiem w wielu dziedzinach życia. To rozczarowanie człowieka na płaszczyźnie politycznej, przemian społecznych, sytuacji materialnej wielu rodzin, przechodzi na życie religijne poszczególnych narodów, rodzin i jednostek.

Na tle ludzkich oczekiwań, a także zawodów dochodzi do głosu tęsknota za nadzieją. Aby nawiązać z nią kontakt, trzeba oprzeć się duchowi czasu, który potrafi deptać, wyśmiewać wielkie sprawy związane z najważniejszą wartością życia ludzkiego. Nadzieja jest postawą zawierzenia, zaufania. Człowiek doświadcza jej w sobie. Jest ona pewnego rodzaju drogą do własnego wnętrza, gdzie odnajduje się powiązanie z jutrem, z przyszłością, z Bogiem i z drugim człowiekiem. Patrzenie na ludzi, którzy się zawiedli, skłania do wniknięcia w ludzkie wnętrze. Tam jest Światło. Spotykając Boga w sobie, człowiek znajduje rozjaśnienie dla rozumienia życia.

Istnieje lęk przed przyszłością, z racji jej bezbarwnego i niepewnego charakteru. To sprzyja odczuwaniu pustki i bezsensu. Znakiem tego jest spadek liczby urodzeń, spadek liczby powołań kapłańskich i zakonnych, a także rezygnacja z życia w sakramentalnym związku małżeńskim. To, co szczególnie charakteryzuje narody, rodziny, wspólnoty to: dominacja poczucia osamotnienia, oraz wiele podziałów międzyludzkich. Wielu ludzi zabiega o własne interesy i przywileje. Pojawił się wszechobecny egocentryzm. Zanika pomoc międzyludzka. Wiele osób doświadcza osamotnienia, pozostawienia samym sobie, jak również pozbawienia uczuciowego oparcia.

2. Jakie są znaki nadziei?

Niewątpliwie zawarta jest ona w odzyskaniu wolności przez Kościół na wschodzie Europy. Stąd nowe możliwości działalności duszpasterskiej. Kościół skoncentrował się w swoich działaniach na posłannictwie duchowym, gdzie szczególne miejsce zajęła ewangelizacja. Osoby ochrzczone zyskują coraz większą świadomość swojej misji. Tym, co może budzić nadzieję na kontynencie europejskim, jest:
  • narastające otwarcie ludzi wzajemnie na siebie
  • pojednanie między narodami
  • włączanie się różnych społeczności ludzkich, w proces zjednoczenia różnych narodów
  • współpraca i wymiana różnych wartości między narodami Europy, wpływa na tworzenie się europejskiej świadomości, która może mieć wpływ na postawy braterstwa, szczególnie w szeregach młodego pokolenia
Elementy budzące nadzieję pojawiły się również w samym Kościele. Jan Paweł II mówi o świadkach wiary chrześcijańskiej.

Najcenniejszym darem Kościoła dla Europy, jest wiara Kościoła. Wiara jest początkiem jedności duchowej i kulturowej ludzi tego kontynentu. Z wiary rodzi się również wyznanie nadziei. Nadzieja jest definicją życia chrześcijańskiego. Opieramy się na Bogu, który wypełnia swoje obietnice wobec człowieka. Byśmy byli ludźmi nadziei, potrzeba nawrócenia. Charakterystyczne dla chrześcijańskiego rozumienia nadziei jest to, że uczy ona ocalać życie, przemieniać je, przeobrażać człowieka z jego sposobem wartościowania. Nawrócenie jest zawsze dyktowane nadzieją. Należy szczególnie przyjrzeć się temu, jakie jest życie wewnętrzne wspólnot tworzących Kościół w Europie.

