MENU






Modlą się


Siostry Pasjonistki




Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie


30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Piątek, 19 grudnia 2014 roku

Łukasz 1,5-25


Pan wejrzał łaskawie


Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: "Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych – do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały". Na to rzekł Zachariasz do anioła: "Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku". Odpowiedział mu anioł: "Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie". Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. "Tak uczynił mi Pan – mówiła – wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi".


Czas rozwiązania łączy się z koniecznością podjęcia decyzji, dokonaniem wyboru. Powstaje nowa rzeczywistość, gdy rozwiązuję problem. Dla Elżbiety czas rozwiązania jest czasem Jana, jej syna i wielkiej radości dla niej, wyzwolenia z upokorzenia. Upokarzał brak potomstwa. Upokarza nas nie dorastanie, brak odwagi, problem związany ze słabością moralną, emocjonalną, nieumiejętność modlenia się.

Czas rozwiązania, czas odcięcia pępowiny, czas na samodzielność i dojrzałość. Czas otwarcia oczu i czas płaczu, czas na skruchę i czas na odstąpienie od swojego uporu. Czas na odcięcie się od kogoś, czas odejścia od czegoś. Czas radości i czas doświadczania miłości. Na co jest mój czas przeznaczony? Czas jest święty. Bóg odbiera i przyjmuje to, co rodzimy w czasie naszych rozwiązań. Nad moim czasem jest ręka Boga. Żyję w Jego rękach.

Rodzina Elżbiety i Zachariasza przyszła, aby nadać Janowi imię i znamię – obrzezać go. Znak określający przynależność. Czy dostrzegam w sobie znak przynależności do Jezusa? Które z moich uczynków wskazują na przynależność do Pana? Przynależność do Jezusa jest źródłem naszej radości, również radości tych, w których Bóg ma upodobanie. Pragnienia Jego, które w sobie noszę, są źródłem mojej wielkiej radości. Moje przyjście, pojawienie się ma miejsce w określonym czasie. Jestem dla radowania się wielu "w Bogu, Zbawcy moim", bo On spojrzał na mnie. Najważniejszym zadaniem w moim życiu jest czerpanie przyjemności z Boga.

Liczba wyświetleń strony: 83473 * Liczba gości online: 23 * Ostatnia aktualizacja: 2014-12-19
© 2002-2014 by ks. Józef Pierzchalski SAC