MENU






Modlą się


Siostry Pasjonistki




Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Piątek, 29 lipca 2016 roku

ŚW. MARTY

Łukasz 10,38-42


Potrzeba tylko jednego


W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.


Łatwiej jest służyć, gdy nie jesteśmy sami. Maria musiała być sama, aby słuchać Jezusa. Także Marta jest sama, aby służyć Jezusowi i swojej siostrze. Maria siedziała i słuchała Pana. Bóg, żeby posadzić człowieka, z pyłu go podnosi, jako człowieka mającego określoną biedę, a także dźwiga go z miejsca, które stało się jego upokorzeniem i doprowadziło go do rozpaczy. To nie Maria znalazła sobie miejsce u stóp Jezusa, to On znalazł je dla niej. To było i jest najlepsze miejsce dla pragnących Go słuchać.

Ci, którzy siadali u bram miasta, za czasów Jezusa, byli ludźmi, którzy czymś handlowali, byli też radcy omawiający sprawy polityczne i rozstrzygający spory prawne. Oni ustalali zasady obowiązujące w danej społeczności. Słuchając siebie nawzajem, okazywali sobie szacunek, uczyli się siebie i tego, co było wyrazem osiągniętej przez lata doświadczeń mądrości. Żeby się spotkać pełniej, musieli usiąść. Postawa siedzenia wskazuje na chęć słuchania i usłyszenia. Ale też siedzenie kojarzy się z władzą królewską i obecnością władcy na tronie.

Siedzenie było oczekiwaniem na coś, co będzie powiedziane. Siedzącym był zarówno nauczyciel, jak i uczeń. Oni wzajemnie mówili do siebie, jak i słuchali. Siedzący, był człowiekiem godnym najwyższego szacunku. Takim jest Jezus. Ale też pozwala siedzieć Marii. Ona słuchając Pana, jest godna szacunku. Nie była uznana za osobę mającą niższą pozycję. Ci, którzy słuchają Słowa Bożego i zachowują je, są dla Jezusa matką, bratem i siostrą.

Prawdziwe słuchanie obejmuje wysłuchanie i zrozumienie. Maria poszukiwała mądrości, dlatego nakłaniała ucho, przychylnie odnosiła się do wieści, jakie wychodziły z ust Pana. Gdy rozpoczynamy modlitwę, prosimy Boga słowami: "Nakłoń ku mnie Twe ucho, usłysz moje słowo" (PS 17,6). Ale słowa te można rozumieć także, jako prośbę Boga, skierowaną do człowieka. On pragnie takiej postawy ode mnie. Człowiek, bywa i tak, że zaczyna słuchać Boga dopiero wtedy, gdy doświadczy jakiekolwiek niewoli. Wzdychanie do Boga jest odpowiadaniem na Jego słowo. Nie można być wolnym, bez słuchania Jezusa. Nie jestem zdolny, by przeciwstawić się nieprzyjaciołom żyjącym we mnie, jak i obok mnie, bez słuchania Pana. Nie rozpoznam tego, co jest moim zagrożeniem. Dlaczego słucham Pana? Gdyż życie moje stało się "niepłodne" i nie znajduję rozwiązania wobec tych, którzy źle mnie traktują.

Słuchanie słów Pańskich przemienia w sprawiedliwego. Żeby się modlić tak, jak podoba się Bogu, trzeba słuchać tego, co mówi. Treść Jego słowa winna być początkiem mojego odpowiadania. Jego wola jest w słowie. Podobam się Bogu, gdy słowo Jego zachowuję. Wówczas odkrywam, że Go miłuję. To jest modlitwa miła Bogu. On otwiera uszy człowieka, aby był zdolny do słuchania. Wierne słuchanie wymaga zrozumienia przez człowieka tego, co mówi Bóg, zgody na to, co słyszy i posłuszeństwa.

Liczba wyświetleń strony: 5968002 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2016-07-29
© 2002-2016 by ks. Józef Pierzchalski SAC