MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zdrowaś Maryjo



Pozdrowienie anielskie nie pozostawia Maryi w Jej domu. Anioł przybywa, aby naruszyć Jej spokój domowy. Wezwana jest do wyruszenia w podróż, najpierw do domu Jej krewnej, a potem Betlejem, do Egiptu i do Jerozolimy. Jest to droga, podczas pokonywania której serce Maryi przeniknie miecz, a Ona sama dotrze do stóp krzyża. Jest to też droga, która ostatecznie doprowadzi Ją do nieba.

Różaniec jest modlitwą tych, którzy są w drodze, a więc i naszą. Odmawiamy ją, kiedy mamy się udać w miejsce dla nas jeszcze nie znane. Nie wiemy, co tam nas spotka, co wyniknie z tego spotkania dla nas i tych, których spotkamy.

"Zdrowaś Maryjo" opisuje indywidualną drogę, którą każdy z nas musi pokonać od chwili narodzin, aż do momentu śmierci. Modlitwa wspomina jedynie trzy momenty naszego życia, których jesteśmy absolutnie pewni. Są to nasze narodziny, życie w chwili obecnej i śmierć.

Słowa wypowiadane przez Archanioła są obietnicą płodności, płodności dziewicy oraz starszej kobiety. Jesteśmy świadomi, że bez względu na to, ile mamy lat, obowiązuje nas duchowa płodność, duchowe rodzenie, rozpoznawanie tych, którzy przychodzą do nas, w imię Pana. Błogosławieństwo Boże czyni nas płodnymi. Każdy, z chwilą narodzin jest owocem łona, na którym spoczęło błogosławieństwo. Błogosławieństwo jest zachętą do bycia płodnym. Jest to błogosławieństwo nowego początku, łaska świeżości. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, stąd być może bierze się nasz udział w stwórczym dziele Boga. Jesteśmy współpracownikami Boga w dziele stwarzania i przetwarzania świata.

Kiedy stajemy w obliczu bezpłodności, jałowości, wtedy przychodzi do nas Bóg ze swoim zapładniającym Słowem. Kiedykolwiek Bóg zbliża się do nas, czyni to po to, abyśmy byli twórczy i abyśmy powoływali do życia. "Błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus".

Różaniec odwołuje się też do teraźniejszości. "Módl się za nami grzesznymi teraz". W tej chwili powinniśmy wytrwać. W tej chwili potrzebujemy współczucia, jako grzesznicy. Na znajdującym się w Kaplicy Sykstyńskiej fresku przedstawiającym Sąd Ostateczny widzimy mężczyznę, którego ratuje z czyśćca anioł trzymający w ręku różaniec. Różaniec jest modlitwą dla tych, którzy chcą przetrwać chwilę obecną.

Ostatecznym momentem naszego życia, o którym możemy powiedzieć, że z całą pewnością nastąpi, jest nasza śmierć. "Módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej". W obliczu śmierci, modlimy się na różańcu. Modlitwa ta wprowadza nas w stan wewnętrznej równowagi, niezbędnej, między innymi, do uwolnienia się nadmiernego lęku przed życiem, ale i przed własną śmiercią. Gdy ciągle powtarzamy "Zdrowaś Maryjo" uczymy się trwania w Bogu, nie koncentrując się na słowach, które wypowiadamy, lecz na Duchu, który nam się udziela, obecnym w tej tajemnicy. Nieustanne powtarzanie tych samych słów, może stopniowo doprowadzić do głębokiej przemiany serca.

Co nas skłania, do powtarzania słów modlitwy, która nazywa się różańcem? Być może przyjemność, jaką odczuwamy. Gdy kogoś kochamy, wiemy, że nie wystarczy zapewnić tej osoby o naszej miłości tylko jeden raz. Chcemy powtarzać te słowa przez cały czas i mamy nadzieję, że ta druga strona też chce nasze zapewnienie o miłości wielokrotnie słyszeć. To dzieci lubią bez końca słuchać tych samych bajek, opowiadanych tymi samymi słowami. Dlaczego? Bo wówczas rozkoszują się życiem. Odmawianie różańca, to doświadczanie życia, w które wprowadza nas Maryja-Matka. Przeżywamy bliskość Boga z nami. Maryja przechodzi przez nasze życie i pozostaje w nim. Wiara przestaje być skomplikowana przez trudne teologiczne sformułowania, a staje się przystępna, zawarta w moim osobistym doświadczeniu, którego nikt i nic, nie jest w stanie mi odebrać. Uczymy się na różańcu wierzyć Bogu.

Liczba wyświetleń strony: 10682057 * Liczba gości online: 31 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-20
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC