MENU






30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Sobota, 2 sierpnia 2014 roku

I sobota miesiąca

Mateusz 14,1-12


Jan Chrzciciel sługą Słowa


W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają. Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: Nie wolno ci jej trzymać. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: Daj mi – rzekła – tu na misie głowę Jana Chrzciciela! Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.


Jan nie lękał się Heroda. Był sługą Słowa. Służenie Słowu Bożemu, życie Nim sprawia, że człowiek jest zdolny do zachowania postaw heroicznych. Nie był samotny. Pozwalał Bogu mówić przez siebie. Nie lękał się śmierci, nie troszczył się o to, co będzie potem, lecz o to, co teraz. Żył chwilą, będącą darem tego, który go posłał. Podstawową wartością, której służył, była wierność Bogu, a to jest niejednokrotnie w konflikcie z wypełnianiem oczekiwań ludzi. Był wolny od Heroda, od zagrożenia, jakie ten człowiek niósł ze swoimi decyzjami.

Herod prowadzi grę obliczoną na poklask u ludzi i spełnianie się jego pragnień wobec Herodiady. Był od niej uzależniony (od kogo jestem uzależniony?). Opanowała nie tylko jego ciało, lecz i zmysły, serce, duszę. Piękno kobiety może stwarzać mężczyznę pięknym, lecz może go też uczynić szalonym, zagubionym, nieodpowiedzialnym, pozwalającym na manipulację własną osobą.

Herod nie potrafił zatrzymać się na drodze własnego zagubienia, choć otrzymał ku temu stosowną pomoc w słowach Jana: „Nie wolno ci jej trzymać”. Namiętności bywają w nas silniejsze od rozsądku, od wiary, od poczucia godności, od głosu sumienia. Stajemy się niewolnikami własnych namiętności wtedy, kiedy słuchamy bardziej ludzi, niż Boga. To uległość namiętnościom rodzi smutek: „Zasmucił się król”. Smutek był kolejnym ostrzeżeniem danym Herodowi przez Boga. Jeśli potrafimy się smucić, płakać, odczuwać ból z powodu naszych grzechów, nie jesteśmy ludźmi zdemoralizowanymi. Smutek pojawiający się wraz z refleksją nad stanem własnego życia jest dobrym doświadczeniem skłaniającym do przemiany.

Dramatem człowieka jest to, że nie potrafi odmówić człowiekowi, natomiast jest zdolny powiedzieć Bogu - „NIE”. Zemsta, zawiść, którymi kierowała się Herodiada, a przy tym jej piękno, urok osobisty tej niezwykłej kobiety sprawiły, że Herod nie był w stanie odmówić jej czegokolwiek (komu nie potrafię odmówić?). Kiedy słuchamy człowieka, nie słuchając równocześnie Boga, sprowadzamy na siebie i innych nieszczęście. Nie można iść zawsze za tym, co piękne, lecz trzeba rozeznawać, kto stoi za tym pięknem. Konieczne jest rozeznawanie, kto stoi za słowem człowieka skłaniającego mnie do przyjęcia określonej postawy, dokonania konkretnego wyboru, napełniającego nas smutkiem.

Zło może ubierać się w szatę piękna i mówić słowa, którym nie potrafimy się oprzeć, a nawet odczuwamy, iż rodzą w nas one głęboki smutek i niepokój. Piękno nas otwiera, budzi potrzebę bycia szczerym. Jesteśmy zdolni tak wiele dać człowiekowi. Stąd ważne jest to, aby rozeznawać, kto nas prosi i o co prosi? Co się stanie z naszym życiem, kiedy określone dary dajemy człowiekowi?

Liczba wyświetleń strony: 1553731 * Liczba gości online: 17 * Ostatnia aktualizacja: 2014-08-02
© 2002-2014 by ks. Józef Pierzchalski SAC