3. Jaki jest Kościół?

Niekiedy, wewnątrz wspólnot Kościoła, funkcjonują poglądy i mentalność nie do pogodzenia z Ewangelią. Trzeba się uporać z różnorodnymi przejawami zeświecczenia, utratą wiary pierwotnej, oraz z kompromisem wobec logiki, według której żyje świat. Logika jest przydatna, ale tylko do pewnych granic. Są sprawy, w odniesieniu do których logika zamiast być pomocą, może stać się przeszkodą. Trzeba mieć odwagę w jakimś momencie życia, zakwestionować przydatność kryteriów logicznych, w odniesieniu do tajemnic życia i świata. Nie wolno czynić z logiki idola, tym bardziej w odniesieniu do Boga i ostatecznych przeznaczeń człowieka.

W wielu wspólnotach Kościoła, nie ma miłości wzajemnej. Wspólnoty doświadczają słabości, trudności i sprzeczności. Istnieje nagląca potrzeba wsłuchania się w głos Chrystusa. On jest tym, do którego należy powrócić. Nawrócenie zaś, to śmiałe podejmowanie rzeczy nowych i zaangażowanie w ewangelizację.

4. Oczekiwania wobec Kościoła, dla budowania nadziei

W Kościele potrzebujemy nieustannej weryfikacji przez Boże słowo. Żeby rozumieć, co mówi Bóg, potrzebujemy oczyszczenia. Kościół przeżywający nieustannie nawracanie się, jest znakiem nadziei dla Europy. Zauważyć można wśród wierzących oczekiwanie, by Kościół był wspólnotą ludzi, żyjących Zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Życie w Kościele tajemnicą Zmartwychwstałego sprawia, iż On objawia się światu. Stąd też, istnieje nagląca potrzeba strzeżenia sensu życia liturgicznego i życia duchowego wspólnot. Taka jest droga poznania Pana i życia, które będzie całkowicie odnosiło się do Niego. Jest to sposób na życie w wierności Jezusowi, proponowany przez Jana Pawła II. 

W Kościele powinniśmy doświadczać i uczyć się: wiary, miłości, życia we wspólnocie, jedności. Apostolstwo należy odnosić przede wszystkim do życia wspólnot w Kościele. Chodzi w tym o: rozwój braterstwa, podejście radykalne tam, gdzie jest to niezbędne, aby „Bóg był wszystkim, we wszystkich”. Potrzeba zatrzymać się nad pełnym troski wezwaniem Jana Pawła II do rozwoju: „przyjaznych relacji, porozumienia, współodpowiedzialności, współuczestnictwa, świadomości misyjnej, zainteresowania i służby”. Kościół potrzebuje ludzi, którzy będą okazywali sobie wzajemnie szacunek, dojrzewać zechcą do otwartości na innych i nie zrezygnują z braterskiego upominania. Zawsze sprawą naglącą, tam, gdzie żyje człowiek, jest potrzeba wzajemnego służenia i okazywania pomocy. Człowiek nie rozumie cierpienia, ponieważ swoje życie odczytuje wyłącznie na płaszczyźnie doczesnej, widzialnej, tej, którą postrzega zmysłami. Pragnienie doznawania radości, poczucia spełniania się w konfrontacji z cierpieniem, niszczy w człowieku nadzieję. Ojciec Święty podpowiada, jak wielkie znaczenie w takich chwilach ma obecność dobrego i życzliwego człowieka. Jego pośrednictwo, czyli: życzliwa obecność, cierpliwe słuchanie, ukazywanie wymiaru niewidzialnego w każdym doświadczeniu osoby ludzkiej może rozjaśnić ukryty sens cierpień, a tym samym umożliwić powrót utraconej nadziei.

Czynnikiem niszczącym wspólnoty, jest życie w nieprzebaczeniu. Ludzkie przebaczenie, które wydaje się niemożliwe do osiągnięcia, z łatwością wyzwala w człowieku namiętne odrzucenie przebaczenia Bożego. Nie przebaczenie nie tylko stawia tamę naszej naturalnej skłonności ku bliźnim i naszemu powołaniu do dawania siebie, ale odwraca zdolność do kochania, całą energię miłości ukierunkowuje na odmowę. Uraza kształtuje nasze poglądy intelektualne, a w dużym stopniu również moralność. Taka postawa pozbawia nadziei.

Potrzeba wzajemnego budowania się wiarą. Istnieje konieczność uczenia współpracy i uczenia się współpracy. Znaczącą rolę powinny odegrać we wspólnocie indywidualne charyzmaty. Powrót do nadziei domaga się odnowionego podejścia do rachunku sumienia. Zmierza on, między innymi, do poznania naszych lęków i błędów, dostrzeżenia zaniedbań i ociężałości, niewierności i win. Potrzeba nowego spojrzenia na stosunek do win własnych, oraz innych osób. Nowe spojrzenie polega na świadomości wejścia w doświadczenie nie tylko własnej nędzy, ale doświadczenie Boga. Znakiem przejścia przez owo doświadczenie z Chrystusem, jest radość z wyzwolenia i szansy, jaką daje łaska, udzielana temu, kto uznaje swoją winę. Przeżywanie w wierze własnych win, umożliwia realizację ewangelizacji, z większą siłą.

Kościół o tyle staje się jednością, zarówno z braćmi odłączonymi, ale jednością będącą postawą tych, którzy go tworzą wtedy, gdy prowadzi dialog. Dialog z Ewangelią jest obowiązkiem i znakiem odpowiedzialności za Kościół i tych, którzy tworzą kontynent europejski.

Europa poszukuje dróg odnowy duchowej, nie mówiąc o tym wprost. Wskazuje na to szukanie Boga, przez wielu ludzi, którzy wśród zamętu, znajdują w Ewangelii, kierunek swojego dążenia, o którym świadczą wobec innych. Potrzeba zatem, za strony osób konsekrowanych tego, co jest dobrem Kościoła i Europy: zdecydowanej odnowy duchowej. Człowiek budzi się tylko w kontemplacji. To, co jest w nas powierzchowne, nie jest nami. Wartości, w których oczekiwane jest szczególne świadectwo, to: całkowity dar z siebie, nawracanie się i ofiarowanie życia. Można to sprowadzić do zdania wypowiedzianego przez Tomasza Mertona: „Całe nasze zbawienie zaczyna się na poziomie rzeczy powszednich, naturalnych i zwykłych”. Składamy wszystko co mamy – lub raczej całą naszą nędzę, wszystko, czego nie mamy – w ręce Chrystusa.

Żyjący we wspólnotach życia konsekrowanego mogą i powinny dorastać do odkrycia, że w ubóstwie Chrystusa, ludzka nędza staje się nieskończonym bogactwem; w Jego cierpieniu porażki człowieka, zmieniają się w zwycięstwo, zaś śmierć Pana, staje się naszym życiem wiecznym. Jest to nadzieja, którą ma do zaproponowania Kościół, przez osoby konsekrowane. Takie właśnie myślenie, odczuwanie, dążenie, zawiera dynamikę niezbędną do przemiany osoby ludzkiej? Ojciec Święty zachęca, by w naszej decyzji zadania śmierci grzechowi, odkrywać jedno z wielu źródeł tryskających w Kościele, ku odzyskaniu nadziei w Chrystusie i przez Chrystusa.

Życie konsekrowane jest znakiem nadziei dla Europy wówczas, gdy pokazuje życie, wykraczające poza doczesność. Jak długo żyjemy na ziemi, miłość, która nas jednoczy, będzie przynosić nam cierpienie z powodu naszych wzajemnych kontaktów. Dlatego też miłość jest składaniem połamanych kości w ciele. Nawet święci nie mogą żyć ze świętymi na ziemi bez jakiegoś udręczenia, bez bólu spowodowanego różnicami, które między nami pojawiają się. Warto zobaczyć, że osoby konsekrowane przez kontemplację i wytrwałość w nieustannej modlitwie ofiarowują nadzieję. Nadal jesteśmy na drodze uczenia się widzenia szerzej, dalej i głębiej misji Kościoła w Europie i świecie. Zawsze misją Kościoła było, jest i pozostanie budzenie nadziei, aż do „przyjścia w chwale naszego Pana Jezusa Chrystusa”.


Liczba wyświetleń strony: 10011168 * Liczba gości online: 17 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC