MENU






Modlą się


Siostry Pasjonistki




Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Niedziela, 7 lutego 2016 roku

V NIEDZIELA ZWYKŁA

Łukasz 5,1-11


Całą noc pracowaliśmy i nic


Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Niego aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!. A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomoc. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak, że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.


Łódź jest miejscem z którego rybak wychodzi i do którego powraca. Piotr był tym, który w łodzi podjął życiową decyzję o pójściu za Jezusem. Tam padł przed Nim na kolana wyznając swoją grzeszność. Łódź jest obrazem wspólnoty wierzących. To w łodzi, wokół Chrystusa, obecni są pierwsi Jego wyznawcy. Potrzebujemy takiego miejsca, w którym czujemy się u siebie, w którym spotykamy Jezusa, w którym głos Jego najsilniej dociera do nas.

Kiedy Jezus wsiadł do łodzi Szymona, poprosił, aby on odbił od brzegu. Trzeba coś zostawić za sobą, od czegoś się odbić, aby Pan mówił, aby był przeze mnie słyszany. Bez odbicia się od jakiegoś brzegu, nie mogę wypłynąć na głębię. Ta głębia, na którą jesteśmy prowadzeni zawiera w sobie: obecność Pana, odbicie się od tego, co daje oparcie naszym nogom (ziemia, brzeg), posłuchanie Jego słowa, bycie blisko Jezusa. W łodzi, wszyscy są blisko siebie. Nie postrzeganie tej bliskości z Panem oraz z innymi może wskazywać na fakt, że jestem poza łodzią, trzymając się brzegu, tego, co daje mi większe, w ludzkim rozumieniu, poczucie bezpieczeństwa.

Niezwykłe jest to, że wypłynięcie na głębię i obfity połów ryb dokonał się po nauczaniu Jezusa. Słowo Boże przygotowuje w człowieku przestrzeń do bycia odważnym (wypłyń), rozbudza tęsknotę za głębią, zachęca do określonej aktywności (zarzućcie sieci), określa cel naszych wysiłków (na połów). Wiele naszych działań sprowadza rozczarowanie, zniechęcenie. Nie najważniejszy jest czas, jak długo pracujemy (całą noc), lecz istotne jest to, przez kogo jesteśmy posłani, kto stoi u początku naszego działania, naszych pragnień, decyzji. Gdzie słowo Pana, tam głębia, tam mnóstwo ludzi. Człowieka pociąga głębia prawdy, piękna, dobra, miłosierdzia, męstwa, szczerości, hojności, zrozumienia. To są sieci, którymi będzie posługiwał się Piotr i inni Apostołowie, aby łowić w nie ludzi dla Pana, dla Królestwa Bożego, dla zbawienia.

Piotr i jego wspólnicy doświadczyli hojności Boga. Takie chwile nas zmieniają, są punktem zwrotnym w życiu. Nie dlatego, że uzyskujemy coś materialnego, lecz dlatego, że spotykamy Kogoś na takim poziomie życia, na którym często albo wcale nie stawialiśmy naszej stopy. Przy okazji powodzenia, sukcesu, który jakby pojawił się znikąd odkrywamy, że jest Ktoś, kto upomina się o nas, dla Którego jesteśmy ważni. To jest niezwykle. Piotr z rybaka ryb staje się rybakiem ludzi. Szereg wydarzeń które miały miejsce pozwoliło mu inaczej patrzeć na Jezusa, inaczej odczuwać Jego obecność. Słuchał słowa, odbił od brzegu, był blisko z Panem w swojej łodzi, łowił ryby w obfitości, a potem gwałtowne wyznanie grzeszności. To jest niezwykłe, że człowiek do którego dociera prawda o tym, że jest grzesznikiem, a który równocześnie widzi, że Bóg nie gorszy się, nie odwraca się plecami do Niego, jest zdolny pójść za Nim. Każdy grzesznik jest dobrym kandydatem na świętego. Każdy, kto jest świadomy swoich grzechów, słuchający słowa Bożego, jest otwarty, aby Bóg zmienił Jego życie. Okazuje się, że każda rzecz (łódź, sieci), każde wydarzenie (połów), może stać się miejscem spotkania człowieka z Bogiem i nowego otwarcia życia.

Liczba wyświetleń strony: 4223673 * Liczba gości online: 6 * Ostatnia aktualizacja: 2016-02-07
© 2002-2016 by ks. Józef Pierzchalski SAC