MENU






Modlą się


Siostry Pasjonistki




Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie


30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Sobota, 18 kwietnia 2015 roku

Jan 6,16-21


Ja jestem, nie bójcie się!


O zmierzchu uczniowie Jego zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wichru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się!» Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.


Jezus wyszedł "sam jeden na górę, aby się modlić". Nie zabiera ze sobą tych, których nakarmił. Odesłał ich do domów. Nie zabiera tych, których wybrał. Uczniom kazał odpłynąć. Został sam. Dobrze, jeśli w czasie dnia są chwile, gdy nie zajmujemy się innymi ludźmi. Prośmy wręcz o pragnienie bycia samemu, bycia osobno. Żeby się modlić, trzeba zostać samemu: w uczuciach, w myślach, w pragnieniach, w chceniu. Może być tak, że wówczas, gdy zajmuję się innymi ludźmi, Bóg nie ma do mnie dostępu.

Jezus nie spieszy się na modlitwie. On ma czas, dla Ojca. To jest modlitwa i to jest miłość – mieć czas dla Boga. Znajdujemy czas dla Boga, gdy bardzo tego chcemy. Gdy nie chcemy się modlić, mówimy o pracy, którą koniecznie trzeba teraz wykonać, o ludziach, których nie można teraz zostawić. A przecież nie odchodzimy od człowieka, kiedy odchodzimy. Jest inna łączność. Trwanie w Chrystusie, najpełniej łączy z człowiekiem. Trwanie na modlitwie sprawia, że jesteśmy przed drugim naprawdę wtedy, gdy nas potrzebuje.

Jezus pojawił się, gdy uczniowie byli przerażeni wiatrem i falami wzburzonego jeziora.. Przychodzi do nich z innej rzeczywistości. Modlił się. Bliskość Ojca, to i wolność od lęku. To jest właśnie inny wymiar. Wolność od strachu przed utratą życia, to doświadczenie, które może być obce osobom opanowanym przez lęk. Jezus idzie po jeziorze. Uczniowie witają Go tym, czego doznają w obfitości – krzykiem. Doświadczenie lęku może jest również drogą, która może otworzyć nam oczy na Boga.

Co robić, by nie pogrążyć się w lęku? Słuchać słów Jezusa. Bóg mówi również w przerażeniu uczniów: "Jezus zaraz przemówił do nich". To jest czas uzdrowienia z lęku, słowem Bożym. Nauczyciel przychodzi do uczniów pomimo ich lęku. Ten bowiem nie stanowi dla człowieka żadnej przeszkody do spotkania Boga, pomimo strachu i bezradności. Lęk może być przedziwnym pomostem, po którym Jezus dociera do człowieka, zdolnego prosić jedynie krzykiem.

Liczba wyświetleń strony: 1282527 * Liczba gości online: 22 * Ostatnia aktualizacja: 2015-04-18
© 2002-2015 by ks. Józef Pierzchalski SAC