MENU






Modlą się


Siostry Pasjonistki




Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie


30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Środa, 1 lipca 2015 roku

Św. Ottona

Mateusz 8,28-34


Złe duchy prosiły Go


Gdy przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: Czego chcesz od nas, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas? A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go: Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń! Rzekł do nich: Idźcie! Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic.


Jezus organizuje wyprawę po człowieka, który jest opętany. Ponieważ opętany jest zniewolony zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie (przykuty do skały). Przeprawia się na brzeg zniewolonego, na brzeg opętanego. Zniewolony jest kochany. Pan o nim pamięta. Miłość Boga wyraża się w tym, że Bóg pamięta o człowieku. Chrystus wychodzi pierwszy naprzeciw człowieka, którego zły duch nawiedził. Lecz również ten nieszczęśliwy człowiek, wybiega naprzeciw wysiadającego z łodzi Jezusa. Opanowany przez nieczystego, dotknięty wewnętrznym umieraniem, brakiem osób bliskich, przyjaciół. Opanowany przez nieczystego, nie jest w intymnych, umacniających w życiu więziach duchowych, uczuciowych z człowiekiem, z Bogiem.

On nie mógł sobie pomóc. Całkowita bezradność. Jezus o nim pamięta, przychodzi. Ludzie go zniewalali, gdyż się go bali. On rozrywał pęta, łańcuchy, lecz nie mógł sobie pomóc z sercem, z duszą, z ciałem.

Krzyczał. Krzyk utraconej godności, wolności. W tym krzyku, którego inni się bali, Jezus mógł usłyszeć wezwanie: "Przepraw się i ratuj mnie!". Kiedy nie mogę, nie chcę, nie wierzę, nie widzę sensu, by zbliżyć się do Boga, On zna moją udrękę. Nie czeka, aż będę czysty, nie oczekuje, że będę miał siły wewnętrzne do dokonania trudu przeprawy na Jego brzeg.

Krzyk człowieka udręczonego, przywołuje Boga. Nieczystość jest oznaką śmierci, nie widzenia w prawdzie, nie miłowania, braku odpowiedzialności, życia w lęku, wprowadzania innych w stan niepokoju. Nieczysty nie ma dobrej więzi z Bogiem i z ludźmi. Stąd samotność wypełniona udręką, bólem i krzykiem. Nieczysty jest samotny.

Nieczysty jest tam, gdzie cuchnie ("tłukł się po grobach"). Jest popychany przez swój stan do zobaczenia tego, co się w nim rozkłada, do doświadczenia rozpaczy. Nieczystość w człowieku jest znakiem grzebania życia, sensu, tego, co najpiękniejsze w nim: miłości, zaufania, nadziei. Duch nieczysty przede wszystkim niszczy miłość, zaufanie, nadzieję. Prowadzi do rozpraszania myśli.

To bieganie opętanego po górach, czyż nie jest objawieniem gasnącej w nim tęsknoty za Bogiem. Na szczytach gór składano Bogu ofiary. Zobaczmy w tym bieganiu człowieka coś więcej, niż obłąkańczy taniec, pełen przerażającego bezładu i mrożącego krew w żyłach krzyku. Zobaczmy pragnienie zrzucenia z siebie tego, co nieczyste. Zobaczmy bezsilność człowieka wobec szatana, który opanował jego myśli, uczucia i ciało.

"Kiedy z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł i oddał Mu pokłon". To przypomina opowieść o miłosiernym Ojcu, o Bogu. Ojciec pierwszy wyszedł naprzeciw syna, on pierwszy go ujrzał, gdy ten był jeszcze daleko. Niezwykłe zachowanie opętanego. Szatan nie jest w stanie przeszkodzić człowiekowi zniewolonemu, by on z daleka ujrzał Jezusa. Jezus chciał, aby ten człowiek Go ujrzał. Widzenie Jezusa daje siłę, by nie "tłuc się kamieniami w grobach i po górach". Widzenie Jezusa przyciąga człowieka do Niego, przynagla do przyjścia. Zobaczył, został pociągnięty dla uzdrowienia. Jezus przyciąga do siebie człowieka opanowanego przez ducha nieczystego.

To, co nieczyste w człowieku, nie jest silniejsze od pragnienia, od siły pragnienia, która skłania do oddania pokłonu Bogu. Nieczysty człowiek jest blisko stóp Jezusa. Nieczysty zna cenę, zna wartość, doświadcza cudu oddania pokłonu Bogu. To, że ujrzał z daleka, że przybiegł, i że oddał pokłon, jest już podążaniem w stronę pełnego uwolnienia od ducha nieczystego.

"Czego chcesz ode mnie, Jezusie?" Czy wiesz, czego Jezus chce od ciebie? On chce tego, czego nie posiadasz: twojej wolności, twojej czystości. "Nie dręcz mnie". Bóg może stać się "udręką", przypominając człowiekowi jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Czy to jednak Bóg dręczy człowieka, czy może raczej jego namiętność, uleganie pokusom? Dręczy człowieka grzech. Jest to cierpienie bez sensu. Co mnie dręczy? W jaki sposób doszło do tej udręki? Nawróć się, zmień swoje myślenie i odczuwanie, a udręka będzie ci odjęta.

Liczba wyświetleń strony: 2011514 * Liczba gości online: 16 * Ostatnia aktualizacja: 2015-07-01
© 2002-2015 by ks. Józef Pierzchalski SAC