MENU






Modlą się


Siostry Pasjonistki




Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie


30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Czwartek, 23 października 2014 roku

Św. Józefa Bilczewskiego

Łukasz 12,49-53


Przyszedłem rzucić ogień


Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.


Jezus przyszedł do człowieka z miłością. Doznaje na tym świecie udręki. Jest ona skutkiem grzechu człowieka, jego oddzielenia się od Boga. Jezus wchodzi w stan ludzkiej udręki, w ludzkie piekło powodowane odrzuceniem Boga. Tam, gdzie ma miejsce odrzucenie Jezusa Chrystusa, tam człowiek doświadcza udręki. Człowiek w stanie grzechu, nie jest zdolny do przyjęcia pokoju. Człowieka musi zaboleć życie przeciwne Bogu. Stąd miłość i pokój, z którym przychodzi On do człowieka, ujawnia w ludziach obecny w nich rozłam.

To nie Bóg sprowadza na człowieka podziały, On jedynie ujawnia rozdarcia, jakie są w człowieku, uzewnętrznia je, pokazując źródło cierpienia ludzi. Dzielą nas drobiazgi, absurdy: niewłaściwe spojrzenie, pytanie postawione w nieodpowiedniej chwili, zwrócona uwaga. Również ludzie sprawiedliwi doświadczają udręk. Uczestniczą oni w tym, co jest udziałem samego Boga. Życie we wspólnocie zakonnej, nikomu nie szczędzi udręk. Doświadczamy dobra, jakie w nas jest, ale i podziałów, które nas czynią nieszczęśliwymi, pozbawiając jedności zarówno z Bogiem jak i z człowiekiem. Jesteśmy rozdwojeni w wielu kwestiach. Mamy różne myślenie i często nie stać nas na kompromis, ustępstwo. Upieramy się przy własnych rozwiązaniach, decyzjach, przez co pogłębiają się obecne już w nas bolesne podziały.

Jesteśmy podzieleni. Występujemy przeciw sobie mieszkając pod wspólnym dachem i jedząc chleb przy tym samym stole. Modlimy się do Jedynego Boga, a jesteśmy przeciw człowiekowi, z którym łączą nas więzy krwi, lub powiązania w realizacji powołania, wypełniania wspólnego nam charyzmatu. Pokój jest nam potrzebny jak nigdy dotąd. Potrzebni są ludzie, którzy nie będą oddawali złem za zło i złorzeczeniem za złorzeczenie, lecz dobrem zwyciężali zło.

Liczba wyświetleń strony: 2295293 * Liczba gości online: 27 * Ostatnia aktualizacja: 2014-10-23
© 2002-2014 by ks. Józef Pierzchalski SAC