MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Siła nadziei



Siłą człowieka jest jego nadzieja. Ufność w Bogu nie zna miary i ograniczeń. Nie opuszcza ona człowieka w chwilach szczęścia i dziękczynienia. Niczego nie zawdzięczamy sobie. Nadzieja towarzyszy nam jak światło przedzierające się przez ciemność, w dniach udręki osłabia napięcie lęku i trwogi.

Bóg istnieje i jest żywy. Nie ma nic wspólnego z pomysłami ludzkiej wyobraźni czy pojęciami inteligencji. Znajduje się zawsze blisko człowieka, gdyż umieszczając w świecie istotę stworzoną na swój obraz i podobieństwo, nie przestał się interesować jej losem. Otacza ją swoją troskliwością. Ta oczywistość jest obecna w samej istocie nadziei i wiary wielu ludzi.

Słowo Pana i Jego obietnica, to buduje ludzką nadzieję. W tym jest jej siła. Człowiek może żyć, gdyż każdego dnia i w każdej chwili jego życia ta rzeczywistość mu towarzyszy. Jest tylko człowiekiem i nie ma sposobu na uwolnienie się od warunków swego położenia. Jednak to nadzieja pomaga mu żyć. Nie uwalnia go jednak od życiowych trosk, a tym bardziej od trudów i nieszczęść. Człowiek oczekuje od życia szczęścia i nie ma w tym nic niewłaściwego.

Życie nie szczędzi człowiekowi bólu, ale prawdziwym bólem i odkryciem nie do zniesienia jest fakt, iż życie kończy się śmiercią, iż śmierć pochłania i zabiera każde życie i całe życie, iż nie pozostaje nic z tego, kim człowiek był, co uczynił i jak kochał. W takiej sytuacji mądrość pozostaje bez słowa, ale nie nadzieja, która nie milknie gdy człowiek staje przed próbą. To, co kryje się poza zasłoną śmierci budzi ludzki niepokój. Nadzieja nie przestaje mówić. Przede wszystkim zadaje Bogu pytania: Dlaczego się ukrywasz?, Dlaczego nie pozwalasz zobaczyć swego oblicza? Te pytania świadczą o nieposkromionej sile nadziei. Człowiek czuje się zdruzgotany, kiedy nie widzi żadnego ratunku, nie odkrywa żadnego śladu oczywistości i staje nad przepaścią rozpaczy, osaczony przez zwątpienie.

Dlaczego mnie opuściłeś? Krzyk psalmu jest wołaniem człowieka pogrążonego w mrokach śmierci. Przerażenie śmiercią i towarzyszący jej przestrach są nie do zniesienia. A jednak pozostaje nadzieja, dźwignia człowieka, który nie zapomniał o obietnicy Boga, iż pozostanie człowiekowi wierny. Człowiek nadziei nie podaje wątpliwość Bożej wierności.

Nadzieja jest uparta i nie przestaje liczyć na wierność, którą Bóg przyrzekł. Bóg, który się ukrywa, istnieje, nie widzimy Go, ale nadzieja wie, że jest. Nie widać Go i to sprawia ból. Ale jest. I to sprawia, że nadzieja trwa.

Człowiekowi pozostaje zawsze moc pochodząca nie z niego samego – nadzieja. To ona sprawia, że człowiek ma śmiałość wołać do Boga nawet wbrew Niemu. Wbrew, ale przed Jego Obliczem, i z ufnością, z której nigdy nie zrezygnuje. Człowiek wie, że nie posiada władzy, ale nie został pozbawiony wszystkiego. Wie, że może spotkać Boga nawet w udręce. Na tym polega rzeczywista wielkość Boga, że nie tylko rządzi wszechświatem, ale jest z człowiekiem w jego nieszczęściu i razem z nim przechodzi przez dolinę śmierci.

Nadzieja nie jest prostym odrzuceniem rozpaczliwej sytuacji ani prostym westchnieniem przygnębionego człowieka. Jest siłą, która pochodzi spoza. Nadzieja nie rezygnuje. Wie, że gdy chodzi o przeznaczenie, jest bezsilna. Wie także z całym przekonaniem, że może do swego Boga wołać, a nawet gwałtownie domagać się odpowiedzi. Bóg bowiem potrafi rozpoznać w tej gwałtowności głos miłości człowieka. Wie, że trzeba kochać ponad miarę, by ośmielić się sięgnąć po słowa nie znające umiaru. Nadzieja nie jest zwykłym stanem duszy. Rodzi się ona jedynie w stałym i stanowczym sercu.

Człowiek żyje nadzieją nie dlatego, by znaleźć obronę przed nieprzewidywalnym, lecz dlatego, że to ona jest siłą, która pozwala żyć. To co wie nadzieja, nie jest podobne do innych wiadomości, zdobytych dzięki doświadczeniu. Człowiek nadziei nie korzysta z żadnego przywileju. Nie jest bardziej zręczny czy bardziej przebiegły od innych. Życiowy trud nie jest dla niego łatwiejszy. Nadzieja w każdym razie nie uwalnia od brzemienia, jakim jest życie. Jeśli udziela człowiekowi chwil szczęścia, nie chroni przed bólem i niebezpieczeństwem. Nadzieja pozwala na łzy nad grobem przyjaciela, ale stoi na straży wierności i broni przed rozpaczą.

Nadzieja wie więcej, niż zdolna jest zrozumieć. Nadzieja uczy człowieka, że teraźniejszość jego życia jest nierozerwalnie związana z określoną postawą, która umożliwia zrozumienie teraźniejszości i jej przeżywanie. Nadzieja wskazuje człowiekowi kierunek – żyjącego Boga.



Liczba wyświetleń strony: 9444859 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC