MENU






Modlą się


Siostry Pasjonistki


30 ostatnich rozważań
na dzisiaj | na jutro
Indeks tekstów biblijnych


Słowo Boże na dziś



Poniedziałek, 22 września 2014 roku

Łukasz 8,16-18


Aby wszyscy widzieli światło


Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma».


Jesteśmy światłem, to wskazuje na życie w nas, wartościowe, piękne, udzielające się. Bez niego, nie ma życia. Jesteśmy tymi, którzy nie poddają się złym mocom, bo one są ciemnością. Można powiedzieć o nas to, co mówi Biblia: "światłem okryci jak płaszczem".

Światło kojarzy się z niebem, spokojem, ładem, miłością na którą nie zasłużyłem i nigdy nie zasłużę na to, bym był kochanym. Być światłem, jak drogowskazem, który pokazuje to, co mnie interesuje, do czego zmierzam, co dla mnie jest ważne, czym żyję, czym pragnę żyć. Właściwie uczę się patrzeć, dobrze patrzę: pokojowo, łagodnie. Dążę do poznania Boga, człowieka, siebie. Prawda, którą poznaję, wprowadza mnie w światło. Tak mieszkam w Panu, a On mnie zamieszkuje, przenika i emanuje ze mnie.

Jesteśmy światłem. Co jest funkcją światła? Rozpraszanie ciemności, pokazywanie drogi, dawanie ciepła. W ciemności niekiedy odczuwamy lęk. Niektórzy cierpią na "depresję zimową", powodowaną małą ilością światła w okresie zimy, gdy dzień jest krótki. Być światłem, to pomóc drugiemu wyjść z ciemności, w jakiej żyje. Zapowiedzieć sobą radość, jaką wnosi światło. Pokazać drogę, zachęcić, podnieść na duchu, zachować cierpliwość dla lęku człowieka, który "żyje i działa w ciemności". Być światłem, to wnosić w życie innych takie treści, takie postawy, które ich ogrzeją, wzruszą, a może rozrzewnią i pozwolą płakać. Jezus nad grobem Łazarza wzruszył się głęboko, rozrzewnił i zapłakał. Wyprowadził przyjaciela z ciemności grobu. Wyprowadzanie z ciemności jest miłością. Ktoś musi się jej nie bać, by wejść w ciemność, otrzeć się o nią, gdy chłodem beznadziejności ogarnia, przychodząc w człowieku.

Tak być z drugim człowiekiem, żeby on się nie bał. Światło wyprowadza z lęku, strachu, w które wprowadziła ciemność. Światło jest dla wszystkich, którzy są ze mną. Być razem, to wprowadzać w innych w takie klimaty, jakie są mi bliskie, które uznaję za wstęp w powracaniu do Boga. Nie można chować swojej wrażliwości, nawet wtedy, gdy nikt jej nie uszanuje we mnie. Nie żyjemy przede wszystkim dlatego, aby nas szanowano, lecz aby Światło, które przyszło na świat, zostało poznane i przyjęte.

To, jak żyjemy, ma jeden cel – pokazać i doprowadzić innych do Boga. Światło nasze, czyli dobroć naszych czynów, nie jest z nas, lecz z Boga. Życie nasze może być szczęśliwe, jeśli wybieramy to, co nadaje jemu trwały smak.

Ten, kto jest radosny, szczęśliwy na drodze, którą wybrał, nie ważne co robi, gdzie jest: jest szczęśliwy, radosny, blisko Boga. On zbliżył się do tego, co najważniejsze. Prawda, choćby najmniejsza, dobroć ludzka, również ta, którą mogłem komuś uczynić wypełnia radością. Człowiek, z którego środka to właśnie emanuje, jest piękny. Bóg jest piękny.

Człowiek sprawiedliwy z miłością, rozumiejący, wrażliwy, serdeczny, zatroskany, uczynny, ofiarny – emanuje światłem nie z tej ziemi. To ma wpływ na żyjących z nim. Wiemy, z kim mamy do czynienia: "Kto idzie za Mną, będzie miał światło życia". Tym samym, nie postępowanie za Jezusem, jest pozbawianiem się wewnętrznego światła: dobroci, czystości, umiejętności rozróżniania dobra od zła, postępowania za tym co jedynie słuszne i sprawiedliwe.

Są miesiące czy nawet lata, w których człowiek chciałby się ukryć, zapaść pod ziemię, uciec od wspólnoty. "Nie zapala się światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu".

Liczba wyświetleń strony: 2003625 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2014-09-22
© 2002-2014 by ks. Józef Pierzchalski SAC